XXX sesja Rady Miasta. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w krzyżowym ogniu pytań

TOKiS – PRESS podczas ostatniej zimy nie zostawił na powiatowych drogach przysłowiowej suchej nitki. Oczywiście, dołóżmy do tego jeszcze ulice miasta, a stan rozpaczy zamieni się w myśli samobójcze.

Przyglądając się pracy robotników drogowych wyrobiliśmy sobie zdanie bardzo proste w wyrazie – najłagodniejsze określenie to… patentowane lenie. Bylejakość wykonania wszelkich prac budzi grozę. Po upływie dosłownie dwóch, trzech tygodni wszystko ponownie się rozlatuje. Fotografowaliśmy te miejsca, robiliśmy filmy, patrzyliśmy robotnikom na ręce i…? Nic? Dokładnie.

Wsłuchując się pilnie w wystąpienie odpowiedzialnego za nasze drogi – dyrektora, dochodzę do jednego wniosku…, gdybym był na Jego miejscu podałbym się bez wahania do dymisji z prostej przyczyny – nie miałbym siły powtarzać wszystkim wokół utartej formułki – nie mam na to , na siamto pieniędzy. Powód? Jak zawsze ten sam – powiat tonie w długach. Stać go na festyny, a nie ma pieniędzy na uczciwe załatanie wyrw w ulicach. Dyrektor jest twardy, tkwi na stanowisku, jak przyklejony klejem Wallenrod.

Nie może wykonać najprostszych zadań, brakuje mu środków dosłownie na wszystko. Trudno szukać oszczędności tam, gdzie straty generują podlegli firmie robotnicy, a tym bardziej wsparcia finansowego ze strony powiatu. Jest jak jest i lepiej nie będzie, a gdzie tu wykonanie innych zadań? Wycinka drzew… bagatela, firma ma ich do ścięcia ponad 500!

Zastanawia tylko jedno…, dlaczego wpływa tak niewiele pozwów ze strony kierowców, których pojazdy zostały uszkodzone, lub wręcz zniszczone stanem dróg? Czy władze powiatu są świadome tego, że zniszczone drogi są przyczyną wypadków? Czy zdają sobie sprawę z tego, że są świadomy ogniwem łańcucha i mają swój udział w wypadkach drogowych? Dzieje się coś niewiarygodnego i to na naszych oczach, coś, czego nie było nawet za czasów skostniałej organizacji przestępczej zwanej PZPR-em. Czy mamy do czynienia ze swoistą eliminacją kierowców? Przesada? Wytłumaczcie to rodzinom osób, których bliscy przez wyrwy w drodze stracili życie, lub zostały kalekami. Wiem, takich statystyk w Polsce się nie prowadzi. Wygodne…

Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych uświadamia wszystkim jedno…, z takim budżetem nie da się niczego wyremontować, a tym bardziej zbudować. I zastanawia tylko jedno…, to po cholerę, komu firma o tak szumnej nazwie? Zlikwidujmy ją, zapomnijmy o drogach i kupmy sobie wszyscy poduszkowce, znowu będziemy pierwsi, jak onegdaj w turnieju miast, po którym został nam już tylko pożółkły dyplom w TOK-u.

Podczas wystąpienia pana dyrektora pojawiła się kolejny już raz sprawa tucholskiej obwodnicy w kontekście spotkania, które ostatniego tygodnia miało miejsce w Tucholskiej Książnicy, a o którym nie wiedziały media. Burmistrz przekonuje, że wszyscy odpowiedzialni za powstanie nowej drogi mówią jednym głosem, zgoda, jednak nie ma porozumienia w sprawie jej przebiegu. Pojawiło się kilka pomysłów, z których przynajmniej jeden powinien być dobry.

W sprawę od lat zaangażowane jest stowarzyszenie S.O.S., którego pomimo najszczerszych chęci postępowania już nie rozumiem. A może ich działanie to powszechna ściema? Na jakiej podstawie? To bardzo proste, promują pomysł, którego nie można zrealizować. Czy to próba zbicia kapitału przedwyborczego? Nie można tego wykluczyć.

Czy tak ciężko zrozumieć prosty fakt, że tzw. obwodnica spowoduje ekonomiczną śmierć Tucholi?

Nowa droga musi przebiegać w taki sposób, aby przy niej powstał biznes. Cóż to oznacza? Oczywiście najważniejszą ze spraw – nieuchronny rozwój miasta!!! A przecież o to chyba chodzi, prawda? A jak może powstać biznes na trasie, która przebiega przez Żółwiniec, czy Świt? Kompletna bzdura. Miasta nie stać na pewne oczywiste operacje, ale możne skorzystać z gruntów, które są jego własnością i to jedyna droga wyjścia z tego impasu, zwłaszcza teraz, kiedy obwodnica, kolejny już raz stanie się kartą przetargową w wyborach, by chwilę później wszyscy o tym problemie zapomnieli.

 ______________________________

Powtarzam kolejny już raz to samo zdanie… najbliższe lokalne wybory wygra ten, kto spowoduje, że inwestycję pod nazwą :obwodnica” rozpocznie pierwsza wbita w ziemię łopata. Ludzie chcą konkretów, a nie obiecanek i pomysłów sf  i mają… rację!

Mariusz R.Fryckowski