pt. Gru 6th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Gm. Gostycyn. 200 lat dla Pani Jadwigi!

3 min read

W poniedziałek 18 listopada 2019r. odbyło się spotkanie urodzinowe w 100 rocznice narodzin mieszkanki Pruszcza Pani Jadwigi Figler.  Z tej okazji stuletnią mieszkankę gminy odwiedził Wójt Ireneusz Kucharski, który przekazał na ręce życzenia, kwiaty i upominek. Do życzeń dołączyła Pani Joanna Banasik Kierownik Inspektoratu  Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Tucholi, która przekazała specjalne świadczenia od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ponadto listy gratulacyjne przysłali Prezes Rady Ministrów Pan Mateusz Morawiecki oraz  Wojewoda Kujawsko – Pomorski Pan Mikołaj Bogdanowicz.

Pani Jadwigi FIGLER zd. WEGNER, która ur. się jako jedno z sześciorga dzieci w dn. 18.11.1919r. w Pruszczu. Rodzice: Piotr – pracownik na gospodarstwie przykościelnym, Marta – zajmuje się domem. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Pruszczu chcąc pomóc rodzicom Jadwiga ima się różnych zajęć – od opieki nad dziećmi, po pomoc domową i gosposię. Tą ostatnią pracę dostaje z polecenia swojej krajanki u państwa Maćkowskich w Tucholi, gdzie pracuje prawie do wybuchu II wojny światowej. Jak wspomina jest tam traktowana jak domownik. Wspomniani państwo prowadzą działalność charytatywną, a jedną z form jest przygotowanie i roznoszenie posiłków do rodzin będących w potrzebie z powodów choroby lub innych przyczyn. Zbliża się wrzesień 1939r., zaczyna być głośno o wojnie. W tej sytuacji Jadwiga wraca do domu i za chwilę wybucha wojna. Rodzinę jej ostatnich pracodawców doświadcza tragedia. Niemcy mordują pana Maćkowskiego wraz z synem w Rudzkim Moście.

W okresie okupacji niemieckiej pracuje jako pomoc w restauracji dworcowej w Pruszczu Bagienicy, dopóki lokal prowadzi Polak. Po przejęciu przez Niemca przechodzi do pracy, jako robotnik na torach kolejowych (ku wściekłości nowego zarządcy restauracji) i pracuje tam do końca okupacji. Obie te prace wspomina, że były ponad siły młodej dziewczyny. Po wojnie zatrudnia się w leśnictwie Pieńkowo, gdzie głównym jej zajęciem jest, jak wspomina praca w tzw. wyłuszczarni (pozyskiwanie nasion z szyszek) w małym drewnianym baraku za leśniczówką, który stał tam jeszcze do lat 80-tych. Na leśniczówce spotykają się towarzysko różni ludzie –  leśniczy pan Łohymowicz – repatriant ze wschodu i jak się okazało jej przyszły mąż – Czesław Figler, który przybył tu z Wilna i objął stanowisko zawiadowcy odcinka drogowego – Pruszcz Bagienica na PKP. 18.01.1950r. Jadwiga i Czesław biorą ślub, na który z racji pięknej pogody jadą do Gostycyna rowerami. Pierwsze dziecko – córka umiera po 8-miesiącach, co odbija się wielką traumą na matce… i tu jak wspomina często do lasu, by znaleźć wyciszenie i ukojenie.

Po paru latach w kilkuletnich odstępach rodzą się dawaj synowie. W międzyczasie małżonkowie budują sobie dom na emeryturę. W 1977 r. zostaje wdową. W 2004r. ulega wypadkowi, a w 2005r. wszczepienie endoprotezy biodra „przywraca ją do życia”, ale pełnej sprawności w poruszaniu się już nie uzyskuje. Doczekała się dwóch wnuków – Wojtka i Michała. Od roku stan jej zdrowia uległ pogorszeniu i w tej chwili wymaga opieki na co dzień, w którą bardzo zaangażowany jest wnuczek Wojtek. Jeszcze niedawno pamiętała szczegóły swojego życia. Dziś coraz częściej pamięć zawodzi. Zawsze pogodna, czuła na ludzką krzywdę. Najważniejsze dla niej zawsze były: rodzina, kościół, las i ogród z polem kwiatów.

W setne urodziny na ręce Pani Jadwigi  życzenia skierowali:

  • Premier – Mateusz Morawiecki
  • Wojewoda – Mikołaj Bogdanowicz
  • Wójt – Ireneusz Kucharski
  • Kierownik Inspektoratu ZUS w Tucholi – Joanna Banasik
  • Członkowie Żywego Różańca parafii Pruszcz oraz rodzina.

gostycyn.pl

Dodaj komentarz