Masz motorówkę i chcesz popływać po Wielkim Cekcyńskim? Daj sobie spokój i zbieraj na przyczepę

Cekcyńskie lobby eko-wędkarskie ma się dobrze i właśnie odniosło sukces, bo powraca sprawa o której informowaliśmy kilka miesięcy temu.

Przypomnijmy tekst.

Motorowodniacy będą mieli zakaz pływania po Wielkim Jeziorze Cekcyńskim? Wpłynęła petycja

Do Rady Gminy w Cekcynie wpłynęła petycja w sprawie podjęcia uchwały o zakazie pływania łodziami o spalinowym napędzie mechanicznym, w tym skuterów wodnych na Jeziorze Wielkim Cekcyńskim.

Petycję podpisała nieokreślona ilość osób, które nie życzą sobie aby ujawniono ich personalia. Dlaczego? Tego nie wiemy, ale możemy się tylko domyślać, co jest powodem.

Poznajmy treść petycji, którą opublikowano w BiP-ie Starostwa Powiatowego w Tucholi.

Czas na ciąg dalszy tej historyjki, bo właśnie tucholskie starostwo wydało salomonowy wyrok, który brzmi jak morał z lichego komiksu.

Jak wynika z „dokumentu” wysoka, a nawet bardzo wysoka rada dogłębnie przemyślała sytuację i uległa garstce aktywistów, którzy osiągnęli swój cel. Przez dwie godziny właściciel łódki z silnikiem będzie miał prawo grzać silnik w szuwarach, bo aby ją wykorzystać w celach rekreacyjnych, to już niekoniecznie, chyba, że kiedy skończy się czas zaczeka na wodzie dobę lub dobije do brzegu z pomocą wioseł. No dobrze, tylko po co kupował łódź z silnikiem?

Zarówno władze Cekcyna, jak i powiatu właśnie strzeliły sobie w oba kolana, zakazami nie kreuje się turystyki, zachęca raczej do kupna przyczepy i jak najszybszego wywiezienia sprzętu np. do Chojnic / Charzykowy, gdzie panuje jeszcze względna normalność. Czy rzeczywiście stolicą Borów Tucholskich są Chojnice? Jeżeli tak, to przeprosiny należą się nowemu/staremu burmistrzowi Chojnic.

Paranoja…, nie, to nie.


(mrf.)

Dodaj komentarz