Policjanci potrzebują sprawnych pojazdów!

Źle opłacani, mający braki sprzętowe, zmuszeni do ostateczności, wbrew temu, co mówią publicyści walczą o swoje. Kilka dni temu zawarli z rządem zgniły kompromis, wybrali dobry czas, najlepszy z możliwych. Nasi, powiatowi policjanci nie skarżą się, pełnią służbę. TOKiS jednak, dokonał podsumowań tylko w jednej sprawie – policyjnych pojazdów i nasz entuzjazm zmalał, prawie do zera.

Policyjne pojazdy, ta bolączka zawsze powraca wraz ilością przebytych kilometrów, które pokonują radiowozy. Wyłonione w drodze przetargów warsztaty policyjne nie załatwią wszystkiego, niektóre z pojazdów należy utylizować, nadają się do użytku. Dalsze inwestowanie w  złom źle się skończy, ktoś ucierpi, to tylko kwestia czasu.

Malkontenci powiedzą: mają swój resort, niech załatwia sprawę, niestety, rząd często opowiada baśnie, które łykają, jak pelikany, chyba tylko „oglądacze telewizorów”. Rzeczywistość jest bardziej prozaiczna, doskonale zdają sobie sprawę z tego, lokalni samorządowcy. Wielokrotnie wspomagali swoich policjantów, zawsze z myślą o bezpieczeństwie swoich mieszkańców i to jest godne wszelkich pochwał. Niestety, bez pomocy samorządowców zdobycie kolejnych radiowozów „na cito”, będzie zwyczajnie niemożliwe i już teraz warto pomyśleć o takim skonstruowaniu budżetów gminnych, aby wyasygnować w przyszłości (możliwie nieodległej) jakieś kwoty, z myślą o mobilności policjantów.

TOKiS zadał sobie trud i dokonał dyskretnej analizy stanu liczników policyjnych pojazdów, niestety, źle to wygląda.

Policjanci posiadają dwa pojazdy z 2004 roku w tym – Opel Combo techników policyjnych, kto odgadnie jaki ma przebieg to coś? Tak, jest kosmiczny, zwłaszcza, że pojazdy te mają różnych kierowców, co jest nieuniknione w tej służbie – do 247 000 kilometrów!

Pięć pojazdów wyprodukowano w 2005 roku ich przebieg to od 118 000kilometrów, a w przypadku Renaulta Thalii do 308 000 kilometrów!

Dwa pojazdy wyprodukowano w 2008 roku i mają przebieg od 118000 do 194 000 kilometrów!

Pięć pojazdów pochodzi z 2009 roku, ich przebieg zaczyna się od 100 000 kilometrów, więc nie jest aż tak źle, ale za to auto komendanta przejechało 262 000 kilometrów, czy szef powiatowej policji , jak szewc, ma chodzić bez butów?

Kolejne trzy pojazdy są z 2015 roku i przejechały odpowiednio od 76 000 do 127 000 kilometrów.

Jeden pojazd wyprodukowano w 2016 roku i obecnie ma przebieg 61056 kilometrów, wynika z tego, że jest prawie nowy.

Jedno auto pochodzi z 2018 roku i  ma znikomy przebieg  – 6597 kilometrów.

Niewielu o tym wie,ale nasi policjanci posiadają jeszcze jedno auto, które pochodzi z innej jednostki, nie wiemy nawet ile ma lat, ale jego przebieg prawie 200 000 kilometrów i stan, całkowicie go dyskwalifikują ze służby.

Z danych wynika, że w najgorszej sytuacji są specjaliści – technicy policyjni i rzeczywiście tak jest, ale w kolejnych kilku przypadkach, wcale nie jest lepiej.

Policjanci ( nie wiedzieć czemu) bardzo chwalą auta klona Volkswagena, zwłaszcza wersje dające sobie radę w terenie, a takich obszarów nam nie brakuje. Skody są stosunkowo tanie i sporo wytrzymują, ale czy ktoś te uwagi weźmie pod uwagę? Wierzymy, że tak.

Nie uciekniemy przed tym problemem, POLICJA musi zostać dofinansowana!


(mrf.)