Strażnicy miejscy i gminni zostali uzbrojeni, czyli…moje auto prowadził – Władimir Putin!

pobraneW kraju, którego być może już za chwilę będziemy bronić przed sowiecką nawałnicą, produkuje się kolejne antyobywatelskie prawa. Przybyło nowe, salomonowym wyrokiem Sądu Najwyższego.

Straże miejskie i wszelkie inne, mogą wnosić do sądu o ukaranie właściciela pojazdu, który odmówił wskazania, kto kierował jego autem w czasie, gdy popełnione zostało wykroczenie drogowe – brzmi wyrok, który zapadł w ostatnich dniach na posiedzeniu Sądu Najwyższego. Tak właściwie pojawia się w ten sposób nowy zawód / zajęcie – konfident. Być może dla dawnych aparatczyków jest to dobra wiadomość, ponieważ ich hamulce moralne głęboko zakopali oni sami, tuż po zakończeniu ostatniej wojny, a nawet wcześniej, chociaż tych ostatnich znacznie ubyło… i dobrze.

Nie ma jednak tego złego, co nie przekułoby się na jeszcze gorsze – to taka parafraza innego porzekadła brzmiącego bardziej optymistycznie. Dano w ten sposób strażnikom  nowe narzędzie prawne, które jeszcze do niedawna było krytykowane i słusznie, dzisiaj stało się normą i zwyczajnie musimy wskazać sprawcę wykroczenia, ( za chwilę przestępstwa?) nawet najbliższą osobę, narażając ją na nieprzyjemności lub bardziej dosadnie, na wyłudzenie pieniędzy. To dopiero początek, ponieważ być może za chwilę ten sam sąd orzeknie, że należy donieść na kogoś bliskiego w zupełnie innej sprawie, np. gdy krytykuje polskie, idiotycznie pracujące władze.

Takiego kraju nie broni się w obliczu wroga, który być może już wkrótce wprowadzi swoją forpocztę – „zielonych ludzików”, z takiego kraju się masowo wyjeżdża ( ten proces właśnie trwa), szybciej staniemy w obronie tych, na których mamy donosić. Świat staje na głowie? Nie, to kolejny etap zmiany etyki i zasad moralnych obywateli, którzy mają również tolerować związki kazirodcze lub związki tej samej płci.

Skoro złamiemy zasady, które regulują przepisy ruchu drogowego i zostaniemy odłowieni z pomocą radaru strażników, co nam pozostaje?

Dwie możliwości:

  • Jazda w kominiarce ( chodzi o zasłonięcie twarzy) – będzie to sygnał dla analizującego zdjęcia, że auto zostało uprowadzone.
  • Wskazać winnego.

Pokuśmy się o rozwinięcie drugiego punktu. Skoro nie chcemy wskazać winnego, bo jest nim być może żona, kochanka lub ksiądz proboszcz, który spieszył się z posługą do chorego, a właśnie zepsuło mu się jego własne auto, musimy wymyślić coś innego, a  będącego jednocześnie w zgodzie z obowiązującym, idiotycznym prawem – wskażmy solidarnie, że prowadzącym był Władimir Putin, skądinąd obecny prezydent ruskiej federacji ( Ha! Federacji…). Innymi słowy…, ułatwimy strażnikom pracę podając pewien adres.
H.E. Vladimir Vladimirovich Putin
The Prime Minister
Of the Government of the Russian Federation
Office of The Prime Minister of the Russian Federation
The Russian Government House
2, Krasnopresnenskaya Embankment
Moscow 103274
RUSSIA

OFFICE TELEPHONE NOS.:

(+7-495) 925 3581
(+7-495) 205 8153

Powodzenia!

Bardziej perfidnym sposobem jest dążenie do rozprawy w sądzie. Przegramy, ale nasze pieniądze zasilą nie kasę gminy, a państwa! Będzie z tego taki pożytek, że jeżeli urzędnicza mafia nie wyda tych pieniędzy na gorzałę i garnitury, to może zasilą budżet armii, którą trzeba szybko zmienić na nowocześniejszą. Oczywiście i ten proces jest chory, ponieważ kupujemy sprzęt dwu, a nawet czterokrotnie drożej, niż inne kraje. Jednak tutaj obowiązuje inne prawidło, którego autorem jest nasz Jaś Kochanowski (ten od trenów): „Nową przypowieść Polak sobie kupi, Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

Niestety, tych ciągle jest więcej.

________________________

(mrf.)

 

RSS
Follow by Email
Facebook