Warszawska w Tucholi zamieniła się w mały staw

Miejscowi przecierali oczy ze zdumienia, kiedy ledwie kila dni temu wyremontowana Warszawska w Tucholi, ponownie zamieniła się w staw. Niektórzy twierdzą, że jest jeszcze gorzej, niż przed remontem, bo było się gdzie ukryć, aby nie zostać oblanym wodą przez przejeżdżające tiry.

Oczywiście skargi oraz filmy od mieszkańców ( do obejrzenia w naszym profilu FB), podobnie jak woda podczas ostatniej ulewy, bystrym nurtem popłynęły do naszej skrzynki. Tokis znał sytuację, bo przewidział, że tak właśnie będzie i był na miejscu podczas ulewy. Ponieważ potoki wody lały się z nieba, trudno w takich warunkach tworzyć materiał, bez  ryzyka uszkodzenia sprzętu, ale coś tam z tego dnia udało się zarejestrować.

Co było powodem tego, że woda zalała część Warszawskiej? I tutaj trzeba pochwalić magistrat, ściślej wiceburmistrza Tucholi, zareagował błyskawicznie, a my już po chwili wiedzieliśmy, że powód był… dziwny. Niedbalstwo, bo inaczej nie można tego ująć, robotnicy drogowi zapomnieli o tym, że do nowej instalacji odwadniającej jezdnię trafiły piach i inne świństwa, które należy usunąć. Oczywiście nie zrobiono tego i w efekcie fontanny wody spod kół trafiały na okoliczne chodniki, a nawet dalej. Dobre wiadomości są takie, że burmistrz obsztorcował flejtuchów, a my mieliśmy darmową kąpiel w ciepłej, choć brudnej deszczówce, co tam, dało się przeżyć:)


(red.)

RSS
Follow by Email
Facebook