W sprawie szpitalnego czynszu zaczyna się wesoły oberek?

6 lutego, we środę, odbędzie się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Wspólników Szpitala Tucholskiego. TOKiS  oczywiście przewidział ten fakt wcześniej i już zaczął dociekać, co tak ważnego się wydarzyło, że spotkanie zainteresowanych członków firmy musi odbyć się w trybie nadzwyczajnym. Jak mówił Martin Luther King? Parafrazując…, mieliśmy sen, a w tym śnie…

Kiedy nie wiadomo o co chodzi ( a informacje są naprawdę szczątkowe) wiadomo, że o pieniądze. Mija styczeń, a my ciągle nie wiemy tego, jaki czynsz będzie płaciła Spółka Szpital Tucholski powiatowi. Aby rozwiać wątpliwości zapytaliśmy o to u źródła. Odpowiedź nadeszła bardzo szybko, co trzeba pochwalić, niestety, przy ustalaniu właściwych dokumentów przekonaliśmy się, o tym, jak antyludzki jest Biuletyn Informacji Publicznej i to nie tylko starostwa. Przeciętny mieszkaniec / obywatel nie jest wstanie odnaleźć w gąszczu dokumentów tego właściwego, który go interesuje. Pierwszy wniosek jest oczywisty, BiP służy urzędnikom za formalny parawan i nic więcej.

Obecny czynsz szpitala jest delikatnie mówiąc śmiesznie niski, to równowartość czynszu płaconego za 4 mieszkania w Bydgoszczy i to nie w centrum – 10 000 złotych. Biorąc pod uwagę fakt, że nasz powiat tonie w długach nie bez powodu, należy wreszcie rozwiązać ten problem i zacząć zarabiać pieniądze, inaczej, odcinać kupony od inwestycji szpitalnej lub zawrzeć inną umowę biznesową, korzystną dla obu stron. Ponieważ teraz możemy już tylko spekulować, musimy założyć, że trzeba czymś zamknąć usta wyborcom, poprzez radnych.

Bez wątpienia czynsz musi wzrosnąć, choć strona najbardziej zainteresowana będzie dążyła do tego, aby utrzymać obecny stan. Za ewentualnym sukcesem starego porządku przemawiają aspekty ludzkie i polityczne, zakładamy, że towarzyskie schodzą na plan dalszy, liczy się przecież wyłącznie biznes.

Szacując i to bardzo „swobodnie”, czynsz szpitala powinien wzrosnąć pięciokrotnie, aby rzeczywiście zysk powiatu był odczuwalny, liczymy, 50 000 złotych miesięcznie, a to daje nam kwotę zaledwie 600 000 złotych rocznie, mało, ale znośnie, zupełnie znośnie. Oczyma wyobraźni możemy już obejrzeć czerwone ze wściekłości twarze zarządu, a zgrzytanie jego zębów słychać nawet w naszym biurze.

Wymieniona kwota rzeczywiście jest odrobinę z kosmosu, ale można dokonać transakcji wiązanej i zachować stary układ, ale wpierw trzeba  zmusić zarząd spółki do wypełnienia wszystkich wolnych etatów na stanowiskach lekarzy i pielęgniarek, nie biorąc pod uwagę trudności z pozyskaniem nowych pracowników z rynku, oczywiście wyłącznie takich, którzy mówią płynnie w języku polskim. Mają być, albo czynsz wędruje w górę. Grunt, to dobra motywacja, która ludziom związanym z polityką nie powinna być obca.

Jaki jest nasz szpital? Działa, jest skuteczny i ma dobrych pracowników zarówno wśród białego personelu,  jak i pozostałego,  przekonaliśmy się o tym wielokrotnie. Główny budynek szpitala nie budzi większych zastrzeżeń, bardziej budzi podziw dla pracy ludzi w fartuchach.Wychodząc z niego i maszerując dalej, nasuwa się tylko jedna myśl…, gdyby móc go jeszcze odpolitycznić, wtedy to miejsce, byłoby wzorcowe, jednak w tej chwili jest to raczej niemożliwe, może po delegalizacji skompromitowanych formacji od lewa do prawa, poprzez centrum i przystawki.

Szpital inwestuje pieniądze w sprzęt i w rozwój służby zdrowia na naszym terenie, ale…, działa bardzo schematycznie i można przewidzieć, jaki skutek przyniesie to za np. dziesięć lat. Trudno powiedzieć, czy przewidywane i obiecane korzyści przyniesie samym pacjentom, ale zarządzającym z pewnością da to chleb do końca życia i o jeden dzień dłużej. Salon o to zadba, a jak nie, to się go odnowi, przemaluje w zależności od trendów. Taka przypadłość skompromitowanych roczników od 1957 do 1967.

Walne zgromadzenie będzie z pewnością bardzo burzliwe, jednak według naszej teorii spiskowej, samorządowcy będą bardzo mili i układni, zapewne zgodzą się na wszelkie propozycje i nie będą polemizować, no chyba, że zdarzy się cud i ktoś pokaże charakter.

Przewidywany realny skutek spotkania i nowa kwota czynszu? Aby zatkać usta zainteresowanym prorokujemy, że zwyżka czynszu będzie rzędu 150 000 złotych rocznie, w efekcie powiat dalej będzie głodował i giął się w ukłonach, wyprzedając wszystko, jak leci, aby zrealizować swój nieszczęsny program naprawczy.


(mrf.)