Marszałek schrzanił robotę, jego zadanie przejął Burmistrz – już wkrótce ruszy budowa ścieżki pieszo – rowerowej do Bladowa

Jakież było zaskoczenie niektórych mieszkańców Bladowa, kiedy dowiedzieli się, że ich wymarzona ścieżka pieszo – rowerowa nie jest zadaniem Burmistrza Tucholi!

Tak to jest, kiedy nie bierze się udziału w spotkaniach sołeckich, nie czyta się gazet i nie bywa w naszym portalu.Otóż warto, aby malkontenci i krytykanci zapisali sobie  w swoich kajecikach, że ścieżka pieszo – rowerowa jest wyłącznie okazaniem dobrej woli ze strony gminy Tuchola.

To ważne zadanie powinien wykonać właściciel drogi 240 – DROGI WOJEWÓDZKIEJ.

Oczywiście nic podobnego by nie wykonano, gdyby nie prośby, nasze monity, filmy z miejsc, gdzie dochodziło do tragedii itd. Nawiasem mówiąc materiały te trafiły do Pana Marszałka, trafiły do władz Zarządu Dróg Wojewódzkich, efekt? Kolokwialnie mówiąc, mieli i mają to tam, gdzie zwykle człowiekowi wyrastają nogi.

Oczywiście możemy tylko pomarzyć o tym, aby naszą gminę wspomógł powiat. Apropos, gdyby wziąć w tej chwili rozpiskę uwzględniającą wszystkie remonty dróg powiatowych z uwzględnieniem kosztów, które poniosły poszczególne gminy i porównać ją z nakładami powiatu, zapewne cała społeczność lokalna chwyciłaby się za głowy, a reszta eksplodowałaby śmiechem. Niestety, powiaty to organizmy pasożytnicze, im szybciej zostaną wymazane z mapy samorządowej, tym lepiej.

I stało się! Burmistrz przyjął „na klatę” nie swoje zadanie, ale jako jedyny zrozumiał, że życiem ludzkim nie można ryzykować, postanowił: sfinansujemy ścieżkę do Bladowa. Jego urzędnicy zakasali ręce i w ekspresowym tempie przygotowali górę papierów. Te trafiły na wiele innych biurek, ale już daleko od magistratu i szczęśliwie kończy się ich procedowanie, choć są jeszcze malkontenci, którzy nie rozumiejąc powagi chwili, zwlekają.

Jednak…, jest nadzieja, że nowa ścieżka zacznie powstawać na wiosnę tego roku. Jej budowa nie potrwa długo, ale trzeba się liczyć z tym, że kiedy już powstanie, mieszkańcy zażądają oświetlenia. I zaczną się kolejne problemy,ale… jest i na to rada. Nasza redakcja zaproponowała, aby nowa ścieżka miała swoje własne oświetlenie i to bez użycia kilometrów przewodów elektrycznych i latarni.

Pomysł z fosforyzującą ścieżką pieszo – rowerową, to całkowicie nowatorski pomysł w Polsce. Gmin, które wdrożyły go w życie jest zaledwie kilka. Dodatkowo, potraktowały przedsięwzięcie, jak swoisty eksperyment, budując niewielkie odcinki. Tuchola byłaby pierwszą gminą, która zastosowałaby tę technologię na tak dużą skalę. Korzyści? Tylko i wyłącznie – cena, szybkość położenia nawierzchni i co najważniejsze… jej trwałość. Dodatkowym atutem są: ścieżka świeciła będzie własnym światłem 12 godzin i będzie doskonale widoczna z kabin samochodów, zwłaszcza tych, stanowiących największe niebezpieczeństwo – TIR-ów. W ciągu dnia, warstwa fosforyzująca będzie samoistnie absorbowała światło dzienne i tak do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Poddaliśmy wysokiej radzie ten pomysł ustami Pana Burmistrza pod dyskusję, wiele miesięcy temu. Wzbudził zainteresowanie, ale obecnie, prawdopodobnie o wszystkim zapomniano. Warto do tego powrócić, kto wie, może uda się nawet przekonać Pana Radnego Jerosławskiego?


Mariusz R.Fryckowski

Fot. Bryla.pl