Moto Bory 2012 – jeździli, aby pomóc ofiarom kataklizmu – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Moto Bory 2012 – jeździli, aby pomóc ofiarom kataklizmu

Kiedy miasto jeszcze spało, Oni już pracowali. Przygotowanie tak wielkiej imprezy, to wyzwanie logistyczne i owoc pracy wielu osób. Udało się, punktualnie w samo południe ruszyli w drogę…

INZU DRIFT TEAM szturmem zdobył tucholską publiczność, co przynajmniej dla nas, nie jest wielkim zaskoczeniem. Ci młodzi ludzie mają tyle zapału, umiejętności i energii, że bez wysiłku dostarczyliby tyle energii, co jeden blok elektrowni jądrowej w Świerku (oby jej nie wybudowano…). Ich wspaniałe, stalowe rumaki przybyły na miejsce, jako pierwsze. Pod ich maskami kryją się prawdziwe benzynowe potwory, o mocy setek koni mechanicznych. Uczestników dyskretnie podglądamy z kamer zamontowanych na budynku obok (przygotowujemy niespodziankę filmową). Tucholscy drifterzy zaprosili niezwykłego gościa, jest nim dwunastoletni Adam Zalewski Rubik, który raptem jeszcze kilka dni temu, był gwiazdą, jednej ze stacji telewizyjnych, wczoraj przywitaliśmy go w Tucholi.

 

To był pokaz jazdy wyczynowej! Śmiało można powiedzieć, że słynne boisko „zawodówki” nigdy dotąd nie było tak wyszlifowane! Zmieniono wiele kompletów opon, ostatnią fazą „życia” były iskry, znak tego, że zużycie sięgnęło metalowej siatki, wzmacniającej konstrukcję „kapcia”, sekundę później dzieło zniszczenia oznajmiał wybuch opony. „Szlifowaniem” asfaltu boiska zajęły się specjalnie przygotowane bolidy BMW i stary, poczciwy…MALUCH ! Może ich powierzchowność pozostawia wiele do życzenia, cóż, te auta naprawdę ciężko pracują, za to w ich wnętrzu kryją się urządzenia, których daremnie szukać w seryjnych wozach. I te umiejętności kierowców…, trzeba niezwykłej odwagi i kunsztu, aby prowadzić auto z wielką prędkością w ciągłym uślizgu. Opanowali tę sztukę do perfekcji. Powszechną uwagę przyciągał Rubik, takich umiejętności pozazdrościć mu mogą nawet oficerowie ABW. To diament, w który trzeba zainwestować i oszlifować, rośnie nam zawodnik światowego formatu! Podzielamy w tej materii opinię najlepszych polskich kierowców rajdowych.

Równolegle z wyczynami drifterów odbywają się imprezy towarzyszące. Biorą w nich udział motocykliści crossowi, którzy prócz szybkiej jazdy w terenie…latają? Bez wątpienia, zaprzeczają istnieniu grawitacji wywołując wielkie brawa, którymi nagradza ich publiczność. Gośćmi INZU byli również żołnierze, którzy o piętnastej zaprezentowali swoje niezwykłe umiejętności. Pokazy skuteczności strażaków spowodowały owacje. Nikt nie ucierpiał z wyjątkiem starego Poloneza, który został błyskawicznie ugaszony i Forda, którego odarto z poszycia. Rzeczywiście, strażacy są diablo szybcy i szatańsko skuteczni – brawo! Trudno nie wspomnieć o naszym wspaniałym tucholskim stowarzyszeniu „Dragon”, który wraz z przyjaciółmi zaprezentowało perły dawnej motoryzacji.

Dostrzegliśmy błysk zazdrości w oczach młodych (choć nie tylko) ludzi, powodem są ultranowoczesne i szybkie bolidy na dwóch kołach – odwiedzili Tucholę motocykliści wraz z silną reprezentacją, którą pamiętamy ze zlotu w Żalnie. Potęga mocy – stary slogan ze znanej kinowej produkcji, tutaj ma pełne uzasadnienie, które kryje się w potężnych, motocyklowych silnikach.

Genialna impreza trwała aż do osiemnastej, a kiedy powoli zapadał zmierzch, nadszedł czas na porządkowanie terenu.
Dzisiaj znowu pojawiły się w tym miejscu ptaki, które z zainteresowaniem przyglądają się strzępom gumy ze spalonych ( i to dosłownie) opon.

Brawo dla organizatorów! Wielu uwierzyło w to, że silnym punktem w obchodach Dni Borów Tucholskich stanie się INZU DRIFT TEAM z przyjaciółmi, którzy sportową jazdę mają we krwi…, chociaż skąd pewność, że w ich żyłach krąży krew, o wyjątkowej liczbie oktanów?

Mariusz R.Fryckowski

______________________________________

Obecnie oczekujemy informacji o tym, ile środków zgromadzono, aby wspomóc poszkodowanych w wyniku działania kataklizmów, które dotknęło mieszkańców Borów Tucholskich.