Na zdjęciach satelitarnych sprzed kilku lat nie wygląda imponująco, ale ciągle istnieje, dzisiaj to już zupełnie inna historia.

Cieszyło wiele pokoleń tucholan, oficjalnie jest własnością pobliskiego Cekcyna (8 kilometrów od Tucholi) ale położone jest w granicach administracyjnych miasta. Nie dociekajmy dlaczego tak jest, zawiłości biurokratyczne sprzed lat w połączeniu z szeroko pojętym pojęciem „melioracja”, nabierają absurdalnych kształtów.

Tucholanie pamiętają to miejsce, jako tętniące życiem, plaże, łódki,tłumy,kto żyw pędził nad „Amzej”. Niestety, dzisiaj wszystko wygląda inaczej. Jezioro zarosło, pomimo tego,że znajduje się w korycie Kiczy i ma gwarantowaną wymianę wody, powoli zarasta zamieniając się bagno. Czystej tafli pozostało niewiele, zaledwie 200 metrówkwadratowych,w przyszłym roku ubędzie kolejny metr, może dwa. Przygnębiający widok,ale ciągle raj dla ptaków. Ze słynnym „Amzejem”wiąże się wiele miejskich legend. Najbarwniejszą jest ta o słynnym tunelu, który przebiega siedem metrów pod dnem jeziora w kierunku pobliskiego Bladowa. Inna opowiada o zatopionym niemieckim myśliwcu, który być może tkwi gdzieś na dnie.Istnieją też pogłoski o bombie z II WŚ, która wpadła do jeziora przez pomyłkę pilota i nie eksplodowała.

Ile w tym prawdy? Nikt nie wie.

Czy Jezioro Zamkowe można przywrócić do dawnej świetności? Ze zbliżonym pytaniem zwróciliśmy się do obecnego burmistrza Tucholi,pana Tadeusza Kowalskiego.

Istniały plany przywrócenia do świetności słynnego „Amzeja”, niestety, problem jak zawsze stanowią pieniądze i tak jest do dzisiaj.

Burmistrz w tej materii  ma jak najlepsze chęci, ale bez potężnego wsparcia marszałkowskiego lub unijnego, zwyczajnie jest to niemożliwe. Pan Burmistrz dokonuje porównania, mówiąc, że koszty „odbudowy” jeziora będą zbliżone do około 200 milionów złotych, czyli mniej więcej tyle, ile kosztować będzie obwodnica Tucholi, o ile powstanie.

Kwota przyprawia o zawrót głowy, ale jest bardzo realna, przy obecnych cenach usług na polskim rynku.

Dawne jezioro pamiętają odrobinę starsi mieszkańcy i bardzo miło je wspominają. Jest też niewielka grupa entuzjastów, którzy marzą o tym, aby Zamkowe ponownie zdobiło nasze miasteczko. Mają ambitne plany, ale czy nie spalą na panewce, wobec tylu innych potrzeb w obliczu których stoi miasto?

Być może jakiejś szansy można upatrywać u inwestorów, którzy powoli wkraczają na nasz rynek, mówimy o potężnym kapitale i potencjalnym biznesie. Problem w tym, że pomysł musi być wydolny ekonomicznie, a z tym może być problem, chyba, że Tuchola stanie się Turystycznym Centrum Borów Tucholskich, ale nie tylko na papierze. Potrzeba na to wielu wielu lat i współpracy wszystkich mieszkańców.

Trudne zadanie, ale nie beznadziejne…


Mariusz R.Fryckowski