Kawa z TOKiS-em. PLAC ZABAW W BUDYNKU TUCHOLSKIEGO DWORCA?

Dawni, nieżyjący już tucholscy kolejarze, przewracają się w grobach. PKP, ich odwieczny chlebodawca zszedł był na psy i  swój majątek wyprzedaje na lewo i prawo. W przypadku Tucholi budynek  dworca i tak miał szczęście, w odpowiedniej chwili przejęło go miasto i chwała za to Panu Burmistrzowi, tyle tytułem Jego zasług.

Pomysłów na rewitalizację budynku dworca jest sporo, doskonale pamiętamy ostatnią wizualizację, której dokonała firma ACSTUDIO, piękne wnętrza z restauracją, antresole, szmery, bajery. Na zewnątrz piękny parking, odnowiony dworzec autobusowy, tuż obok fontanna itd. Doprawdy, mamy świetne programy graficzne. Na razie to melodia przyszłości i to odległej, bo konserwator zabytków, na kilka aspektów architektonicznych, nie będzie patrzył przez palce… Dworzec zabytkiem jest i basta, choć pierwotnie mieścił się przy obecnej ulicy Stary Dworzec.

Burmistrz wybudował toalety z prawdziwego zdarzenia i na tym koniec,bo budynek zamykany jest na noc i to na cztery spusty. Kilka pociągów na krzyż, jak jaskółki wiosny nie czynią, ale ten pomysł bije na głowę wszystkie inne. Póki co, nie będzie tam centrum informacji turystycznej, nie będzie baru, można pokusić się nawet o bareizmy i parafrazując klasyka w znanym obrazie, ale nie gnębmy już burmistrza,bo chce tam wybudować plac zabaw dla dzieci, rękoma enigmatycznego (jak do tej chwili) inwestora, który dalibóg nie wie, co czyni…

W budynku dworca był już bar, który dawniej nieźle prosperował, była świetlica szkolna,która nawet się sprawdziła, był szmateks, sklep motoryzacyjny, wszystko poszło na przemiał. Tę wielką powierzchnię trzeba jakoś zagospodarować, to pewne, Burmistrz łapie się różnych pomysłów, ale ten cuchnie kiełbasą wyborczą i to nie z gatunku chorizo, a zwykłą, przeterminowaną, parówkową.

Podobny plac istnieje i działa w tucholskim ZAZ-ie i bardzo dobrze, jest przygotowany wzorowo, dzieci mają sprawdzoną opiekę, najlepszą z możliwych,  ma renomę i jest bezpieczny, a ten w budynku dworca? O nim nie wiemy nic, z wyjątkiem wystąpienia burmistrza, które zostało opublikowane, nie na stronach portalu miejskiego, a w kazamatach plotkarskiego FB.

Budynek dworca ma spełniać swoje pierwotne zadanie, w interesie mieszkańców Tucholi jest zmusić wszelkie władze regionalne do tego, aby przywrócić dawne znaczenie lokalnej linii kolejowej, którą pokonywały pociągi osobowe, towarowe, zbiorowe, a nawet specjalne. Można dokonywać modyfikacji w znaczeniu budynków dworcowych, nawet trzeba, ale niech to będzie miało związek z turystyką,kulturą, nawet sztuką (kapitalne powierzchnie wystawowe), niech nawet stanie się centrum drezyniarstwa, ale zrobienie z tak zacnego gmachu cyrku, z gatunku „zapchaj dziurę”, kłóci się ze zdrowym rozsądkiem.

Pomysłowi Pana Burmistrza dajemy pół roku, góra rok, później wszystko wróci do poprzedniego stanu, czyli niczego. Kiedy wreszcie zaczniecie w tym magistracie myśleć perspektywicznie o dalszym, kompleksowym  rozwoju Tucholi?

Można się obawiać tego, że przed wyborami będziemy świadkami wielu wygłupów, oby nie naszym kosztem. Tuchola potrzebuje zmian,potrzebuje burmistrza, który nie będzie się uczył rządzenia przez kolejne dwa lata,potrzebujemy praktyka, ale jeżeli praktyk się zbiesi, pojawią się niespodziewane kandydatury do tej godności…, ludzie nie są ślepi, tym bardziej naiwni, nie te czasy.

***

Odprężmy się, zanim trafi nas szlag, kawa zaparzona? Można włączyć sobotni film – darmowy prezent od TOKiS-a.


(Mariusz R.Fryckowski)

Źródła:

mrf.

Fot. TOKiS – PRESS

YouTube

acstudio.com.pl

Mat. archiw. TOKiS – PRESS

Włodzimierz Malinowski

Mat. FB

Mat. popularyzatorów kolejnictwa i Borów Tucholskich

Mat. archiwalne PKP

(sieć)