Bandyci nie będą bezkarni, bo obywatele zbroją się…

W policyjnym systemie informacyjnym zarejestrowanych jest ponad 495 tys. sztuk broni, ponad połowa to broń myśliwska. Pozwolenie na broń ma niemal 334 tys. obywateli. Co roku przybywa ponad dziewięć tysięcy sztuk broni i ponad siedem tysięcy pozwoleń informuje gosc.pl. Jesteśmy najbardziej rozbrojonym narodem Europy.


Pomimo policyjnych sukcesów i statystyk, jesteśmy zaniepokojeni faktem, że przybywa zdarzeń z użyciem niebezpiecznych narzędzi w tym również broni białej i palnej. Można podejrzewać, że nasze obawy mają bezpośredni związek z niepokojącą liberalizacją prawa, również  wobec postaw narzuconych nam przez Brukselę i niepisane zasady tzw. poprawności politycznej. Temida bardzo słabo reaguje na niepojęte do niedawna ekscesy i zasądza sprawcom niskie wyroki. Niestety, wobec tych, którzy próbują się skutecznie bronić, dla odmiany chyba, zasądza wysokie wyroki. Obywatele stanęli przed wyborem, chronić siebie, rodzinę, mienie, czy biernie poddać się przemocy, mając do dyspozycji wyłącznie alarmowy numer telefonu.
Temida jeszcze tego nie zrozumiała, ale obywatele już podjęli decyzję, będą się bronić i to za wszelką cenę. Wielką popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju kursy samoobrony, ale ze zrozumiałych względów kursantami są osoby młode lub w średnim wieku, a co z resztą?
Z odsieczą nadeszły firmy, które w swoim asortymencie oferują urządzenia, przy pomocy których można skutecznie się obronić, unieszkodliwiając chwilowo napastnika.

Użycie tych narzędzi niesie wielkie ryzyko zarówno dla broniącego się, jak i atakowanego, ale na bok sentymenty, kiedy przed nami błysnęło ostrze noża, czy innego śmiercionośnego przedmiotu. Atakujący musi zdać sobie sprawę z tego, że nie pozostanie bezkarny, a my mamy przypisane prawo do obrony.

Od wielu lat wmawia się nam, że jesteśmy nieodpowiedzialni, a udostępnienie nam broni palnej spowoduje to, że Polska stanie się odpowiednikiem dawnego „Dzikiego Zachodu”. To bezzasadne insynuacje wobec Narodu, który od wieków broń posiadał we własnych domach, co nie pozostało bez wpływu np. podczas słynnych powstań czy innych społecznych zrywów w obronie Ojczyzny.
Na szczęście…, przybywa rozsądnych polityków, którzy rozumieją sytuację i już lobbują na rzecz tych, którzy chcą posiadać broń do obrony tzw. miru domowego, co jest całkowicie uzasadnione i słuszne.

Istnieje wiele narzędzi prawnych i medycznych w dodatku bardzo skutecznych, aby wykluczyć sytuację, gdzie do rąk osoby nieodpowiedzialnej trafia broń palna, niestety, ustawodawca w tej materii wydaje się być nieprzejednany, czyżby paraliżował go strach o własne bezpieczeństwo?


(mrf.)

Dodaj komentarz