Miejsko – powiatowe propozycje rozrywek dla młodzieży

Kino? Spaliło się, teatr? A co to takiego? Dyskoteka? Najlepsze są daleko od Tucholi, pozostają okoliczne, głęboczkowe szuwary, krzaki w Małpim Gaju i gorzała. Dla tych, którzy mają większe kieszonkowe od rodziców są inne rozrywki: nocne objazdy Tucholi, dopalacze lub marycha ( bynajmniej, to nie imię dziewczyny).

Czas jakiś temu zapytałem uczniów jednej ze szkół, jak spędzają popołudnia i weekendy. Odpowiedzi nie zaskakiwały, raczej potwierdzały smutną prawdę. To nie spodoba się władzom zarówno miasta, jak i powiatu, ale to najmniej obchodzi zainteresowanych, młodzi ludzie mają swoje prawa, jedno z nich jest typowo roszczeniowe i trudno się z ich opinią nie zgodzić.

W Tucholi brakuje rozrywek na poziomie, podobnie jest i w innych miejscowościach, choć znamy takie,  które ten stereotyp łamią i to z powodzeniem (gratulujemy).

Jak spędzić wolny czas w Tucholi? Zakładamy, że to popołudnie, dokąd pójść? Jeżeli jest to godzina w okolicach 17-stej, 100% -owo gwarantujemy, że ulice będą puste, niczego ciekawego nie obejrzymy w Tucholskim Ośrodku Kultury, sklepy są już zamknięte, pozostają: kościoły, pizzerie, jedna knajpka z nastrojem i… markety z badziewiarskim towarem preparowanym specjalnie na rynek wschodni.

Być może za rok, dwa, sytuację zmieni tworzone właśnie centrum strzelectwa w Plaskoszu, ale to melodia przyszłości i zapewne pierwszeństwo w dostępie, mieć będzie lokalny Salon.

Co tu robić, co tu robić? Jest wyjście! Szybko się zestarzeć, a najlepiej zostać sędziwym emerytem, bo właśnie dla niego propozycji jest bez liku!

Oczywiście wszystko połączone jest ze specjalnymi projektami w których udział borą jednostki administracyjne lub grupy „szybkiego reagowania” ups, działania. Tak się jakoś składa, że bez pomocy unijnej nie potrafimy nawet trafić do toalety. Oczywiście, to kwestia unijnych (  naszych) pieniędzy i braku operatywności urzędników u których rozdawnictwo projektowane, zabiło ducha przedsiębiorczości.

Emeryt, to ma słodkie życie w naszym powiecie, nie wierzycie? W pewnym wieku można stać się np. przewodnikiem…, nie, nie stada, a wycieczki innych emerytów. Proszę wycieczki, proszę się nie bać, przewodnik z pewnością nie dostanie zawału, bo przeszedł specjalny kurs.

Aktywizowanie ludzi starszych, to pomysł godny i pożyteczny, można mu tylko przyklasnąć, ale to nie emeryci, a młodzież jest przyszłością tej społeczności, jakie dla Nich macie propozycje?

My już to wiemy: ” … głęboczkowe szuwary, krzaki w Małpim Gaju i gorzała. Dla tych, którzy mają większe kieszonkowe od rodziców, są inne rozrywki: nocne objazdy Tucholi, dopalacze lub marycha ( bynajmniej, to nie imię dziewczyny)”.

Szukasz rozrywki? Zainwestuj w samochód, ten zawiezie cię do cywilizacji.

Amen.


(mrf.)

 

Bory Tucholskie dla Seniora… i nie tylko