Rezerwiści pójdą w kamasze!

Nasza niezwyciężona armia potrzebuje mięsa armatniego, w razie poniesienia konsekwencji idiotyzmów wyprawianych przez nasz rząd w polityce międzynarodowej, lub w wyniku jej braku. Nienawidzą już nas nawet Eskimosi!

Nie mamy wojska, nie mamy sprzętu, obywatelom do obrony został numer 112 i szkolenia w ramach projektów im. Stasiaka, a podobno mamy się obronić przed agresorem, pozostanie chyba ukrycie za plecami naszych pożal Cię Boże sojuszników, którzy w razie zagrożenia mają rozkaz wpierw zmienić lokal,potem państwo!

Nie mamy rezerwistów z wyjątkiem tych, którzy właśnie zdziadzieli i na stare lata chętnie dadzą upust swoim frustracjom, przy pomocy AK z 1965 roku, bo tylko taką broń znają, prócz granatów hukowych i aluminiowego niezbędnika w starej, ruskiej menażce.

I właśnie dla Was dobra wiadomość! W przyszłym roku idziecie na ćwiczenia! Rząd nakradł już tyle obywatelskich pieniędzy, że może sobie pozwolić na dłuższe ćwiczenia, które potrwają od kilku dni, do nawet miesiąca! Ponieważ w zawodowym wojsku jest więcej sztukmistrzów, niż szeregowych, Najjaśniejsza musi przygotować do potencjalnej rozwałki jakieś 50 tysięcy ciał, póki co… żywych.

Spokojnie, nie wszyscy będą musieli zmagać się z zawałem na poligonach. Pobór dotyczyć będzie dziadków do 50 roku życia wśród szeregowych i do 60 roku życia z tzw. kadry. Są też zamierzenia co do eksploatacji studentów i taboru kołowego, pochodzącego z garaży obywateli, czyli…, kto ma terenówkę,też zobaczy jej czerwone światła, bo odjedzie, a w zamian w dłoni pozostanie nic nie warty kwit.

Czuj duch!


(mrf.)

Kadr z filmu: Dobry wojak Szwejk