Piotr Całbecki ponownie marszałkiem, a Ryszard Boberek przewodniczącym sejmiku. Ratuj się kto może!

Jak to powiadają zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości? Nieszczęścia chodzą parami. I stało się, mamy nowe władze województwa, oczywiście na poziomie Urzędu Marszałkowskiego, naszego województwa.

19 dzień listopada nareszcie kończy się, w annałach już zapisano,że tego dnia dokonano podobno wielu demokratycznych wyborów. Ponieważ z tą tzw.”demokracją” w kraju bywa różnie, trudno się dziwić temu, że i w Toruniu było dzisiaj gorąco i to nie ze względu na pogodę.

Wpierw odbyła się zorganizowana awantura, bo  z Grudziądza przyjechało kilkadziesiąt osób i rozpoczęło protest podczas pierwszej sesji sejmiku woj. kujawsko-pomorskiego. Poszło o  zwrócenie uwagi na zadłużone, ich miasto i na trudną sytuację ich szpitala. A jakże,pojawiła się też specjalna petycja. Wśród zebranych byli wybrańcy rady miejskiej Grudziądza, podobno wszyscy z komitetu prezydenta – elekta Pana Macieja Glamowskiego.

Niewiele wskórali, nie wpuszczono ich na salę sesyjną, a Pan Marszałek Całbecki w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że dobrze się stało.

Zamieszanie nie przeszkodziło w żaden sposób wyborowi nowego przewodniczącego sejmiku i został nim 62 letni absolwent ART w Olsztynie, przedstawiciel PSL-u, Pan Ryszard Bober. W wyniku roszad w sejmiku wojewódzkim zasiada obecnie 30 radnych:

  •  14 z Koalicji Obywatelskiej,
  • 11 z PiS,
  • 4 z PSL
  • 1 z SLD

Koalicję tworzą KO z PSL i radnym z SLD.

Patologie ordynacji wyborczej są szokujące, ale synekury, to synekury, kilka lat z głowy i może ponownie się uda, wszak mamy „demokrację”i kolejny tort wyborczy już się piecze, pospólstwo nawet nie zaje sobie z tego sprawy, licząc na kolejną prawie darmową kieł…, ups, przepraszam, gęsinę, pasącą finansowo adekwatne lobby.

Aż wreszcie nadeszłą długo oczekiwana chwila, bo doszło do wyboru super-samorządowca – marszałka. Zaskoczenia ponownie nie było, Całbecki wygrał w cuglach. PO odniosło spektakularny sukces, a PiS odszedł z kwitkiem, być może w przyszłym roku załapie się na… „przerywanie buraków”.

Co to oznacza dla nas? Same nieszczęścia, obwodnica właśnie oddaliła się gdzieś w rejony nieskończoności kosmicznej, a nasz powiat zginie w boleściach z głodu i zgryzoty, no chyba, że jego władze na klęczkach, odbywać będą pielgrzymki do Torunia w ramach zasłużonej pokuty i we włosiennicach.

Można przypuszczać, że cywilizacja kujawsko- pomorska kończyć się będzie tradycyjnie najdalej w Świeciu, a do nas dowozić będą wyłącznie „resztki” z pańskiego stołu i… dobrze! Za lenistwo i głupotę się płaci, taki jest efekt dawnych działań jednego ze stowarzyszeń, które z marszałka próbowało zrobić chłopca do bicia. Teraz rzeczywiście będziemy wołali SOS, kupując worki na zwłoki.

Powody do zadowolenia może mieć prezes naszego szpitala, wspólnota partyjna będzie przynosiła mu wyłącznie korzyści. Czekając cierpliwie w kolejkach, skorzystamy również  my, o ile dożyjemy tych cudów.

Pięć lat spokoju, to musi robić wrażenie i na nas i na nich.


(mrf.)