3 grudnia 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Felieton: Drugi obieg informacji…, staje się pierwszym

2 min read

Zapewne pamiętacie Państwo doskonale pierwsze chwile po katastrofie polskiego samolotu rządowego. Większość pierwszych informacji uzyskaliśmy z przekazów telewizyjnych i radiowych. Byliśmy w szoku, że coś takiego spotyka właśnie nas, Polaków! Wielu z nie może pogodzić się z ciągiem zdarzeń, które towarzyszą tragedii do dzisiaj. Jednak uderzmy się w piersi, i to z całej siły, kolejne informacje z mozołem zdobywaliśmy…, no właśnie, gdzie?

Tak, to oczywiste, w Internecie. W tym medium informacji było aż nadto. Dokonywaliśmy wstępnych odsiewów, na własne ryzyko, jednak zawsze w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem, a ten nakazywał nam wyłącznie jedno – to musiał być sprytnie zorganizowany zamach. Z tym przeświadczeniem, wielu z nas żyje do tej pory.

Skąd pochodziła większość wszelkich spekulacji? Mówiliśmy o tym. To nieuchronne zjawisko, tradycyjne media umierają, stają się „okienkiem rozrywkowym”, dalekim od wiarygodności. Proszę mi wierzyć, wiele tęgich głów zastanawia nad tym jak odwrócić ten trend.

Są bezsilni, Internet jest jak dawna bibuła, czytają ją wszyscy ci, którzy mają, jakie, takie pojęcie o posługiwaniu się komputerem.

Kilka dni temu rozmawiałem z szefem pewnej prężnej grupy pożytku społecznego, roztrząsaliśmy właśnie to zjawisko. Jakie było jego przeświadczenie, co do wiarygodności Internetu?

Zaznaczmy, bo to istotne, mój rozmówca jest osobą w starszym wieku, pojęcie o Internecie opiera w większości na niepochlebnych forach, które społeczność lokalną dosłownie przewracają do góry nogami. Dla niego światowa sieć, to plotkarski portal, w którym język jest bardziej, niż prostacki.

Wiem, popełnia kardynalny błąd w ocenie, zwłaszcza dzisiaj, kiedy teksty zwykle przypisywane „papierowym pismom”, są skutecznie wypierane przez słowo, publikowane właśnie w Internecie.

Jak go przekonać do czegoś, co jest jeszcze darmowe, w miarę uczciwe i nie wymaga specjalnego zachodu? To zadanie trudne, świat wirtualny nie każdego interesuje, większość tak myślących ludzi nie ma pojęcia, o jakiej sile mówimy.

Słowo w Internecie jest niczym broń masowego rażenia, może zabić, ale może także nobilitować.

Kogo? Ludzi mądrych, inaczej, mających coś ważnego do przekazania bliźnim.

 

Dla mnie drodzy Państwo, to fenomen, na miarę odkrycia Alfreda Nobla.


Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook