Kandydat do godności burmistrza powiada – przeniesiemy Szkołę Podstawową nr 1, czyli… kto się boi pytań TOKiS-a?

W odniesieniu do kandydatów aspirujących do fotela szefa miasta czas zrobić widoczny postęp, wychodzimy z trybu bezosobowego.

Niestety, pewne fakty zaczynają szokować, zwłaszcza, kiedy narusza się pewne świętości, sytuacja stawiana jest na ostrzu noża po tym, jak kolejna konferencja prasowa innego kandydata odbywała się z pominięciem TOKiS-a. Trzeba mieć świadomość tego, że zlekceważono właśnie tysiące odbiorców naszych treści – potencjalnych wyborców, którzy mają pełne prawo poznać szczegóły, które być może ujrzą światło dzienne, przynajmniej w części mediów. U nas nastąpi to natychmiast.

Jak powszechnie wiadomo, niezależni nie bawią się w konwenanse i mówią, jak jest, a jest… dziwnie.

Kilkanaście godzin temu w sztabie wyborczym kandydata do godności burmistrza naszego miasteczka, pana Jarosława Słomy, doszło do konferencji prasowej, co oczywiste, bez naszego udziału, a to specjalnie nie dziwi. Być może przez zapomnienie, może przez lekceważenie mediów elektronicznych, a może celowo. Odpowiedzi na te pytanie, być może, zna Jasnowidz z Człuchowa lub inna wróżka, z której podobno usług kandydat korzysta.

Przyznajemy, nasze pytania często szokują i zmuszają do wysiłku intelektualnego, co nie każdemu odpowiada. Jednak kiedy aspiruje się do takich godności, trzeba być przygotowanym na każde pytanie, taka jest cena bycia osobą publiczną.

Zakładając, że mamy do czynienia z lekceważeniem zmieszanym z obawą, mamy pierwszy sygnał, że kandydat jest „miękki”. Niestety, będzie to miało swoje konsekwencje, w przyszłości, bo pewne pytania i tak padną.

Kandydat swój sztab wyborczy umieścił w małym pomieszczeniu przy Murowej w Tucholi, znanym z tego, że mieściła się tam urocza cukierenka.

Pomieszczenia ładnie odnowiono, zaadaptowano do walki wyborczej i właśnie tam zaplanowano spotkania mieszkańców zarówno z kandydatem na burmistrza, jak i z innymi potencjalnymi samorządowcami z jego komitetu.

Kandydat wspominał kiedyś o swojej strategii, niestety, wygląda ona dość blado na tle przeciwników, ba mało tego, są pewne analogie ubrane wyłącznie w słówka, niestety czasem i chwytliwe, choć dalekie od realizacji, za to mącące w głowach. To kwestia szacunku do każdej indywidualności ( nie mylić z indywiduum).

Mieszkańcy gminy, zwłaszcza ci w sile wieku, doznają sporego szoku, kiedy poznają pewne niuanse, których przed nami ukryć nie można. Oczywiście, zostaną wypunktowane i przeanalizowane.

Ważnym też jest to, że podczas konferencji dziennikarze pytali o źródła finansowania niektórych „pomysłów”, miejmy nadzieję, że te kwestie przedstawią rzetelnie od początku do końca.

Wreszcie pojawił się program mocno spóźnionego kandydata. Zawarty jest on w szeregu punktów, które my umownie nazwiemy „Szokami” i opatrzymy numerami. Warto też nadmienić, że część z „szoków” są kalką programu innego kandydata, z ramienia PiS-u, który już scharakteryzowaliśmy wcześniej.

Szok numer 1. 

Szkoła XXI wieku

Tucholanom o słabym sercu zalecamy zażycie środków uspokajających, ponieważ po tej informacji niektórym może zrobić się niedobrze.

Pan Słoma wpadł na iście szatański pomysł, jak na Napoleona strategii przystało, jednym postulatem postawił pod ścianą swoje koleżanki i kolegów, nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Tucholi, która dodatkowo, nosi  imię wyjątkowego patrona. Kilka dni temu, mieliśmy okazję obejrzeć fabularyzowany dokument o patronie „Jedynki”, ks.Wryczy.

Kandydat postanowił, że wyborczy postulat będzie niósł za sobą dwa skutki jego decyzji:

Likwidację Szkoły pod obecnym adresem i przeniesienie jej w bliżej nieokreślone miejsce, do nowego budynku, który wybuduje. Miejsce Jedynki zajmie wyjątkowe muzeum. Nie będzie ono miało niczego wspólnego z tradycyjnym muzeum, będzie jego wirtualną odmianą, na wzór być może Muzeum Powstania Warszawskiego(oby), co można znieść lub co gorsza, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Różnica będzie taka, że tematyką dominującą będzie… średniowiecze, jak to u nas.

Pomyślmy przez chwilę, czy przy Murowej urodził się ten pomysł? Jeżeli tak, to miejsce powinien sprawdzić radiesteta albo kabalista, bo musi być … nawiedzone!

Budynek o takiej kubaturze w dodatku mający wyjątkową historię, będący pod opieką konserwatora zabytków, ma zmienić się w muzeum? Kto to utrzyma? My, mieszkańcy, a może kandydat z własnej kieszeni?

Drugim potężnym kosztem jest wybudowanie nowej szkoły, zaraz, czy mamy do czynienia z człowiekiem, który chce „powielić” sukces finansowy powiatu? Jeżeli tak, to obecny budżet miasta, który znajduje się w bardzo dobrej kondycji, szlag trafi w najdalej sześć miesięcy! I taki pomysł przedstawia kandydat, który mówi o sobie, że ma doświadczenie samorządowe?

To raczej próba samobójstwa wyborczego, bo w tym momencie wyścig do fotela szefa magistratu zmienia się w maraton, którego z pewnością nie ukończy, nawet z karabinem w dłoniach, nie ten wiek i marna kondycja! Tego banału nikt z wyborców nie kupi, nawet ci w błogosławionym stanie, czyli…, po trzech piwach!

Zbędny wydatek, zwłaszcza, że dwieście metrów dalej, Starostwo Powiatowe remontować będzie swoje muzeum, więc powielanie tej samej instytucji jest zwyczajnym marnotrawieniem publicznych pieniędzy!

Ta strategia nadaje się wyłącznie do kubła na śmieci!

Szok numer 2.

Pływalnia.

O basenie nasza redakcja mówi od wielu lat, jednak trzeba to powtórzyć, dlatego powrócimy na chwilę do konferencji prasowej z udziałem innego kandydata z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, który nie lubi fotografować się na tle partyjnego loga.

Tucholanie są z natury wyjątkowo pamiętliwi, ten postulat może być kiedyś wykorzystany przeciwko kandydatowi, który powinien poznać fakty zarówno z przeszłości i teraźniejszości. Sprawa basenu w Tucholi jest równie stara i zarośnięta chwastami, jak budowa obwodnic – widmo. Starsza część społeczeństwa doskonale pamięta, jak kiedyś zbierali oni pieniądze na jego wybudowanie. Płacili wszyscy, zakłady pracy, mieszkańcy, niestety kasa na tę inwestycję gdzieś pofrunęła. Poprzedni system w tych kwestiach był bezwzględny w równie wielkim stopniu, jak wyprowadzenie eksponatów muzealnych z tucholskiego muzeum, które jak się później okazało, wcale nim nie było. Obie sprawy z pewnością zainteresowałyby prokuratora, ale z racji upływu czasu, wszystko przepadło. TOKiS zajmował się i tymi sprawami, jedyny „rejestr”, który udało się wirtualnie odszukać, był wydartą z zeszytu, kartką formatu A5.

(zmiana) Kandydat jest człowiekiem w średnim wieku, urodzonym zdaje się w 1964 roku, więc o pewnych niuansach powinien wiedzieć, ale sprawa basenu była głównym zarzutem, który z całą mocą kierowaliśmy do obecnego burmistrza. Ten wypowiedział wtedy takie słowa, które głęboko zapadły w pamięć. Nie oddaliśmy pola, przeprowadziliśmy z tucholanami anonimową ankietę, gdzie zadaliśmy poprzez FB proste pytanie: czy chcesz  aby w Tucholi pojawił się basen. Były bodaj trzy możliwości odpowiedzi: tak, nie, nie interesuje mnie to. Ankietę przeczytały tysiące, udział w głosowaniu wzięła garstka, dosłownie kilkaset osób, zwyciężyła opcja „tak”, ale przewaga na tymi, którzy byli na „nie”, okazała się znikoma.

W kwestii basenu, kandydat popełnił kardynalny błąd nie uściślając, czy ma to być basen kryty, „pod chmurką”, czy też obiekt równy temu z Chojnic, czy z Fojutowa, a to wydaje się być kluczem, do być może, przyszłej inwestycji.

W oceanie tak wielkich potrzeb drogowych, basen spada na plan dalszy i to stwierdzenie nie jest wymysłem, a uzasadnieniem ludzi.

Szok numer 3.

Obwodnica miasta

I ponownie powrócimy do charakterystyki programu kandydata z ramienia PiS, pana Krzysztofa Szulczyka, którego   program w dużej części powielił kandydat – Jarosław Słoma.

Zacytujmy fragment naszego komentarza:

Populizm w czystej postaci. Burmistrz nie może wchodzić w kompetencje marszałka województwa, a to jego zadanie. Burmistrz nie będzie miał na ten proces większego wpływu, z wyjątkiem prób sugerowania wykonawcy pewnych rozwiązań.

Obwodnicy nie buduje miasto, jest to zadanie, które należy do marszałka. Obecny włodarz województwa ma Tucholę w miejscu, gdzie zwykle nie dochodzi światło, z prostego powodu, który kiedyś utrwaliliśmy w filmie. Winę za ten stan rzeczy ponosi stowarzyszenie S.O.S. dla Tucholi, które w negocjacjach ma tyle finezji  ,  co kontakt walca drogowego z asfaltem. Afront, który spotkał marszałka podczas pamiętnej wizyty w Tucholi, ściślej w tucholskiej książnicy, nie pozostawia złudzeń. Tę lekcję dobrze sobie zapamiętał, dlatego jego wrażliwość sięga najdalej do Świecia, Tuchola jest dla niego Dzikimi Polami.

Wybudowanie obwodnicy nie do końca jest przez wszystkich oczekiwane, mówiliśmy o tym wielokrotnie, w tej sprawie społeczeństwo podzieliło się na trzy grupy:

  • tych, którym zależy
  • tych, którzy twierdzą, że obwodnica będzie turystycznym wyrokiem śmieci dla Tucholi
  • i tych, którzy mają ten pomysł w nosie, a jest ich spora grupa.

Jednak zapewne i tego kandydat nie wie. Mądre wkomponowanie obwodnicy w nasz teren nie jest proste. Nowa droga prócz odciążenia miasta, musi spełnić jeszcze wiele innych ważnych funkcji. Najważniejszą jest ta, aby wokół niej powstała kolejna dzielnica Tucholi. W jej sąsiedztwie powinny znaleźć się stacje paliw, parkingi, hurtownie, bary szybkiej obsługi, znane na całym świecie. Nowa droga ma generować miejsca pracy i przynosić zyski zarówno obywatelom, jak i samemu miastu w formie podatków.

Obecnie jest to niemożliwe, stanowcze „niet” w tej sprawie mówią Lasy Państwowe, no chyba, że kolejny raz zostanie zmieniony i to bez słowa wyjaśnienia kolejny dyrektor regionalny, lub zostaną one oddane przedstawicielom przemysłu Holocaustu w ramach mienia bezspadkowego w wysokości 300 mld dolarów,a co prędzej czy później się stanie, ponieważ partia kandydata do godności burmistrza , nie oponowała w sprawie przyjęcia Act 447 Just.

Reasumując, ten punkt obietnic wyborczych nie jest warty  funta kłaków, nawet, zakładając dobrą wolę kandydata.

Szok numer 4.

Komunikacja lokalna – transport, drogi

To przerażające, ten punkt z automatu deprecjonuje inwestycje drogowe poprzednich samorządów! Oznacza to, że Pan Jarosław dołącza do ogólnego politycznego trendu „żelaznej miotły”, czyli usunięcia śladów swoich poprzedników?

Innymi słowy, nie będzie kontynuacji inwestycji realizowanych w takim tempie jak teraz? A może będą ściśle ukierunkowane w miejscach, które ustalane będą rzutem monety?

Komunikacja? Jaka komunikacja? Przypominamy, socjalizm to już przeszłość, dawne, szkolne fascynacje są obecnie pod pręgierzem historii! Żyjemy w kapitalizmie pełnym wypaczeń lub jak twierdzą nieliczni myślący… w kapitalizmie kompradorskim.

Papierkiem lakmusowym w takich przedsięwzięciach zawsze jest RENTOWNOSĆ! Nasz powiat i wszystkie gminy mają swój punkt widzenia na ten problem i doskonale wiedzą, jak go ugryźć, ta umiejętność, to praktyka samorządowa, która opiera się w głównej mierze na dwóch filarach:

  1. Rozpoznaniu rynku
  2. Negocjacjach z przewoźnikiem w zależności od źródeł finansowania

Być może, że kandydat dokonał rozpoznania na przykładzie pobliskiego Bytowa, gdzie finanse nadeszły z unii, ale aby je uzyskać, trzeba mieć wpierw umiejętności pisania mądrych programów, a z tym sądząc po postulatach kampanijnych kandydata, może być tragicznie, ale nie uprzedzajmy „szoków”.

Mamy jednak pomysł, który wiąże się z otwarciem kandydata na różne nacje, kupmy riksze i zatrudnijmy kulisów, wszak Hindusów będziemy mieli na kopy, dzięki podpisanemu przez PiS porozumieniu w tej sprawie w Marrakeszu. Będzie tanio, szybko, zdrowo i… szokująco!

Szok numer 5

Promocja regionu, oraz stały rozwój turystyki i agroturystyki

P R Z E R A Ż A J Ą C E!

To wręcz niebywałe, ale kandydat ma skłonności do MEGALOMANII! Platforma względnego porozumienia może być tylko w jednej kwestii – turystyki, a ta jest jedną z dróg do rozwoju powiatu tucholskiego, ale na Boga, to nie ma niczego wspólnego z regionem! Tym zajmuje się marszałek, względnie wojewoda!

Region, a gmina, to dwa różne pojęcia!

Czym różni się agroturystyka od turystyki? Niczym! Kandydat do godności Burmistrza Naszego Miasta, który w dodatku piastował zaszczytną funkcję radnego, powinien mieć w tej materii, choć odrobinę wiedzy! Włażenie w kompetencje starosty, marszałka, czy wojewody, jest grubą niestosownością! To jakby potrącić pieszego udzielając mu pomocy nie wzywając karetki i opłacając jego dwumiesięczny pobyt w szpitalu w pełnej dyskrecji, z odpowiednim wynagrodzeniem, ale już po wszystkim, twierdząc, że jest się następcą Mesjasza.

Szok numer 6

Muzeum, kino, tereny rekreacyjne w mieście, również na wsiach

To temat niezwykle bliski TOKiS-owi, nasze utarczki słowne z samorządowcami w sprawie kina, są już wręcz legendarne, ale udało się, kino za chwilę otworzy swoje podwoje. Będzie zupełnie spore i „wyląduje” w budynku tucholskiej książnicy. Podpisano w tej sprawie nawet umowę, dlatego ten postulat z automatu wylatuje w kosmos i mija właśnie Saturna. Niewiedza kandydata ponownie poraża.

Tereny rekreacyjne, trudno to nawet komentować, bo jasno wynika, że kandydat nie zadał sobie nawet trudu, aby odwiedzić wszystkie gminy, zalecamy naszą telewizję, pokazaliśmy dziesiątki takich miejsc! W sposób szczególny polecamy urocze Śliwice, wzór dla każdego samorządowca.

Szok numer 7

Centrum konferencyjne i hotel

I ponownie kłania się brak wiedzy i w tej materii. Centrum konferencyjne w Tucholi? To zbędny wydatek, takie centra znajdują się w Fojutowie i to w klasie „ de lux” z zapleczem każdego rodzaju. Podobne obiekty znajdują się też i w gminach sąsiednich, po co powielać coś, co dobrze działa od lat?

Hotel, rzeczywiście, pod tym względem jesteśmy pustynią, ale takie obiekty powstaną w liczbie dwóch. Pierwszy w opłotkach wyremontowanej strzelnicy, a drugi w pobliżu słynnego „Dąbrusia”, na terenach gminnych, wiemy, że są takie plany, mówiliśmy o tym i to zupełnie nie tak dawno.

Szok numer 8

Wodociągi, gazyfikacja, oświetlenie

Tutaj Jarosław Słoma może mieć rację, ponieważ kwestie zasilania w wodę miasta i okolic, stoją pod wielkim znakiem zapytania. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi od Przedsiębiorstwa Komunalnego w Tucholi na pismo w tej sprawie, które wystosowaliśmy kilka miesięcy temu. Problem gazyfikacji rozwiązano z chwilą, gdy znana firma gazowa z Bydgoszczy ponownie uruchomiła posterunek gazowy w Tucholi i ciągle zbiera zamówienia od potencjalnych odbiorców. Ba, mało tego, chce zastosować nawet specjalne technologie, które wykluczają budowę kosztownych , wielokilometrowych gazociągów! Ten temat był omawiany rok temu! Litości!

Oświetlenie i ponownie kulą w płot! Nie ma nawet czego komentować, takie inwestycje realizuje się „z marszu”, bo są oczywiste.

Szok numer 9

Inwestycje w infrastrukturę

Ciekawe zagadnienie, ale idźmy dalej (niżej)

Szok numer 10

Piękne tereny zielone

Populizm, powielanie punktu dotyczącego terenów służących rekreacji. Ten postulat powinien zostać usunięty.

Szok numer 11

Konsultacje społeczne

Istnieją od czasów, kiedy cywilizacja wymyśliła najgorszy system wartości świata – demokrację, czyli rządy idiotów – większości, nad ludźmi mądrymi -nielicznymi. Konsultacje w tym miasteczku odbywały się i to w nadmiarze od zawsze, problem w tym, że uczestników można policzyć na palcach dwóch dłoni, chyba, że jakaś sprawa ściśle dotykała jakąś grupę osób, jak w przypadku obwodnicy – widmo, której wyglądamy od pół wieku, wtedy były względne tłumy.

Ponownie mamy do czynienia z populizmem wyborczym.

Szok numer 12

Nowoczesne zarządzanie

Kandydat nie ma takich kompetencji w odniesieniu do naszego miasta.

Szok numer 13

Napływające środki unijne, rządowe i wojewódzkie

Powiedzmy sobie szczerze, obecna magistracka ekipa jest grupą mistrzów w pozyskaniu i wykorzystywaniu środków z zewnątrz. Zarzucaliśmy im nawet sknerstwo, czy chowanie pieniędzy do skarpety. W sposób szczególny na wyróżnienie zasługuje obecny skarbnik miasta, który chwilami przypomina cudotwórcę,to zdaje się krewny kandydata. Niechybnie straci pracę tuż po wyborze? Kandydat do godności burmistrza powinien skupić się nad tym, co zrobi, jeżeli środki unijne zostaną ograniczone lub przepadną w chwili POLEXITU?

Znamy na to pytanie odpowiedź, będzie bezradny, jak dziecko, uciekając przed odpowiedzialnością, może popełnić kardynalny błąd, który mieszkańcy będą spłacali latami! Zachowanie ograniczonego zaufania wobec kandydata w tym punkcie, ma swoje uzasadnienie.

Szok numer 14

Rozwój sportu i rekreacji.

Nieudolne powielenie wcześniejszych zagadnień ujętych w postulatach kandydata. Rozwiniecie stanowi sport, który w naszym miasteczku funkcjonuje. Ilość hal sportowych powinna o tym świadczyć, problem w tym, że młodzież nie garnie się do sportu, bo jej… nie ma! Dlatego kandydat powinien zająć się tym, na czym się świetnie zna – edukacją i zapewnieniem godziwej pracy na terenie miasta! Czas lobbować, ale mądrze!

Szok numer 15

Zadaniowy budżet obywatelski

Temat nie podlega dyskusji, pojawia się w koncepcjach przedwyborczych wszystkich kandydatów.

Szok numer 16

Poprawa warunków realizacji gospodarki wodno – ściekowej, wspieranie inicjatyw obywatelskich i wzmacnianie organizacji, społecznych.

Pierwsza część przedwyborczego postulatu, która dotyczy gospodarki wodno – ściekowej powinna znaleźć się w punkcie –wodociągi, kilka pozycji wyżej. Jest kompletnym bezsensem traktowanie tego postulatu, jako zagadnienia odrębnego.

W kwestii wspierania inicjatyw obywatelskich, pełna zgoda, ale bez faworyzowania tych, w których działalność kandydat jest zaangażowany od lat i to powinno być pod obserwacją radnych miejskich, czyli naszych przedstawicieli. „Ufaj i kontroluj”, kto wypowiedział te słowa? Tak…, Lenin.

Szok numer 17

Tuchola najbezpieczniejszym miejscem w regionie

Kolejny raz mamy tutaj do czynienia z nieścisłością, a nawet z zaprzeczaniem poprzedniej wypowiedzi kandydata. Przypomnijmy ją. Ta kwestia ma swój początek w prezentacji kandydata, który prawdopodobnie sam ją napisał używając trzeciej osoby.

„Kocha ludzi, szanuje odmienności”.

Że kocha, to bardzo dobrze, nic tak dobrze nie robi na łysinę, jak miłość. Poważniej rzecz ujmując, odmienności mogą być różnego rodzaju, przyjęliśmy czysto hipotetycznie, że kandydat może być przychylny zmianom kulturowym. Te, jak wiadomo z doniesień światowych agencji, mogą przyjąć formę niezwykle niebezpieczną.

Jeżeli kandydat jest aż tak otwarty, to musi sobie zdawać sprawę z tego, że może ona wystawić mieszkańca na skrajne niebezpieczeństwa.

Czy mamy do czynienia nie tylko z megalomanią, ale i hipokryzją? Warto się nad tym dogłębnie zastanowić.

Obecnie, nasze województwo jest prawdziwym tyglem kulturowym, którego ośrodkami są Bydgoszcz i Toruń. Niestety, fala obcych nam zagrożeń dociera również do małych ośrodków, takich jak Nasze Miasteczko. Kandydat wie o tym doskonale,że Polacy zostali rozbrojeni, a to, co jeszcze pozostało już wkrótce zostanie potraktowane jak śmiercionośna broń. Będzie problem z kupnem noży do krojenia chleba (wzorem W. Brytanii), będzie problem z zakupem siekiery, toporka, wideł, broni czarnoprochowej, wiatrówek,łuków,a nawet proc. Mamy być zdani na dwie formy ochrony : numer 112, co jest bzdurą i szybką reakcję policjantów, co jest utopią! Dlatego mówienie o bezpieczeństwie w obecnych realiach, ponownie okazuje się być populizmem, hasłem rzuconym na wiatr.

Szok numer 18

Dworzec kolejowy „perełką”

O to zadbał obecny burmistrz, inwestując w ten budynek społeczne pieniądze, kandydat być może wie, być może nie, ale w tej chwili miasto czeka na środki i w chwili, gdy się pojawią, zostanie zrealizowany projekt, który już istnieje w formie wstępnych grafik. Pod uważnym okiem konserwatora zabytków zarówno budynek, jak i jego otoczenie, bardzo się zmienią, więc w tej kwestii przypisywanie sobie cudzych zasług i to ściśle zaplanowanych, wydaje się być grubą niestosownością.

I krótkie podsumowanie

Postulaty wyborcze kandydata do godności Burmistrza Tucholi pana Jarosława Słomy są do luftu i zawsze będą efektem braku znajomości realiów miasta, ten swoisty plan, albo rozkład powyborczej jazdy, sporządzono na kolanie w sposób czysto przypadkowy, albo pod napięciem z sieci.

Zobowiązania są chwilami sprzeczne, ryzykowne i pełne finansowych pułapek, w które ktoś tak niedoświadczony i marnie obeznany w pracy samorządów, wpadnie naszym kosztem.

Tuchola nie jest przedmiotem i w żadnym razie nie może przypominać eksperymentu oświatowego, który wprowadziła obecna władza rękoma „ministry” oświaty, osoby wyjątkowo niekompetentnej, która za chwilę rozwali polskie licea.

Skojarzenia oświatowe w tym momencie są uzasadnione, ponieważ kandydat doskonale orientuje się w tej branży, albo przynajmniej powinien. Tuchola jest organizmem żywym, który nie zniesie kolejnych eksperymentów, nieuctwa samorządowców i ewentualnej wielomiesięcznej nauki nowego burmistrza, który uparł się likwidować renomowane szkoły. Nasze życie jest zbyt cenne, a środki finansowe ograniczone. Trudno uwierzyć w to, że kandydat doprowadzi do obniżki podatków, swoistych danin, rynek i finanse miasta solidarnie to zablokują. O dotacjach mowy być nie może w tej materii, to nie 500+.

Nie można też  ślepo ufać strukturom unijnym, które wzięły nas pod pręgierz, po pozorem krzewienia kaganka demokracji, skoro w tym układzie chodzi już nie o polskie pieniądze, a o nieruchomości, które niechybnie w części utracimy w wyniku działań „szlachty jerozolimskiej” i zdrady naszego „sojusznika”, który podpisał na nas wyrok śmierci w postaci Act 447 Just, przy powszechnym przyzwoleniu polskiego prezydenta i rządu.

To paląca kwestia, która dotyczy również Tucholi, o czym ludzie zwyczajnie nie wiedzą. Praktycznie cała Chojnicka może obawiać się niespodziewanych działań. Co kandydat zrobi, kiedy miasto zostanie pozwane przez prawników przedstawicieli przemysłu Holocaustu?

Dzisiaj ten fakt budzi uśmiech na wielu twarzach, ale na Dolnym Śląsku taksowanie nieruchomości już się zaczęło, o czym rządowe telewizory milczą.

Miasto, to nie zastęp „junaków”, a armia wielu charakterów, aby nią kierować potrzeba czegoś więcej, niż chęci i wiedzy, potrzeba praktyki i skóry hipopotama, bo trudne pytania dopiero się zaczną i nie wystarczy lekceważenie legalnie działających mediów niezależnych, bo te wrócą i to z posiłkami, a wtedy problem obserwować będzie znacznie większa widownia i będzie wstyd.

Kij jak wiadomo ma dwa końce, ale porywanie się z motyką na słońce jest wysoce ryzykowne, a to przypłacić można wpierw opinią, a potem utratą tego, co najważniejsze w przypadku kandydata i wiąże się to li tylko z jednym.

Ktoś ma to w sercu, inny… na koszulce.


Mariusz R.Fryckowski