Stojaki w kształcie rowerów zostaną zniszczone, to tylko kwestia czasu!

Upłynęło niewiele tygodni od chwili, gdy w kilku miejscach tucholskiej starówki pojawiły się stojaki do rowerów o kształcie adekwatnym do przeznaczenia. Owszem,  pięknie wykonane, są bez wątpienia elementem nadającym pewnego sznytu otoczeniu, jednak ich użyteczność właśnie w tych miejscach zdaje się być nieporozumieniem. Dlaczego? Wymyślono dla nich dwojakie znaczenie. Pierwszym jest fizyczna eliminacja wszelkiego ruchu pojazdów samochodowych (blokada ulicy), drugim… mają stanowić miejsce chwilowego postoju dla rowerów.

Nie trzeba być psychologiem, aby znać zachowanie przeciętnego rowerzysty. Każdy z użytkowników, znając polskie realia, niechętnie traci kontakt wzrokowy ze swoim jednośladem, nawet wtedy, kiedy na chwilę wejdzie do sklepu. A tych na starówce nie brakuje. Naturalnym jest to, że rower znajdzie się w takim miejscu, aby był widziany przez właściciela, poprzez okno wystawowe sklepu.

 

Umiejscowienie stojaków w kształcie rowerów właśnie w miejscach w których je ustawiono, to zwyczajny, ludzki, urzędniczy błąd. No, dobrze, ale nie wyjaśnia to tytułowego zdarzenia, które wiąże się z ich ewentualnym zniszczeniem. Przez kogo…? O tym za chwilę.

 

Tucholska starówka, to przede wszystkim wyjątkowo ciasna zabudowa. Większość kamieniczek i przyległych do nich domostw, to konstrukcje bardzo stare, często w ich budowie wykorzystywano wiele elementów drewnianych. Istnieje prawdopodobieństwo, że z przyczyn całkowicie prozaicznych, może dojść do pożaru. Charakter zabudowy daje wręcz pewność, że ogień zostanie przeniesiony z płonącego budynku na sąsiednie.

 

Aby skutecznie przeprowadzić akcję gaśniczą, strażacy  potrzebują  trzech elementów: hydrantu, sprzętu i zminimalizowania czasu przejazdu z ich bazy do miejsca zdarzenia. Gdyby pożar wybuchł w budynkach, gdzie przyległe do nich ślepe ulice zablokowane są przez stojaki rowerowe, strażacy z pewności je sforsują, jak każdą przeszkodę terenową, pod warunkiem, że nie będzie tam samochodów osobowych, a te z pewnością tam będą, ponieważ żaden samochód osobowy nie jest wstanie sforsować masywnych stojaków.  W takich chwilach nie ma czasu na ewentualne odkręcanie mocujących konstrukcje śrub, czy zamków, liczy się każda sekunda. Stojaki zostaną …rozjechane.

(TOKiS – PATROL)

Potrzeba mądrego kompromisu i odrobiny zdrowego rozsądku.

RSS
Follow by Email
Facebook