Radni zgłaszali problem i co? I nic – pechowe przejście dla pieszych, przy ulicy Warszawskiej w Tucholi

Przejście dla pieszych przy ulicy Warszawskiej, na wysokości marketu Polo. W ciągu dnia jest jak jest, ale kiedy robi się ciemno i pada rzęsisty deszcz…

To właśnie w tym miejscu regularnie dochodzi do zdarzeń drogowych, to najczęściej stłuczki, część kierowców je zgłasza, inni nie, ale istniej tutaj problem, który prędzej, czy później zakończy się tragedią.

Pieszy na drodze, jest tzw. „świętą krową”, kiedy przechodzi przez jezdnię, nad głową wyrastają mu dwa nimby i robi na nim to, co chce. Najgorzej jest z matkami, które pchają wózki. Nie patrzą w lewo, tym bardziej w prawo, często stanowią telefoniczne zombi – wpatrując się w swojego smartfona, ryzykują życiem swoim i dziecka.

Wszystko zmienia się, kiedy jest wieczór i pada deszcz. Ledwie kilka dni temu, właśnie na wspomnianym przejściu, koło Polo, młody chłopak zdecydował się wejść na przejście dla pieszych, zatrzymał się i z premedytacją ruszył przed nadjeżdżającym pojazdem. Kierowca był przewidujący, w porę rozpoczął hamowanie, gorzej było z kolejnym samochodem w którym siedział młodociany kierowca, jadący bez zachowania właściwej odległości od pojazdu poprzedzającego. Gwałtowne hamowanie i głuchy huk. Pierwsze auto ma uszkodzony tył, sprawca stracił przód, pieszy spokojnie przeszedł na drugą stronę ulicy i zniknął jak duch.

Być może do tego zdarzenia by nie doszło, gdyby właściciel tej drogi przed laty wziął gumowy młotek i walnął się nim w głowę, może wtedy doszedłby do wniosku, że właśnie w tym miejscu, konieczne jest doświetlenie tego przejścia nie z jednej, a z obu stron, lub sygnalizacja świetlna.

Dzisiaj, przy Warszawskiej trwają pierwsze roboty, związane z modernizacją DW 240, przy pobliskiej szkole, znajduje się zwężenie ulicy, pojawiły się sygnalizatory, ruch wyraźnie zmienił się, tworzą się zatory, zła wiadomość dla kierowców jadących tranzytem przez Tucholę, ale dobra dla pieszych, jest bezpieczniej, o ile jakiś głupek, nie będzie próbował wyprzedzić czasu, co wydarzyło się dzisiaj, choć tym razem w pobliżu tucholskiej „Biedrony” Made in Geronimo Martins.

A będzie jeszcze gorzej…


(mrf.)