No i mamy piękną zimę!

I to taką, z najprawdziwszym śniegiem! To nic, że w Wysokiej Wsi znowu samochody tańczą na moście, to nic, że już od trzech dni skrobiemy szyby w samochodach, aby zdążyć „do roboty”, pani Zima panuje niepodzielnie i zapowiada, że będzie jeszcze mroźniej!

Jak powszechnie wiadomo, wszystko co najgorsze napływa do nas ze Wschodu, no, cóż, w Moskwie -20 stopni robi wrażenie, a jeszcze większe to, że w ciągu doby spadło tam 60 centymetrów śniegu i jakoś nikt nie narzeka. My utyskujemy, ale tylko do weekendu, bo kiedy się już zacznie, zachwycamy się przyrodą podczas spacerów w Świcie, lub wokół Głęboczka, tutaj, znacznie bliżej nas. Nie widać wtedy pływających i zatopionych śmieci, puszki, butelki po piwie  oraz „gorzale” przykrył romantyczny śnieg, świat stał się taki piękny, taki czysty.

Niektórzy tak zachwycili się naturą, że już włażą na cienki lód, dając szansę nowym emerytom, dziurawy budżet państwa odrobinę odetchnie, zawszeć to kilka dusz mniej do opłacenia. Niezmiennie za to  koniunkturę  mają cmentarze, ceny za miejsce i pochówek są stałe, umiarkowane. Na ostatniej drodze szukających zimowych wrażeń, wielu zarobi, jakie to romantyczne i na szczęście nas to nie dotyczy.

Pani Zima przykryła śniegiem również centrum naszego miasteczka i teraz dopiero widać, jak świetnym pomysłem było ułożenie w nim, na chodnikach, słynnych kostek betonowych, popularnie zwanych POL – Brukiem. Jak te tucholanki świetnie się poruszają, jak wspaniale wchodzą w uślizgi, poślizgi, nikt tak nie potrafi, kiedy znajdą już oparcie dla swoich stóp, na prawdziwym bruku, ma się wrażenie, że mają wbudowany w swoje ciała prawdziwy ABS. Gwałtowne hamowanie kończy się zaledwie złamanym obcasem i świetnie wypracowanym chwytem partnera, który w ostatniej chwili podtrzymuje hamującą.

Piękne i niezapomniane obrazki z naszej jakże smutnej rzeczywistości.

Na pobliskich osiedlach pani Zima również odkrywa wiele atrakcji, na śniegu widać wyraźnie, jak podziemne instalacje doprowadzające ciepło do budynków, rysują na nim fantazyjne wzory, co ciekawe, są one zawsze pełne kątów prostych, cóż nawet pani Zimie pomóc może… technologia. Ale co tam, nikogo to nie szokuje, warto przecież zapłacić z własnej kieszeni i za takie atrakcje.

I tak można zachwycać się wszystkimi urokami tej pory roku, już tęskniąc , że kiedyś pani Zima odejdzie i świat znowu ukaże dawne atrakcje: śmieci w „Hydrotorze”, którymi zajęła się już podobno prokuratura, „wymiociny” za tucholskim „rotacyjnym”, czy zdechłego i przejechanego kota przy Warszawskiej.

Ach, jaki piękny jest ten lokalny świat, prawda?


(mrf.)