PARTYJNIACY będą nam robili wodę z mózgu nawet w Tucholi i to szybciej, niż myślisz!

To bez różnicy która, każda polska partia jest złem. Do chwili, kiedy tego nie zrozumiemy i kiedy nie będzie ciągłości władzy, którą faktycznie rządzi społeczeństwo, będziemy spolaryzowani, a w efekcie słabi, a to już się dzieje.

Totalna opozycja to pojęcie szerokie, mieści się w niej grupa, którą siłą oderwano od koryta oraz jej elektorat. Sprawcą tragedii jest oczywiście Prawo i Sprawiedliwość, które przekombinowało i właśnie potyka się o własne, krótkie nóżki. Bez różnicy, czy to na szczeblu centralnym, czy lokalnym, podziały w tym ugrupowaniu są faktem, również i u nas. Jeżeli tak się dzieje, przejęcie władzy przez nich w samorządach będzie trudne i chwała Bogu!

Samorządy wolne od partyjnictwa, karierowiczów i zwyczajnych mikrocefali, tego nam najbardziej potrzeba dzisiaj!

Doskonale wie o tym ugrupowanie finansowane przez „ulicę i zagranicę” i zrobi absolutnie wszystko, aby ten chwilowy trend wykorzystać, organizując swoje „nieprzejednane” szeregi.

Zapewne gdzieś w kawiarnianych kazamatach, ponownie w obecności jankeskich kelnerów, ustalono program, który ma być narzędziem służącym temu, aby ogłupić wyborcę tak skutecznie, aby podczas wyborów samorządowych, jeszcze raz zaryzykował własną zgubę.

Ci „sprawiedliwi” mają bardzo krótką pamięć do przekrętów, które już się dokonały i na to samo liczą w stosunku do przeciętnego obywatela, którego bardzo delikatnie próbują oderwać od telewizorów, piwa i kiełbasy z „Biedronki”.

W tej jednak kwestii poszli na całość i sklecili nawet  manifest koalicyjny, na wybory samorządowe. Bezczelnie twierdząc, że to „kluczowy  krok na drodze do zbudowania koalicji opozycji”.

W tej chwili inicjatywa jest po stronie społeczeństwa, niestety, raz na cztery lata, trzeba je na tyle spacyfikować, żeby oddało głos na „jedynie słusznych”, później stają się śmieciami, które należy wpierw złupić, a następnie wywalić na cmentarz.

I wyruszyła stara gwardia heroldów i piewców prawd złodziejsko – liberalnych, jak Polska długa i szeroka po to, aby dotrzeć do najmniejszej cyt.”pipidówki”, która tym razem ma znaczenie. Chodzi o zdobycie samorządowego przyczółka, czyli ostatniego bastionu, gdzie jeszcze można coś ukraść, sprzeniewierzyć, zmarnować.

W zwartym szeregu idą byli PZPR-owcy, SB-ecy, UB-owcy, kryminaliści, konfidenci, alimenciarze, geje, lesbijki , wyzwoleni w dowolny sposób i skompromitowani totalnie – politycy. Będą walczyć do upadłego, ale nie zginą, o nie, szybciej, po przegranej, wejdą w sojusze z każdym, kto zapewni im byt i bezkarność.

Owych „piewców wolności i zmian” możemy spodziewać się każdego dnia. Do naszego miasteczka też z pewnością przybędą tłumnie i będą mówić dużo, przejrzyście i kwieciście. Cel określono na ich „egzekutywie”, teraz należy do niego dążyć za wszelką cenę, bo inaczej wyborcy kopną ich tam, gdzie zwykle człowiekowi wyrastają nogi.

Czuj duch, zaprzaństwo będzie się szerzyło na wielu frontach, a my co? A my spokojnie analizujmy codzienność, dystansując się od komentarzy takich jak ten i tym razem wybierajmy… zgodnie z wiedzą i sumieniem.

Oni muszą zaakceptować każdy wybór, chyba że ktoś sfałszuje wybory, co może się zdarzyć, wtedy nawet zagranica nie pomoże, a tym bardziej… brak Teleranka, poleje się krew i to nasza.


(mrf.)

Fot. (fot. flickr.com/Jonathan Mueller)