Pan Krzysztof Szulczyk kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do godności Burmistrza Tucholi?

O tym, że lokalny szef PiS-u będzie „czarnym koniem” wyścigu do fotela Burmistrza, ćwierkały już trzy miesiące temu wszystkie wróble, a nawet jedna wrona, która często przesiaduje w okolicach budynku Książnicy Tucholskiej, więc wie.

Teraz eksplodowała ,ale całkowicie oficjalnie, bomba, której zapalnik potrącono w relacji zacnego źródła informacji, którym jest Portal Kujawski. A wszystko zaczęło się niewinnie od tego, że jest wreszcie kandydat do piastowania stanowiska Burmistrza w Nakle nad Notecią. Miejsce wyjątkowo niepomyślne dla zasłużonych służbą, wprost z Tucholi. Jak powszechnie wiadomo, w kwestii wolności słowa, jesteśmy nieprzejednani i dumni, nawet płacąc najwyższą cenę – utratę pracy, wobec jawnych niesprawiedliwości.

To taka nasza lokalna cecha w dodatku piękna i… wyssana z brudnego, czarnego palucha, o czym przekonują nas kolejne historyczne dzieła, znakomitego dokumentalisty ze Śliwic, pana Węsierskiego.

Do rzeczy, otóż kandydaturę wybrańca, pod koniec maja zaakceptował już Zarząd Okręgowy PiS-u w skład którego wchodzą posłowie z okręgu. Teraz wszyscy muszą się uzbroić w cierpliwość, bo akceptacja lub negacja napłynie z Warszawy, a jak wiadomo Szanowny Pan Prezes, ma obecnie większe zmartwienia, niż podpisywanie nominacji, bo cholernie boli Go kolano. Partyjna brać wybrańców zna już nazwisko i imię nowego kandydata, a nawet akceptuje fakt, że ów, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności (lub nie) cieszy się poparciem SLD. I tutaj także nie ma zaskoczenia, bo kiedy za dwa lata okaże się, że po wyborach, PiS nie zostanie ponownie wybrany większością głosów, w „te dyrdy” zawrze koalicję z popłuczynami PZPR-u, co obecnie już zrobił osamotniony politycznie Pan Prezydent…jak mu tam…, zapomniałem.

I właśnie przy tej okazji, wypłynęło coś istotnego dla przyszłości naszego pięknego, rozkopanego przez „siły specjalne” pana marszałka miasteczka, że oto Zarząd Okręgowy może zaaprobować wybór kandydata do godności Burmistrza Tucholi, wspomnianego szefa lokalnego PiS-u.

Może ten fakt stanowić dla nielicznych zainteresowanych przyszłymi losami naszego miasteczka, ciężki szok. I zupełnie naturalnym odruchem, może okazać się zadanie trzech kluczowych pytań.

  • Kim jest kandydat, kto i z czego Go „wystrugał”- z dębu, czy też ze styropianu?
  • Czy ma kompetencje (czyt. doświadczenie) do piastowania tak ważnej roli w naszej gminie?
  • I wreszcie, kogo będzie bardziej słuchał, głosu społeczeństwa, czy też Zarządu Okręgowego, lub poprzez SMS-y tele -info – paździerz, wprost z Warszawy?

Gdyby jakimś cudem okazało się, że kandydat PiS-u zostałby obdarzony zaufaniem społecznym, czego możemy się spodziewać? Rewolucji, boomu gospodarczego, czy też budowy nowego pomnika ku czci…?

Naszym skromnym zdaniem, bez korepetycji, burmistrz elekt, będzie miał problem nawet z wejściem do samochodu, oczywiście służbowego, ku uciesze jednego z radnych miejskich, bo z nowym kierowcą i bez CB-Radia. Tym samym…, zacna magistracka C5-tka zapewne trafi już ostatecznie pod młotek, wszak obecnie standardem jest nie Citroen, a BMW w dodatku z amatorem za kierownicą, my z przyjemnością i bez szemrania, wszystko sfinansujemy i to z kwiatami w ręku?!

Pomyślnych wiatrów!


(mrf.)

Źródło: portalkujawski.pl