31 października 2020

Gaz odnaleziono na głębokości prawie trzech kilometrów!

3 min read

WIELKA SOBOTA…, już zapisała się w najnowszej historii Gminy Kęsowo, a w sposób szczególny w historii maleńkiej wioski – OBROWO. Napotkanego rolnika, który prowadził prace polowe zapytałem żartując, czy czuje się odrobinę jak szejk? Uśmialiśmy się setnie,  przemiły pan, pozdrawiam.

Tuchola 4, taką nazwę nosi odwiert z którego w nocy z piątku na sobotę wydobywać się zaczął gaz. Nie musimy sobie wyobrażać radości wszystkich obecnych przy wiertni, widziałem ją na własne oczy. Gigantyczna konstrukcja robi niesamowite wrażenie. To jak małe miasteczko pośrodku niczego, choć tuż obok dostrzec łatwo można pozostałości po grodzisku starszym od tego w Raciążu. Wiem, że wkrótce pojawią się tutaj archeologowie. Z przyjemnością kolejny już raz jako pierwsze medium mieliśmy okazję zmontować kolejny film z tej ważnej chwili, kiedy z urządzenia popularnie nazywanego „świeczką” lub „flarą” wydobywa się pod wysokim ciśnieniem gaz, który płonie.

Dla każdego, kto zna elementarne zasady postępowania w rejonie o wysokim ryzyku wybuchu jasnym jest, że pewne czynności wykonywać lepiej z dużej odległości. Zdecydowaliśmy, że w chwili, gdy nasz korespondent zawiadomi nas o odkryciu, będziemy filmować wiertnię podobnie jak w Sicinach w ubiegłym roku, z pewnej odległości. Tam były to dwa kilometry w Obrowie wystarczyło siedemset metrów.

W Sicinach, słynna świeczka umieszczona była wysoko, natomiast w Obrowie tuż nad ziemią, choć było to wrażenie dość ułudne, zweryfikowane w  chwili, gdy zobaczyłem ją z odległości zaledwie kilkunastu metrów od siebie. Tak, otrzymaliśmy zaproszenie do wejścia na teren zakładu.

Górnicy, to przesympatyczni, choć bardzo zapracowani ludzie. Zostaliśmy pouczeni z zakresu podstaw przepisów BHP,

otrzymaliśmy kaski chroniące głowy. Mieliśmy unikalną możliwość zwiedzenia terenu wokół wiertni, naszym przewodnikiem był dyrektor d/s wierceń, zawsze uśmiechnięty pan Dariusz. W krótkiej wycieczce uczestniczył także wójt Gminy Kęsowo, pan Radosław Januszewski, który przyniósł załodze wiertni święconkę.

Załoga to specjaliści najwyższej klasy, zawsze czujni i ostrożni, tutaj nie ma czasu na żarty, ani na chwilę odprężenia. Całą górniczą osadę zasilają gigantyczne generatory, bez nich większość wielkich maszyn byłaby stertą złomu. W specjalnym budynku, gdzie stoją, panuje iście piekielny hałas.

Mamy pewne zasady, nie filmujemy i nie fotografujemy na terenie zakładów, które mają znaczenie strategiczne nie tylko dla firmy, ale również dla państwa jako instytucji, zwłaszcza teraz, gdzie zagrożenia stają się faktem. Zbliżyliśmy się do „świeczki”, podmuch gorącego powietrza jest wyczuwalny z odległości niewielu metrów, a słup ognia sięga wysoko. Dookoła, specjalnymi rurami tłoczony jest gaz, zanim trafi do „świeczki” przechodzi przez kilka bardzo skomplikowanych urządzeń. Niektóre z nich pokryte są lodem.

Obejrzeliśmy świdry o niewyobrażalnych właściwościach, są astronomicznie drogie, ale niezwykle skuteczne. Przy ich pomocy i wielu skomplikowanych, skomputeryzowanych urządzeń, potrafią wiercić nie tylko wgłąb ziemi,  będąc już w niej potrafią zmieniać kierunek i to w strony zaprzeczające wszelkim wyobrażeniom laika.

Mieliśmy też okazję spotkać się z geologiem (pozdrawiamy), który analizuje skalne rdzenie, a które z pomocą świdrów wydobywa się na powierzchnię i dokładnie analizuje. Właśnie w tym momencie mieliśmy przyjemność poznania dawki nieprawdopodobnych informacji które niesie wydobyta skała. To wiedza niezwykle ważna, od niej zależy to, czy górnicy natrafią na złoże, czy też obejdą się smakiem. W Obrowie się udało, ale nie był to przypadek, nikogo nie stać na eksperymenty. Kluczem do sukcesu jest nauka i doświadczenie.

Przyglądaliśmy się odczytom czujników, które monitorowały wydobywający się na powierzchnię gaz. Wszystko z poziomu ekranu komputera.  Zmieniające się cyferki powodowały szeroki uśmiech na twarzach specjalistów. Można wywnioskować, że wszystko zapowiada się bardzo optymistycznie.

Trzymajmy za to kciuki, ta gmina zasłużyła na sukces, a ten jest w zasięgu ręki.

____________________

Mariusz R.Fryckowski

Składam serdeczne podziękowania wszystkim, którzy umożliwili mi przygotowanie tej relacji.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook