Skutki tucholskich wizyt prominentnego polityka

Wyborcze szaleństwo do PE zakończyło się, nareszcie, ale skutki akcji przedwyborczych będą się jeszcze ciągnęły, czego dowodem są ogólnopolskie reminiscencje po wizytach m.in pupila minionego rządu, imć Radosława Sikorskiego – gwiazdy słynnych nagrań kelnerów (ha! Kelnerów), obecnie świeżo upieczonego europosła.

A wszystko trwa od chwili, kiedy przedwczoraj nasz bohater został przesłuchany przez „resortową Stokrotkę”, podczas  audycji w znanej stacji komercyjnej. Pan europoseł w jednym z wątków zacytował naszego burmistrza i w całej Polsce zrobił się „kipisz”. Ów cytat w żaden sposób nie wpisuje się w obecną rządową narrację programów pomocowych (rozdawniczych) i trudno się dziwić temu, że rządowe odłamy pseudotelewizji publicznych dostały amoku w tym TVP Info.

Radosław Sikorski stwierdził, że : „PiS się zagalopował” w „nieprecyzyjnej polityce społecznej”. Ten przykrótki wstęp wystarczył, aby polityk poszedł o krok dalej i zacytował naszego burmistrza:

Żeby nie być gołosłownym: pan Tadeusz Kowalski, burmistrz Tucholi, mówił mi, że u nich w Tucholi mają przykład osoby wielodzietnej, która razem z dodatkami mieszkaniowymi i jakimiś innymi, nie pracując, otrzymuje w tej chwili 12 tys. zł miesięcznie. I inni ludzie to widzą. A są osoby ciężko pracujące, np. bez dzieci, na dwóch etatach, które mają 4 czy 5 tys. i część ludzi zaczyna się czuć jak frajerzy przez to, że pracują. I tu, uważam, jest problem społeczny. Polityka społeczna powinna premiować pracowanie, a nie niepracowanie – powiada pan Sikorski.

Zapewne wczoraj rozdzwoniły się telefony na biurku Burmistrza Tucholi, bo kilkanaście godzin temu w TVP Info właśnie, ściślej w witrynie telewizji, pojawił się ciekawy tekst drążący cytat, który padł z ust  Sikorskiego.

Efektem rozmowy z przedstawicielem telewizji? Pan Burmistrz Tucholi mówi krótko i jasno:

– Ja nie wziąłem tego z sufitu – przyznał burmistrz. – Takie stwierdzenie rzeczywiście padło w rozmowie z Sikorskim. Jest rodzina, gdzie samotna matka po rozwodzie utrzymuje sama ośmioro czy dziesięcioro dzieci. Ona sama nie pracuje. Jej były mąż często zaglądał w kieliszek. On też nie pracuje, więc nie ma z czego płacić alimentów.

– Otrzymują świadczenie 500 Plus, to wychodzi 4-5 tys. zł. Drugie tyle otrzymują z tytułu świadczenia alimentacyjnego. Dochodzą do tego: zasiłek specjalny, dodatek mieszkaniowy, dodatek energetyczny, stypendia dla dzieci, bony obiadowe– powiada Pan Burmistrz.

– Nie wiem, czy obecnie tyle tej rodzinie przysługuje – przyznał; podkreślił jednocześnie, że nie jest przeciwny pomocy socjalnej. Potwierdził, że rodzina, o której mowa, nie jest przykładem rodziny patologicznej – dodaje Pan Burmistrz

Mamy prosty przykład na to, że programy pomocowe są równie kontrowersyjne, co politycy, którzy je ustalają w iście stachanowskim tempie, ale mamy też sygnał tego, że pozornie niewinna wypowiedź może spowodować prawdziwą lawinę wydarzeń. Cóż to oznacza? Może spowodować to, że pewne umysły właśnie zakodowały sobie fakt, że najwyższa władza w mieście może sympatyzować z kimś, kto na to nie zasłużył. Czy tak właśnie jest? Raczej nie, Burmistrz Tucholi od lat powtarza, że jest osobą bezpartyjną, bez sympatii politycznych i bardzo dobrze, samorządowiec z tak wielkim doświadczeniem, właśnie takim ma być. Inną sprawą, że jest także zwyczajnym obywatelem, ale to w wolnym czasie.

Wizyty Pana Sikorskiego nikomu nie służą, a te przedwyborcze…, mają właściwości wyjątkowo cuchnące.


Mariusz R.Fryckowski

Mat. .tvp.info, TVN24

Fot. kadr z audycji / Kropka nad i…

 

RSS
Follow by Email
Facebook