Zamach na demokrację dokonuje się na naszych oczach!

Hucznie obchodzony, zaledwie parę dni temu Dzień Wolności i Praw Obywatelskich właśnie przeszedł  w niebyt za sprawą idiotycznej decyzji szefa ABW, który nakazał wkroczenie funkcjonariuszy do redakcji „WPROST”.

Redaktor naczelny "Wprost" Sylwester Latkowski i dziennikarz Michał Majewski, w redakcji tygodnika

Fot. http://wiadomosci.onet.pl/

Jeżeli Pan Bóg chce kogoś pokarać, odbiera mu rozum, to najłagodniejsza forma określenia tego, co dzieje się od trzech godzin we WPROST w przeddzień ważnego święta. Ktoś w potworny sposób realizuje ściśle określony scenariusz, podpalając kraj tak bezprecedensową akcją. Zamach na dziennikarską niezależność tej, konkretnej, redakcji jest prostym przesłaniem, służby mogą już jutro wkroczyć,złamać świętą tajemnicę dziennikarską i zarekwirować sprzęt wraz z zawartością intelektualną każdej redakcji w sposób, łamiący przepisy prawa. Pewnym jest, że minister Sienkiewicz utracił kontrolę nad całą sytuacją, albo jest jej inicjatorem. To podejrzenie może mieć uzasadnienie w prostym fakcie, gdzie On, główny „pokrzywdzony” w aferze taśmowej pozostaje na stanowisku i ma ostatnie zadanie – wykrycie sprawcy, który ośmielił się nagrać rozmowę polityków we wziętej knajpie. To kuriozum! Ten człowiek powinien zostać usunięty ze stanowiska!

Co ciekawe, po konferencji Tuska, który zgrabnie sprawę zamiótł pod dywan, afera powoli wygasała samoistnie i raptem dzisiaj kolejna eksplozja, która rozgrzała wszystkie redakcje do czerwoności. Popularność PO spada właśnie na  łeb , na szyję, ktoś tej partii bardzo nie lubi. Wniosek może być tylko jeden – ktoś zgrabnie steruje całą sytuacją. Czy to wywiad obcego państwa? A może zwyczajna podpucha naszych służb, lub któregoś z dziennikarzy? Ten scenariusz jest również możliwy, a choćby po to, aby wykazać to, jak źle działają służby, które powinny zapewnić bezpieczeństwo pierwszym osobom w państwie, nawet tym skompromitowanym.

Pomimo jawnego łamania prawa, akcja w redakcji Wprost ciągle trwa i nikt nie wie jaki będzie miała finał, przewiduję, że dojdzie do rękoczynów. Obecnie dziennikarze w akcie bezsilności wywieszają na drzwiach gabinetu redakcyjnego red. Latkowskiego   naprędce przygotowane plakaty, gdzie częścią powtarzających się haseł, jest porównanie działań prokuratury do dawnego PRL-u z dopiskiem – BIS.

Czy to, co obecnie dzieje się w Polsce spowoduje wyjście ludzi na ulicę? To może być kolejny etap scenariusza kogoś, kto dobrze przygotował swoją misję. Jednak, biorąc pod uwagę, że jeszcze nie tak dawno premier polskiego rządu dokonał zakupu specjalnych pojazdów służących rozbijaniu tłumu mikrofalami, liczył się z podobną  sytuacją, czyli… ogólnospołecznym niezadowoleniem. Czy Donald Tusk miał właśnie to na myśli mówiąc, że pierwszego września być może polskie  dzieci nie rozpoczną nauki, a społeczeństwo mylnie odniosło tę przemowę do ewentualnego konfliktu z Rosją?

W jakim świetle obecnie staje sprawa katastrofy smoleńskiej w kraju w którym dowolnie żongluje się sfabrykowanymi faktami? Zamach na demokrację może okazać się zamachem stanu, który sterowany jest  zdalnie. Patologia polskiej władzy sięgnęła nieboskłonu, dalej jest już tylko jedno… rewolucja.

__________________

(mrf.)