Most największego ryzyka?

Zdaje się, że prócz jegomościa, który zajmuje się przeprowadzaniem na drugą stronę ulicy przechodniów, nikogo ta sprawa nie interesuje. A szkoda, bo właśnie tam coraz częściej dochodzi do wyjątkowo niebezpiecznych sytuacji. Obecnie głównymi ofiarami są rowerzyści, jednak za chwilę może się to zmienić. Sprawa głównie dotyczy przechodniów, którzy przechodząc pod mostem kolejowym, przy ulicy Sępoleńskiej w Tucholi, każdego dnia ryzykują… życiem.

Pojawiły się nawet pomysły, aby tu z pod nim, po obu stronach, stworzyć specjalne bariery łańcuchów, które oddzielałyby skutecznie, ciąg pieszy od pasa drogowego. Być może jest to rozwiązanie szybkie, jednak wyłącznie doraźne, które uznać można za półśrodek. Przejście powinno być nie jedno, a dwa i po obu stronach mostu.

 

Podobny pomysł zastosowano w na trasie wyprowadzającej ruch z Gostycyna w kierunku Kamienicy. Zwyczajnie, stworzono drugie przejście pod mostem i ciąg pieszy, które służy wyłącznie przechodniom. Prosty, a jakże doskonały pomysł!

 

(red)

RSS
Follow by Email
Facebook