Jesteś zagranicznym turystą, który odwiedził Tucholę? To twój problem!

Mniej więcej taki sens przyniosła wypowiedź tucholskiego wicestarosty, który dość luźno odniósł się do propozycji jednego z radnych…

Sprawa posługiwania się językami; angielskim, niemieckim, czy rosyjskim, to stała bolączka wszystkich witryn internetowych miejscowych władz. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie podczas masowych imprez, które odbywały się w Tucholi i w okolicach. Kluczowym momentem był zjazd „kurkowców” z całego świata. Goście daleko przed przyjazdem próbowali zebrać podstawowe  informacje o naszym mieście i okolicach. Czymś zupełnie naturalnym stało się docieranie do powiatowych i gminnych witryn. Efekt był bardziej, niż mierny. 

Sprawa komplikowała się się jeszcze bardziej, kiedy dochodziło do rozmów telefonicznych lub bezpośrednich z zagranicznymi gośćmi – urzędnicy  w większości nie mają nawet podstawowych umiejętności lingwistycznych. Pytamy, dlaczego?

Sprawa została częściowo wyjaśniona podczas ostatniej sesji Rady Powiatu, gdzie tucholski wicestarosta dał do zrozumienia wszystkim, że goszcząc w naszym mieście, to Oni muszą (zagraniczni goście) znać  podstawy języka polskiego. Oczywiście, wypowiedź włodarza miała swój kontekst, a była nim informacja o godzinach otwarcia biura informacji w lokalnym niby-muzeum Borów Tucholskich (użycie tego określenia jest uzasadnione, wielokrotnie tłumaczyliśmy historią dawnego muzeum z którego eksponaty zbierane przez tucholan… zniknęły). Jeden z radnych zaproponował, aby podstawowe informacje o funkcjonowaniu biura zostały określone w innym, niż polski języku. 

Propozycja została zbagatelizowana, choć nie ukręcono sprawie przysłowiowego łba, odrobinę ośmieszoną ją, naszym zdaniem niesłusznie. Kiedy jest się bankrutem bez perspektyw i realnego planu wyjścia w najbliższych latach z impasu finansowego, należy zrobić wszystko, aby przyciągnąć turystów do naszego miasta i okolic. Nie ucierpi na podobnych pomysłach ani prestiż, ani patriotyzm, nawet lokalnych notabli, którzy doskonale odnajdowali swoje miejsce w dawnych strukturach partyjnych, które czas jakiś temu uznano za przestępcze, a dzisiaj właśnie się odradzają.

W naszym powiecie zmarnotrawiono wiele gigantycznych kwot, a wykonanie podobnych tabliczek jest nawet dla wirtualnego budżetu zadaniem wykonalnym, ba, może nawet przynieść wymierne zyski!

Poważnie!

___________________________

Mariusz R.Fryckowski