Tucholski UMiG traci cierpliwość w sprawie przebudowy DW 240, czyli…, udany debiut Pani Radnej Śledź i reakcja Burmistrza

Zmiany w składzie miejskiej rady w Tucholi stały się faktem, a podczas składania przysięgi, spore nadzieje mieliśmy z Panią Radną Barbarą Śledź. Po tylu latach praktyki, pewne postawy wyczuwa się instynktownie, a ten nie zawiódł nas i tym razem.

Bardzo dobrze się stało, że wspomniana radna baczną uwagę zwróciła na problemy związane z przebudową DW 240, która do tej chwili stanowi Waterloo firmy Skanska, która wraz z aparatem biurokratycznym w Toruniu i w Bydgoszczy, powinni  pospołu zapaść się pod ziemię ze wstydu.

Łączna liczba wszystkich ich przewin i zaniechań jest naprawdę długa, a wściekłość kierowców wydaje się nie mieć już żadnych ograniczeń. Dziwi tylko, że nie posypały się pozwy sądowe, a winnych nie puszczono Świecką, tarzając ich pierwej w smole i pierzu.

Radna Śledź jest osobą niezwykle spostrzegawczą i wie, czego chce!

Pani Radna Śledź złożyła szereg interpelacji, które z każdego punktu widzenia są słuszne, bo stanowią o naszym bezpieczeństwie. Chwała jej za to!

Jedna z nich dotyczy skrzyżowania ulic Świeckiej i Bydgoskiej, poprzez montaż oświetlenia w rejonie przejścia dla pieszych, umożliwiającego prawidłową reakcję uczestników ruchu drogowego w jego obrębie. Wiemy, że w wyniku braku tegoż właśnie oświetlenia piesi są kompletnie niewidoczni dla kierujących pojazdami mechanicznymi, a to, jak zawsze, skutkuje zagrożeniem życia.

Pani Radna nie zasypuje gruszek w popiele i idzie dalej, dosłownie wdeptując skompromitowaną na naszym terenie firmę remontującą DW 240, ponieważ żąda bezzwłocznego wyegzekwowania działań w rejonie tucholskiego ronda. Na swój precyzyjny celownik Pani Radna wzięła to, o czym „bębnimy”od wielu tygodni, konkretniej, chodzi o prawidłowe oznakowanie prawo – skrętu z ulicy Świecka – Cegielniana . Brakuje tam czytelnego oznakowania pionowego i poziomego, co powoduje w wielu przypadkach kompletny  drogowy chaos. My obserwujemy go głównie we wtorki. Brak prawidłowego oznakowania powoduje także wielkie zagrożenie dla pieszych.

Burmistrz zakasał rękawy i punktuje „sprawców”!

W sprawie opieszałości w działaniach firmy Skanska wypisano w mediach ocean farby drukarskiej i zużyto sporo prądu. Czy stanowią oni swoiste państwo w państwie? A może warto zakołatać do imć Pana Marszałka województwa, który zamiast wziąć się do nadzoru ślimaczących się inwestycji, urządza wraz ze swoim Salonem bale dobroczynne w swoim Toruniu?

Reakcja pana Burmistrza na interpelacje pani Radnej Śledź, była natychmiastowa, widać wyraźnie, że sprawa remontu fatalniej drogi również na nim wywarła swoiste piętno i trudno mu się dziwić.

W urzędniczą przestrzeń powędrowały pisma, w pewnym momencie skrzyżowały się i mamy odpowiedź od firmy… Skanska?

Nic podobnego, to niektórych zaskoczy, niektórych ucieszy, ale większość, wyłącznie zdenerwuje.

To dzieje się tutaj i teraz, na naszych oczach, TOKiS ma niewielką satysfakcję z tego, że brak postępów prac w przewidzianym terminie, wyrokowaliśmy to wiele miesięcy temu, podobnie, jak potencjalny koniec remontu drogi. Wiemy też, że firma ponownie nie dotrzyma terminów, bo to zwyczajnie nie jest możliwe.

Możemy mieć tylko nadzieję, że Pan Burmistrz na samym końcu, weźmie kartkę papieru i podsumuje straty miasta i zażąda tęgiego, kompleksowego odszkodowania za zniszczenie miejskich ulic. Na zaspokojenie strat niematerialnych nie mamy nawet co liczyć. Sugerujemy także, aby na czas ustawienia latarń ulicznych w rejonie ronda, miasto stworzyło prowizoryczne oświetlenie, za które firma również powinna zwrócić nam pieniądze, a wszystko z myślą o obywatelach.

Publikujemy dokument z odpowiedzią , jednak nie od firmy realizującej zlecenie , a od ich „adwokata”, który w  naszej ocenie, już dawno powinien stracić pracę.  

Przed lekturą dokumentu radzimy zażyć jakiś lek nasercowy…


(mrf.)

Dodaj komentarz