Ministerstwo podnosi sumy gwarancyjne, czyli… OC od nowego roku ostro w górę!

Czego to nie wymyśli ta „prawdziwie dobra zmiana”, a mówią, że kto daje (500+) i zabiera, ten się w piekle poniewiera. Trafne stwierdzenie, zwłaszcza, że za wszystko zapłaci polski kierowca, a polski parlamentarzysta ma być lojalny wobec… unii.

To już swoista prawidłowość,która utrzymuje się od dziesiątków lat. Odkąd samochód przestał być luksusem, a stał się zwyczajnym narzędziem do wykonywania pracy,każdy kolejny rząd,kiedy wpadnie w finansowe tarapaty,”doi” przede wszystkim kierowców. Jednak w połączeniu z firmami ubezpieczeniowymi, śmiało możemy mówić o wymuszeniach rozbójniczych, w których  obywatel jest tylko ogniwem pośrednim, bardziej liczy się nie jego życie, a…portfel.

Tym jednak razem do wspólnego interesu niespodziewanie dołączyła „mumia jewropejska”,która w tym biznesie chce mieć swój udział. O czym mowa? Oczywiście o zwiększonych drastycznie składkach OC, które pojawią się od 2019 roku, a Sejm ma być lojalny nie wobec Polaków, a Brukseli!

A wszystko zacznie się już od pierwszego stycznia , nie tylko zapłacimy więcej za brak OC, ale i sam wykup polisy będzie bardzo bolesny dla domowego budżetu. To koniec dla tych wszystkich,którzy w rodzinach mieli więcej, niż jedno auto.  Całość wynika  z unijnej dyrektywy komunikacyjnej i nie dajmy się zwieść temu,że dotyczy ona sytuacji ekstremalnych.

Przyczyną podniesienia składek OC przez polsko – dziadowskie, wiecznie nienasycone firmy ubezpieczeniowe  będzie zwiększenie tzw. sum gwarancyjnych. Oczywiście, jak zwykle pisowski rząd,bez szemrania zaakceptował przygotowane na kolanie przepisy Ministerstwa Finansów i od tej chwili właściciele aut zdają się mieć „przechlapane”.

Maksymalny pułap, do którego ubezpieczyciel będzie odpowiadał finansowo za zdarzenie, został podniesiony do 5,21 mln euro (w przypadku osób, bez względu na liczbę poszkodowanych) i 1,05 mln euro w przypadku szkód na mieniu. Wcześniej było to odpowiednio 5 i 1 mln euro. Jednak najgłupsze wydaje się wytłumaczenie gawiedzi przyczyn tej skandalicznej zmiany. Jakieś „anonimowe eksperty / autorytety” z Koziej Wólki, tłumaczą,że za zmianę odpowiada  inflacja na terenie Unii Europejskiej.

Już nic głupszego w eurokołchozie wymyślić się nie udało? Skoro unia jest bankrutem,to może rzeczywiście warto pójść śladem Korwina Mikkego i zaakceptować fakt, że „unia powinna zostać zniszczona”? Jeżeli tak, to dobijmy tego trupa, aby nie zmartwychwstał! Poza unią też jest życie!

Czy za cenę swobodnego ruchu przez granice,warto utrzymywać tego komunistycznego, unijnego trupa spod sztandarów Spinellego? Fakt jest jeden, ponownie, pospołu, wszyscy zdrenują nam kieszenie i to pod karą pręgierza i wytarzania w smole i pierzu.

Dlatego najlepszy jest rower, a kiedy ten zostanie opodatkowany, warto kupić sobie… hulajnogę, najlepiej z silnikiem odrzutowym, aby szybciej dotrzeć do celu.


mrf.