26 października 2020

Felieton: Dlaczego aż tak bardzo się ich boicie?

2 min read

Newralgiczną datą staje się dwunasty dzień czerwca i nie mam tutaj na myśli słynnego meczu dwóch drużyn, a sprawę ewentualnego przemarszu Rosjan ulicami Warszawy.

To pomysł kompletnie niefortunny, jednak to określenie jest odrobinę pokrętne, bardziej wskazanym jest …prowokacja. Gdyby ten marsz doszedł do skutku, stanie się jakby symbolem sowieckiej hegemonii po latach. To zły czas na podobne pomysły, mamy w pamięci zbyt wiele wydarzeń i niedomówień, aby ot tak przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego.

Władze Warszawy, mając na celu zachowanie bezpieczeństwa w związku z mistrzostwami i możliwym zagrożeniem zamachami terrorystycznymi, powinny zabronić podobnych ekscesów. Włodarze muszą mieć świadomość tego, że polska ulica nie pozostanie bierna i zareaguje, a na to czeka sam Putin, aby ogłosić światu, z jak bardzo nietolerancyjnym narodem robią interesy i jak bardzo zaściankowym państwem jesteśmy.

 

To oczywista bzdura, ale mamy prawo być wybitnie wyczuleni nie na przeciętnych Rosjan, którzy przechodzą odwieczną gehennę, marząc o wolności, a o zwykłych łobuzach z betonowych kręgów władzy. Nie możemy pozwolić sobie na to, aby dać żer tym gangsterom, którzy w sposób oczywisty próbują wciągnąć nas w swoją prymitywną grę.

 

Wszystko w rękach władz Warszawy, a jak wiadomo nie do końca są one czyste. Siłą rzeczy, będziemy świadkami swoistego testu poddaństwa. Czy w tym newralgicznym czasie będą działały dobrze nam znane „mechanizmy smoleńskie”? Czy też władza powie wreszcie nie po rosyjsku, a po polsku, proste… „NIE”?

Przekonamy się o tym już wkrótce.

 

Mariusz R.Fryckowski

Ilustracja wprowadzająca : http://solidarni2010bialystok.pl/tak-to-pamietam%E2%80%A6/sierp-i-mlot-copy

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook