Prawo i Sprawiedliwość nie może rządzić samodzielnie, czyli… ULTIMA RATIO i KONFEDERACJA!

W Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie znajduje się ekspozycja bodajże francuskich, armatnich luf. Dzielna ręka niszczyciela spowodowała to, że część napisów znajdujących się na tym fragmencie śmiercionośnej broni, została usunięta przy pomocy młotka i przecinaka, ale niektóre inskrypcje zachowały się w stanie prawie idealnym. Na jednej z luf łatwo odczytać można łaciński napis – ULTIMA RATIO, co w tłumaczeniu oznacza – ARGUMENT OSTATECZNY.

Na tucholskich ulicach pojawiają się pierwsze zmiany. Są one z gatunku kosmetycznych i tymczasowych, bo czyjaś wierno – poddańcza ręka rozwiesza właśnie banery z podobiznami polityków Prawa i Sprawiedliwości i innych, którzy aspirują do najwyższych godności w komunistycznym eurokołchozie.  Już ten fakt powinien spowodować, że Czytelnik zainteresuje się skąd to stwierdzenie. Ponieważ większość nigdy nie odwiedziła siedziby tej instytucji, potrzeba krótkiej informacji, a ta wiąże się z napisem, który wisi przed jej wejściem – Altiero Spinelli i to wyjaśnia wszystko.

Właśnie trwa bezpardonowy wyścig po emeryturę unijną w którym biorą udział znani i nieznani politycy, również z POLSKI. Mają gęby pełne frazesów, ale marzą tylko o jednym, spokojnej starości, a tę zapewnią im unijne gaże. Dobro Polski? To takie poprawne politycznie, że aż puste w wymowie, jak reforma niejakiej Zalewskiej.

Ledwie przy Cegielnianej w Tucholi zaklejono facjatę pewnego polityczka reklamą wielkiego sklepu AGD, a tu już uwagę kierowców odwracają kamienne twarze imć Kosmy – Złotowskiego, czy pretendenta Latosa. Twarze, jak twarze, genetyka w tej materii działa jednakowo, ale nie one są ważne, a idea państwa, którym kieruje Prawo i Sprawiedliwość, a kieruje nim w sposób delikatnie mówiąc… lekkomyślny.

Szczerze mówiąc, tak prymitywnego aparatu propagandy nie mieli nawet komuniści, realizujący program represyjny, społeczeństwo było zbyt mocno uświadomione w takim instrumentarium. Obecnie, masowe duraczenie, z wykorzystaniem mediów zrobiło swoje, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Zakładając, że obecnie rządzą nami idioci, co może dla wielu zwolenników byś stwierdzeniem szokującym, ale fakty wydają się w tej materii być jednoznaczne, bo jeżeli nie mamy do czynienia z głupotą, to alternatywą pozostaje tylko narodowa zdrada, a za to w każdym normalnym kraju otrzymuje się najwyższy wymiar kary. Może dlatego właśnie za tę zbrodnię należy powrócić do sprawdzonej metody eliminacji, poprzez instytucję kata.

Zostawmy programy pomocowe, rozdawnicze, bo dług urósł nam już do ponad biliona i rośnie w tempie 5 tysięcy na sekundę. Oznacza to, że ten tekst, który zapewne pisany będzie przez godzinę, kosztuje taczkę złotych… monet. Może dlatego, tak cennym stał się czas, a ten poczynił w naszą stronę takie wyzwanie, że może się okazać, że płacili za niego będziemy, przez jakieś 300 lat, utratą niepodległości.

Zapewne ktoś się oburzy i powie, przecież świętujemy 100 lecie niepodległości! Po wyborach to się zmieni, możemy być tego pewni, chyba, że znajdzie się ktoś, kto rozpędzi to towarzystwo na cztery wiatry, lub stanie się współrządzącym. I właśnie o to chodzi, pewne szaleństwa można powstrzymać tylko w jeden sposób.

Prawo i Sprawiedliwość nie może mieć decydującego głosu

Dla tych, którzy na hasło „polityka” zmieniają kanał telewizyjny, lub womitują, PiS zwycięży w najbliższych wyborach, to pewne, ale nie może rządzić samodzielnie. W przeciwnym wypadku POLSKA jaką znamy zniknie, a nam przyjdzie uczyć się hebrajskiego i angielskiego, szukając jednocześnie miejsca noclegowego pod mostem, o ile ten nie zostaną oddany okupantowi w ramach zadośćuczynienia za rzekome straty.

Plakatowi pretendenci choć milczą, mają wspólny mianownik, podobnie, jak pozostali członkowie „umiłowanych przywódców”od lewa, do prawa, poprzez centrum – milczą w sprawie gangsterskiego skoku w ramach antypolskiej ustawy 447 Just, podpisanej przez rzekomego sojusznika – Trumpa, który już za chwilę przyjedzie w glorii i chwale do naszego bantustanu, by za zgodą towarzyszów z PiS-u dopilnować zmiany ustawodawstwa, które nada pozory legalności skokowi stulecia. Wojna dotyczy astronomicznej kwoty 300 mld dolarów ( to odpowiednik 3 rocznych budżetów państwa polskiego), której poprzez Amerykanów zażądali Żydzi, działający w przedsiębiorstwie holocaustu ( pisownie celowa i uzasadniona). Wyrok brzmi: oddajcie nam pieniądze w ramach mienia bezspadkowego, inaczej, bezdziedzicznego!

Jest tak głupi, że opadają ręce.

Prawo rzymskie

Przyjęło je większość państw świata, również Polska, a to mówi wyraźnie, że jeżeli zabrakło spadkobierców, majątek przejmuje państwo w którym obywatel żył lub wegetował. Żydzi uważają inaczej, a które państwo myśli inaczej, będzie napiętnowane w skali świata. Właśnie ten scenariusz się dokonuje, Polska ma zostać zohydzona na arenie międzynarodowej za każdą cenę. Niestety, obecny rząd i politycy wszystkich frakcji, wymownie w tej sprawie milczą. Swego czasu, osobiście zadałem pytania naszym umiłowanym posłom partii rządzącej: Królowi, który zachował się przyzwoicie, Schreiberowi, który awansował w strukturach oraz nieszczęsnej posłance Kozaneckiej, która pomimo publicznego zobowiązania podczas jednego ze spotkań w Cekcynie, do dzisiaj nie raczyła odpowiedzieć w tej sprawie na piśmie. Albo zapomniała, albo nadal nie pojęła, o co chodzi.

Upadł mit Tewiego – mleczarza

Przed laty, na antenie Polskiego Radia w jednej z audycji, pewien polski polityk stwierdził, że z Żydami jeszcze nikt nie wygrał. Szczerze mówiąc, kto by się tym przejmował, żyje sobie gdzieś daleko kłótliwy narodek, który zasłużył się wierze tym, że zamordował jej Symbol. Teraz „na siłę”, wmawia się nam judeochrześcijańskie korzenie, a to zwyczajne kłamstwo, pojęcie nie istnieje, no chyba że w głowie „Jutrzenki  Wolności”, jak o panu prezydencie Dudzie wypowiedział się jeden z działaczy pisowskich regionu, który witał go na rynku w Tucholi, podczas pamiętnej i na szczęście jedynej wizyty, a obecnie na łamach portali społecznościowych, nawołuje do powszechnego zwolnienia z roboty protestujących nauczycieli.

Kiedy Żyd tupnie nogą, polski rząd robi pod siebie

Polska jest rozgrywana jak upośledzony twór w centrum Europy, mamy pro-żydowski rząd, który boi się własnego cienia, albo… kolaboruje, innego wyjaśnienia obecnie brak. Walka z wolnością słowa wchodzi w decydujący etap, zatrzymywani i karani są wszyscy, którzy mają inne od poprawnego politycznie zdania. Aparat represyjny rozrasta się, a szef mundurowych szaleje pospołu z szefem sądownictwa, słowem mamy spółkę ZZ-Top and Jojo Magazyn. Dowodem tego jest sprawa ostatnich godzin, mianowicie obicie kijami kukły Judasza w Pruchniku – tradycji znanej na Podkarpaciu od XIII wieku. Media żydowskie ogłosiły światu, że w Pruchniku antysemityzm szerzy się do obłędu.  Z odsieczą nadciągnął minister Brudziński, który wyzwał od najgorszych inicjatorów tradycji wielkanocnych i nasłał na nich policję i prokuraturę.

Czy dzieci pójdą siedzieć? Trudno powiedzieć, ale dzielna policja ustaliła, że kukłę Judasza trzymał 42 letni mieszkaniec Pruchnika.

Na kłopoty Konfederacja!

I Polak żyłby w błogiej nieświadomości, gdyby nie ten „cholerny” publicysta, pan Stanisław Michalkiewicz, który jako pierwszy ostrzegł nas przed tym, że za naszymi plecami PiS układa się z Żydami za pośrednictwem amerykańskich instytucji, które klepnęły sprawę act 447  Just. Dziennikarz ujawnił sprawę, a teraz opublikował notatkę z mechanizmu działania polskich władz. Jest szokująca. Owszem, odbyły się w tej sprawie konferencje prasowe z udziałem największych mediów, ale do strefy publicznej prawie nic się nie przedostało! Milczy telewizja Naczelnika Państwa, milczą media stworzone z pieniędzy obsługi długu zagranicznego, wrzeszczą tylko media niezależne w tym tokis.pl. Co się dzieje? Nic takiego, do naszego kraju przybył właśnie urzędnik amerykański, który ma jedno zadanie – dopilnować wdrożenia w życie ustawy 447 i to właśnie się dzieje, ale mocy nabierze tuż po wyborach, bo jesienią raport musi trafić do Kongresu.

Odezwał się nowy głos pospolitego ruszenia, lub jak kto woli samoobrony – Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy. Ci  powiedzieli stop, wytłumaczyli Polakom co się dzieje, jaka będzie ich przyszłość, oparli się na dowodach i już mają 12 procent społecznego poparcia. Świat wstrzymał oddech, a rządzący musieli zmienić majtki. Na przedpole wysłali znienawidzonego, byłego ministra Macierewicza, który na antenie medium zakonnika z Torunia, „dołożył” narodowcom ile się dało. Niestety, nie przewidział trafnej riposty w wyniku której polityk wyszedł na durnia i kłamcę.

Polska polityka, to bagno podszyte zdradą, złodziejstwem i głupotą, mistrzowie intrygi kończą jak zawsze, ale to że wegetują jeszcze, jest zasługą otumanionych ludzi, którym wmówiono, że „rząd daje”. Trudno powiedzieć co, gdzie i komu, ale jedno jest pewne, rząd nie ma swoich pieniędzy, dysponuje naszymi i dokonuje nimi przestępstw zuchwałych  w tym przekupstwa własnego Narodu.

Ciąg dalszy nastąpi, o ile oddamy głos na Narodowców, to będzie najbardziej dotkliwą karą dla impertynencji, buty i zakłamania polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz całej reszty tej menażerii.


Mariusz R.Fryckowski

Fot. colage NIE dla roszczeń żydowskich – forum

 

Dodaj komentarz

RSS
Follow by Email
Facebook