Sprawy obywatelskich skarg na Przedsiębiorstwo Komunalne w Tucholi ciąg dalszy. Głos zabierają władze miasta, my komentujemy

Przypomnijmy, w nocy z 06.12 na 07.12 (środy na czwartek) przy ulicy Warszawskiej w Tucholi Przedsiębiorstwo Komunalne prowadziło wyjątkowo hałaśliwe działania, co spowodowało masowe protesty okolicznych mieszkańców. Ich odbiorcą stała się nasza redakcja, to dowód zaufania i wiary w naszą skuteczność działania. I tym razem nie zawiedliśmy wszczynając ostrą dyskusję. Przynosi ona budujące efekty, co  na przyszłość daje szansę na to, aby podobne incydenty się nie wydarzyły.

Dzisiaj 07.12 w godzinach przedpołudniowych głos w sprawie zabrały władze miasta w osobie Pana Burmistrza Tadeusza Kowalskiego. Odbyliśmy bardzo dobrą rozmowę. Pan Burmistrz z troską odniósł się do całej sprawy i przedstawił następujący obraz sytuacji.

Tej nocy tucholskie Przedsiębiorstwo Komunalne zdecydowało się na radykalny scenariusz, związany ściśle z prowadzonymi pracami przy drodze DW 240. Przypomnijmy, trwa kompleksowy remont i przebudowa tej drogi. W miejscach wykopów, które wykonano ostatniej nocy przebiega sieć wodociągowa. Aby nie przerwać dostaw wody dla miasta w ciągu dnia, zdecydowano o tym, aby działania służb były jak najmniej dolegliwe dla mieszkańców – odbyły się nocą.

Stało się, dzisiaj w miejscach wykopów trwają dalsze ograniczenia w ruchu, a ten regulowany jest wahadłowo z użyciem sygnalizatorów świetlnych. Nie przerwano dostaw wody dla mieszkańców Naszego Miasta i… bardzo dobrze. Wypowiedź Pana Burmistrza można uznać za oficjalne przeprosiny i uzasadnienie zaistniałej sytuacji. To dowód tego, że w chwilach trudnych Pan Burmistrz działa jak wytrawny samorządowiec, zawsze w obronie mieszkańców własnego miasta. TOKiS – PRESS wielokrotnie wskazywał uchybienia w funkcjonowaniu miasta i naszej gminy i za każdym razem, dzięki wrażliwości szefa miasta, problemy zostawały sprawnie rozwiązywane. Trudno tej cechy i konsekwencji działań nie docenić.

Domyślamy się tego, że Pani Prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego, dzisiaj rano przyprawiona została przez nas o ból głowy. To sprawa przykra, zwłaszcza, że jak się okazuje, zapanowanie nad własną załogą nie jest łatwe.

Czy można było uniknąć tego konfliktu z mieszkańcami?

Oczywiście tak i w wyjątkowo bardzo prosty sposób. Mieszkańcy mają prawo do informacji, zwłaszcza tych, które wpływają na ich codzienność. Cóż to oznacza? Jeżeli zapadają decyzje o tym, że bardzo ważne prace przeprowadzone będą o specyficznej porze konkretnej doby i o jej konkretnej godzinie, należy ludzi o tym powiadomić. Wiemy o tym, że jedno medium zostało o tych pracach powiadomione, ale trzeba uzmysłowić sobie to, że tradycyjny sposób informowania poprzez tradycyjne pismo lokalne nie wystarcza. Na naszym terenie istnieje wiele mediów elektronicznych, które powoli przejmują rynek medialny. Nie mamy wątpliwości, że poinformowanie również ich zapobiegłoby temu niepotrzebnemu „pożarowi”. W takich sprawach media te informują społeczeństwo bezkosztowo! Czas uzmysłowić sobie oczywistość, mieszkańcy wybierają sposób zaspakajania głodu informacji poprzez wielokrotne w ciągu dnia wizyty w naszych portalach, a jest ich sporo i działają sprawnie!

W przypadku TOKiS-a sytuacja jest najbardziej przyjazna, aktualizacje trwają przez całą dobę i kwestia podania ważnej informacji to minuty.

Podkreślamy, informacja to klucz do zapobiegania podobnym, jak ta z ostatniej doby, sytuacjom.

Inną kwestią są reakcje pracowników przedsiębiorstwa, tak właściwie każdego. Pracownicy nie mają pojęcia o tym, że pojawiające się w niektórych momentach media, realizują również swoje zadanie – informowanie społeczeństwa o zdarzeniach. Może warto wreszcie wytłumaczyć pracownikom, że prędzej, czy później zetkną się z nami. Jasnym jest, że ułatwieniem dla nas byłoby wyznaczenie rzecznika prasowego, który stałby się dla nas głównym źródłem informacji, z pożytkiem dla wszystkich stron. Niestety, tak nie jest.

Wszystkie media mają w Tucholi problemy z uzyskiwaniem informacji. Przoduje oczywiście tucholskie starostwo, gdzie skazani jesteśmy na stronnicze informacje, publikowane w ich macierzystej stronie, w ich programach propagandowych, z których wynika tylko jedno – każde ich działanie, to sukces, wiemy, że jest inaczej. Chcemy wiedzieć, co „wyszło”, a co sprawia problem, który być może rozwiążemy wspólnie – to idea mediów obywatelskich, pojęcie urzędnikom – nieznane.  Podobnie jest i w innych miejscach i wśród innych służb, z mundurowymi włącznie – ilość i jakość informacji albo spada, albo wręcz nie istnieje. W efekcie każde medium zamienia się w agencję detektywistyczną lub tubę, kiedy problem już zaistniał i gdzie cierpią ludzie. To praktyki niedopuszczalne zwłaszcza w tak małej społeczności, jak nasza. Społeczeństwo mówi jasno: nic o nas bez nas, reszta to sprawa mediów i ich rzetelności lub jej braku, wtedy takie media albo żyją, albo kończą swój żywot w oka mgnieniu. Nasze istniej prawie siedem lat.

Te kwestie będziemy poruszali w roku wyborczym, kiedy dokonamy oceny działań obecnych władz i innych osób, które będą aspirowały do społecznych godności. Pojawi się kwestia zaufania społecznego w odniesieniu do prowadzonej przez kandydatów firm i przedsiębiorstw. Ludzie nie mają czasu na eksperymenty, chcą zmian i lepszego życia, mają do tego pełne prawo.

Sprawa sprzed kilkunastu godzin dobiega do szczęśliwego końca, wiemy, że przed nami moc utrudnień związanych ze wspomnianym, kompleksowym remontem zaniedbanej przez władze marszałkowskie i wojewódzkie DW 240, ale przecież nie musimy sobie utrudniać i tak skomplikowanej sytuacji. Informacja, to pojęcie będzie wielokrotnie powracało na naszych łamach, kiedy ona będzie dostępna, nie będzie większych problemów.

Ponawiamy to, o czym mówiliśmy na różnych spotkaniach, z różnymi władzami – wykorzystajcie nas, nie zawiedliśmy podczas katastrofy pogodowej, nie zawiedziemy i teraz, wszak mamy XXI wiek, a nie medialne średniowiecze, z wykorzystaniem gońców, czy heroldów.

Panu Burmistrzowi i urzędowi, który reprezentuje, a który jest udziałowcem spółki PK dziękujemy za interwencję i wierzymy w to, że przekona On podległe sobie służby do tego, aby prócz budżetu, drugim najważniejszym pojęciem było „łatwość dostępu do informacji przez obywatela”, z wykorzystaniem wszelkich medialnych dróg w tym rewolucyjnych, które są znakiem czasów – cyfrowych.


Mariusz R.Fryckowski

Szef

TOKiS – PRESS