"Mówiące Kamienie" – oświadczenie właściciela terenu wraz z deklaracją opieki.

szpieg-w-pracyPodczas konsultacji społecznych w sprawie ewentualnego rozmieszczenia tzw. „Mówiących kamieni” na terenach atrakcyjnych turystycznie i jednocześnie prywatnych przedstawiono zebranym w sali sesyjnej UMiG w Tucholi, bardzo interesujący formularz, który w pierwszej wersji prelegentów Starostwa Powiatowego mógłby się stać dokumentem wiążącym, chwilę później wszystko nie było już takie oczywiste.

Skąd taka zmienność zdania u prowadzących? To efekt opinii, które wyrazili na spotkaniu mieszkańcy miasta i okolic.

„Oświadczam, iż jestem właścicielem / współwłaścicielem wyżej wymienionej nieruchomości i wyrażam zgodę na usytuowanie kamienia informacyjnego oraz bezpłatne użyczenie gruntu pod kamieniem na okres 31. 12. 2018 r.” – tak brzmi najważniejsza sekwencja ktrą odnajdujemy w części „Oświadczenie” formularza zgłoszeniowego, bez którego powiatowa inwestycja byłaby niemożliwa do realizacji.

Niestety, tylko w urzędniczej świadomości.

To nawet odrobinę śmieszne i naiwne, że ktoś w ogóle wpadł na pomysł skomponowania podobnej formuły, dlaczego?

Załóżmy, że nasza posesja jest atrakcyjna turystycznie, ściślej na naszej działce znajduje się obiekt przyrodniczy – wyjątkowe drzewo, które być może ma tysiąc lat. Zgłaszamy ten fakt oficjalnie do „centrum dowodzenia”. Co z tego będę miał prócz kłopotów? Kompletnie nic prócz wątpliwej satysfakcji, mało tego, na mój teren wchodzić będą osoby niepożądane. Pozorny nonsens? To, po co to zgłoszenie? Wszystko uzależnione jest od miejsca, w którym kamień może zostać ustawiony. Kluczową informacją jest ta, że mamy się zobowiązać do tego, że robimy to wszystko za darmo! Panie, panowie, powróci system nakazowo rozdzielczy, czy też coś przespaliśmy?

Jak to możliwe? Odwróćmy sytuację…, gdybyśmy podobną sytuację rozważyli z udziałem terenu siedziby powiatu, czy również wtedy udałoby się to zrobić bezpłatnie? Wątpię, ale idźmy dalej, ponieważ…

 

Deklaracja opieki.

 

„Zobowiązuję się do opieki nad wyżej wymienionym kamieniem do 31.12.2013 r. polegające na utrzymaniu w czystości okolicy kamienia, do usuwania chwastów wokoło kamienia oraz do zgłaszania wszelkich uszkodzeń Powiatowi Tucholskiemu.”.

Tak, nie przesłyszałeś się Drogi Czytelniku! Zdaje się, że doczekaliśmy tego, że powrócił poprzedni system polityczny, choć w nieco łagodniejszej, bo prowincjonalnej formie.

Powróćmy na chwilę do naszego przykładowego drzewa, koło którego umieszczono polny kamlot w dodatku „mówiący”, za darmo, na naszym gruncie i to na ściśle określony czas (do tego wątku jeszcze powrócimy). Prócz naszej zgody na ustawienie „ozdoby”, musimy się dodatkowo zadeklarować, że: będziemy dbali o niego dbali i to z wszystkimi tej decyzji  konsekwencjami złożenia naszego podpisu, pod tzw. „Deklaracją opieki”.

Innymi słowy…, jeżeli ktoś go uszkodzi – mamy kłopoty, jeżeli zdecydujemy się go przestawić, czy nawet zrezygnować, bo nas zwyczajnie denerwuje – mamy wyłącznie problemy. Jeżeli wiemy o tym, że planowana waga takiego kamienienia waha się w granicach 60 kilogramów, a jego kształt może być dla kogoś zbyt atrakcyjny…, spodziewać się możemy tego, że pewnego dnia „nasze cacko”… zniknie! Kto wtedy poniesie odpowiedzialność? Oczywiście my.

W takim razie…, odpowiedzmy sobie na proste pytanie:, komu tak naprawdę się to opłaca? Urząd sprytnie formułuje pisma, które według naszej oceny, są li tylko wsadem do … kosza na śmieci.

Pozostaje jeszcze kwestia swoistej granicznej daty, która powtarza się w dokumencie kilka razy. Przypomnijmy, to 31.12. 2018 roku, jakie to ma znaczenie?

Czyżby według projektu po tej dacie „Mówiące kamienie” obracały się w perzynę? To raczej kolejny nonsens, który kosztuje źle zarządzaną Unię ponad 350 000 złotych. Niezły grosz… wyrzucony dosłownie w błoto.

I ten idiotyczny slogan kończący pismo: „Zgłoś swój „MÓWIĄCY KAMIEŃ” – TO NIC NIE KOSZTUJE”. Skoro nic, to, po co te konsultacje dokonywane w pośpiechu, na kolanie, z perspektywą granicznej daty 12 kwietnia br., kiedy formalizmy i inne procedury wstępne według powiatu, muszą się zakończyć?

_____________________________

Jesteśmy świadkami jakiejś horrendalnej bzdury, w której bierze udział mnóstwo osób, a tło inwestycji od strony etycznej przypomina … cyrk i to od decyzji, poprzez przetarg, aż do prawdopodobnie szczęśliwego końca czegoś, co może sprawdza się w Danii, u nas spowoduje wyłącznie niepotrzebne, negatywne emocje.

Czy warto w czasach, kiedy pochłania powiat ocean innych problemów i to natury finansowej dokonywać autopromocji takim kosztem? Co na to przeciętny Kowalski? – „Oni i tak zrobią to co chcą”, niestety, ma rację.

 

Mariusz R.Fryckowski

 

Teksty pokrewne:

„MÓWIĄCE KAMIENIE”…, to właśnie one pogrążą obecne władze powiatu?

„Mówiące kamienie” niezgody?

FILM: „Mówiące kamienie” – projekt stworzony „na kolanie?