Nie ogrzewasz mieszkania? Popełniasz przestępstwo!

Zimy nie lubimy z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze – jest zimno, a to nie każdemu pasuje. Po drugie – nawet jeśli lubimy zimowy chłód, to w domu lubimy ciepło, a to wiąże się z większymi rachunkami za ogrzewanie mieszkania. Niektóre mieszkania, dzięki korzystnemu położeniu w budynku, mogły być ogrzewane minimalnym kosztem, dzięki korzystaniu z ciepła sąsiadów.

Tak trudny okres grzewczy rozumieją władze pewnej spółdzielni mieszkaniowej w Łodzi. Trudno powiedzieć, co na to lokatorzy, ale sprawa trafiła do sądu. Pozwaną była pewna kobieta.

W Sądzie Okręgowym w Łodzi zapadł precedensowy wyrok, który z pewnością będzie pierwszym krokiem do walki z tym procederem. Walki, ponieważ to zachowanie tylko pozornie nieszkodliwe. Do tej pory jednak z pewnością społecznie akceptowalne niemal na równi z niepłaceniem alimentów. Niektóre mieszkania, ze względu na swoje korzystne położenie w budynku mogły korzystać z gratisowego ogrzewania, które było generowane przez lokale bezpośrednio z nim sąsiadujące. Dzięki temu ich mieszkańcy mogli zakręcić swoje grzejniki i płacić niższe rachunki. Nie zawsze było ciepło tak jak przy kominku, ale czego się nie robi dla kilku złotych oszczędności. Co tu dużo mówić – ta cecha mieszkania była wykorzystywana nawet przez pośredników w obrocie nieruchomościami jako karta przetargowa dla kupującego lub najemcy.

Sąd jednoznacznie przyznał rację wspólnocie mieszkaniowej motywując wyrok tym, że

Ogrzewanie mieszkania kosztem sąsiadów to nic innego jak kradzież ciepła!

Ręce opadają, kiedy czytamy podobne „rewelacje”. Sąd nie wziął pod uwagę tego, że kogoś może nie być w mieszkaniu, bo wyjechał, nie dopuszcza do tego, że człowiek ma wolną wolę i może ogrzewać swoje mieszkanie w inny sposób (grzejnik elektryczny, rozgrzana cegła na kuchence gazowej, palenie trotylem w kominku:) itd). Co dziwi najbardziej, rzekome lepsze usytuowanie mieszkania”, nie jest winą lokatora, właściciela, czy najemcy, a projektantów i budowniczych, których właściciel budynku powinien pozwać i to tuż po jego wybudowaniu. Nieee, za wszystko odpowie biedna kobieta, która nie do końca rozumie co się dzieje.  Ludzie mają sporo inwencji, ale podlegają zamordyzmowi archaicznych wynalazków komuny w postaci tzw. spółdzielni, więc sobie radzą, jedni lepiej, inni gorzej, ale ofiara administracji już jest i tylko patrzeć, kiedy zostanie zakuta w kajdany i osadzona w „łódzkiej Bastylii”.

W pewnym utworze klasyk napisał” „wolnoć Tomku w swoim domku:, czyli…”mój dom jest moją twierdzą”, gdybyśmy żyli w normalnym państwie, podobne sytuacje zostałyby wyśmiane, ale my ciągle tkwimy, również poprzez sądy, w głębokim socjalizmie, gdzie obywatel praw nie ma.

Obecnie, pomimo zapewnień, że to już historia, właśnie do niego powracamy i to nie drobnymi kroczkami, a świńskim truchtem z hasłem „dobrej zmiany” i kosztem obywateli „gorszego sortu”.

Tylko patrzeć, kiedy podobny pomysł trafi na nasz lokalny grunt, kiedy sądowy precedens już się wydarzył.


(mrf.)

Źródło: bezprawnik.pl