Pod względem atrakcyjności turystycznej, Tuchola odstaje od wszystkich ośrodków w regionie! – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Pod względem atrakcyjności turystycznej, Tuchola odstaje od wszystkich ośrodków w regionie!

Od dwóch tygodni TOKiS – PRESS odwiedza miasteczka położone w sąsiedztwie Tucholi. Raz robimy to w formie spaceru, innym razem z wykorzystaniem dwóch kółek. Za nami są odwiedziny Sępólna Krajeńskiego, Czerska, Kamienia Krajeńskiego, Więcborka, Chojnic i okolic, Świecia, Koronowa, Chełmna, Złotowa, Człuchowa, a nawet  oddalonej od nas i to znacznie Mroczy. Wnioski są aż nadto jasne.

Kto twierdzi, że Tuchola jest miastem brzydkim i zaniedbanym (chyba że pod względem stanu nawierzchni ulic), tego wyzwiemy na ubitą ziemię i będziemy się z nim potykać jak Bóg przykazał, na kopie, miecze i buzdygany i jako żywo… zgładzimy. Mieszkamy w pięknym mieście,które nie ma szczęścia do umiłowanych przywódców, owszem, warto odnotować pewne zrywy, ale z nimi jest jak ze starym BMW, może w nim pęknąć łańcuch rozrządu, wtedy całe auto nadaje się do kasacji.

Pod względem atrakcyjności turystycznej, odstajemy od każdego z wymienionych miasteczek. Infrastruktura turystyczna praktycznie nie istnieje. Kiedy my dopiero planujemy ścieżki rowerowe, inni mają już połączenia z sąsiednimi gminami, szczycą się marinami, tężniami, dziesiątkami obleganych już dzisiaj kafejek, tawern i barów. Nie ma problemu z rozrywkami, nie ma problemu z wynajęciem sprzętu wodnego, bazą hotelową itd, a co oferuje Tuchola? Głównie wyludnienie po godzinie 16-stej, czyli wtedy, kiedy właśnie zamykane są źle zaopatrzone w towar ( „bo nie idzie”), lokalne sklepy.

Wina władz miasta? Bezsporna, reszta jest tylko dopełnieniem. Lata świetności Tucholi mamy już za sobą, teraz dominuje biedronkowo/ nettowa tandeta, inaczej… bylejakość. Szczytem marzeń mieszkańca jest fotel,kiełbasa z grilla i piwo, ponieważ na papierosy nie stać już większości, to paląc skręty, marzą o świętym spokoju. Kultura i sztuka? Po co to komu? Skoro jest telewizja, komputer i samochód. Sztuka? Chyba tylko mięsa, a to powoli robi się tańsze od nabiału,bo więcej w nim słonej wody, aromatów wędzarniczych i chemii, niż mięsa, jest za to „z Borów”.

Zakłamany rząd łże w żywe oczy, podając informację, że w Polsce jest już tak dobrze, że Rodacy powracają z zagranicznych wojaży za chlebem, jest wręcz odwrotnie, wypycha się ich na siłę, a na ich miejsce wprowadza  bisurmanów z Afryki i zza wschodniej granicy. Efekt? Cyrylica jest już widoczna na tucholskich ulicach, a tylko patrzeć, jak pojawi się większa ilość tych, którzy korzystają z pisma obrazkowego, którego żaden Polak – tucholak nigdy nie zrozumie.

Bo jak się ma do wyboru dochody w wysokości około 5000 złotych i to zaledwie 2500 kilometrów stąd i to w dodatku tygodniowo, to robota u Niemca w Tucholi, czy innego magika produkującego  słodycze, z dodatkiem syropu glukozowo – fruktozowego i tłuszczu palmowego, wygląda jak horror i zsyłka na galery w jednym, za miskę ryżu z plastikiem, prosto z Chin.

Jak wygląda turystyczna normalność? Pierwszy przykład z brzegu, zapraszamy do malutkiego Sępólna Krajeńskiego oraz  obejrzenia fotek, które zostały wykonane właśnie tam, ledwie kilka godzin temu. Popatrzcie sobie drogie władze miejskie, jakie są efekty zdobywania prestiżu, renomy oraz pieniędzy, nie obietnicami, a ciężką pracą, negocjacjami z fundatorami, za społecznym wsparciem oraz ich wiedzą. Czerwieńcie się po uszy, lub z rozpaczy i masowo wyskakujcie przez okna sali sesyjnej, macie wreszcie powód!


(mrf.)