21 października 2020

Felieton: Głupota w kilwaterze

3 min read

Rzekomo przypadki nie istnieją, a jeżeli już, to są starannie zaplanowane? Jedno zdanie i dwa nonsensy i rzeczywiście, ponieważ głupota ciągnie się w torze okrętu – USA. Do niedawna byliśmy święcie przekonani o tym, że największe mocarstwo gospodarcze, atomowe i każde inne to USA. Dzisiaj straciliśmy resztki nadziei, Ameryką współrządzi Putin, a karty rozdają Chiny. Świat opiera się na pieniądzu –  powiedział ktoś mądry, życie jednak weryfikuje ten pogląd na tyle, ze można go zmienić diametralnie twierdząc, że jednak opiera się na… głupocie.

Jest ona powszechna jak grypa, mutuje każdego miesiąca, a w efekcie każde rodzące się dziecko głupoty jest nią skażone genetycznie. Jeżeli nie tak dawno świat pogrążył się w wojnie, jeżeli zginęło tak wielu ludzi spod każdej szerokości geograficznej, to oczywistym jest to, że historia tamtych lat powinna być mocno zakorzeniona i wykładana uczniom i studentom, aż do końca okresu edukacji. Okazuje się jednak, że poziom nauczania, nawet w renomowanych uczelniach, pozostawia wiele do życzenia. Przekonaliśmy się o tym ledwie kilkadziesiąt godzin temu. Czy można oskarżyć amerykańskiego prezydenta o głupotę? Nie wypada? Wypada bardziej, niż kiedykolwiek, no chyba, że mamy do czynienia z prowokacją. To jak to jest, pyta przeciętny Amerykanin o wadze140 kilogramów– były te obozy śmierci, czy nie były? Nie jest dla niego ważne to, czy są polskie, czy niemieckie, ponieważ on nawet dokładnie nie zdaje sobie sprawy z tego, czym lub kim jest Polska i czy umiejscowiona jest na Ziemi, czy na Marsie.

Jeżeli nawet bazuje na skojarzeniach, a te łączą się z osoba Wałęsy, to i tak przekonany jest o tym, że chodzimy po drewnianych chodnikach, a mijają nas nich białe niedźwiedzie. Z potrzeby śpimy w jurtach i odżywiamy się wielorybim tranem.

I do tego dochodzi kolejna głupota, która co oczywiste, musi łączyć się z futbolem. Udowodniono wieki całe temu, że kopanie piłki połączone z myśleniem, a właściwie jego brakiem, przynosi ono wyłącznie negatywne skutki, być może zadziałała tutaj ewolucja i powstał nowy ssak o nazwie – futbolista i jego alter ego – kibol.  Nie dziwota, że panuje powszechna obawa, że imprezy sportowe w Polsce opanują stadionowi bandyci, a krew będzie płynęła strumieniem wprostproporcjonalnym do szerokości rynsztoka. Czy obawy organizatorów Euro nie są cokolwiek spóźnione?

Czy cały ten cyrk spowodowany jest zazdrością tych, którym nie udało się przejąć roli organizatora mistrzostw? Jakoś jestem pozbawiony obaw, wszak w takich imprezach kibole milkną, a zwycięża duch sportu u wiecznie niezadowolonych z braku sukcesów polskich nie kiboli, a kibiców. Polska drużyna oczywiście odpadnie i to bardzo szybko, jednak gro ludzi będzie się cieszyło grą drużyn, które na miano zwycięzców w pełni zasłużą.

Ale i tutaj, jak oliwa, głupota wypływa na wierzch. Powód? Oczywiście Rosjanie i ich wybujałe ego, które raptem obudziło się w patriotycznej formie i zażądało pozwolenia na manifestację. Aby dopełnić całości, władze Warszawy nawet nie mają ochoty się temu przeciwstawiać, ponieważ paraliżuje je strach. Czy wypada zadzierać z Wielkim Bratem? Co w takim razie robią?  Dla zmylenia opinii publicznej zasłaniają się przepisami.

Ciekawe, co by się stało, gdyby z podobnych powodów Eskimosi świętujący dzień śledzia, wystawiliby podobne żądania?

I wisienka na tym torcie, to słynna sprawa pewnego kamerdynera, którego już okrzyknięto winnym i dla niepoznaki zamknięto za spiżową bramą, być może na 30 lat. Papież jest załamany, a kamerdyner zamknięty i jakoś nikt nie dostrzegł faktu, że być może mamy do czynienia ze zwyczajną mistyfikacją.

Jak głębokie są te pokłady absurdów i pospolitej głupoty wśród polityków świata? Wielkie, naprawdę wielkie, ale pocieszmy się, są głupsi od nas i nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że dysponują osobowością …minoga, a pomimo tego przenoszą góry…głupoty, niestety, nie za darmo.

 

Dla PressMiX  – Mariusz R.Fryckowsky

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook