27 lutego 2021

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

76 rocznica Wyzwolenia Gostycyna.

11 dzień lutego to ważny dzień w życiu mieszkańców gm. Gostycyn. To właśnie dzisiaj przy pomniku „W hołdzie ofiarom faszyzmu obrońcom ojczyzny”, na skwerze przy Gminnym Ośrodku Kultury w Gostycynie złożono kwiaty. Niestety, ten ważny dzień minął troszeczkę inaczej, wszystko odbyło się zgodnie z zasadami, które wymusiła pandemia. Nie było okolicznej akademii, nie było pocztów sztandarowych, była za to pamięć.

Okolicznościową wiązankę kwiatów pod pomnikiem złożyli przedstawiciele społeczności: wójt gm. Gostycyn, pan Ireneusz Kucharski oraz sekretarz, pani Dorota Gromowska. Wcześniej hołd złożyli przedstawiciele Klubu Seniora „WRZOS”.

***

Rys historyczny „Wkroczenie Armii Czerwonej do Gostycyna”.

 

Na przełomie stycznia i lutego 1945 r. naprzeciwko siebie stanęły dwie armie i ich dowódcy. Generał Konstanty Rokossowski, dowódca 2 Frontu Białoruskiego i generał Walter Weiss, dowódca niemieckiej 2 Armii. W ramach niemieckiej 2 Armii, na terenie naszej gminy operowała 4 Dywizja Pancerna, która broniła odcinka rozciągającego się od Osia do Sępólna Krajeńskiego. Dowodzona była przez pułkownika Clemensa Betzela. Naprzeciwko niej, na odcinku Lubiewo – stacja kolejowa Pruszcz – Bagienica – Dziedzinek stała 70 Armia dowodzona przez generała pułkownika Wasyla Popowa, która pod koniec stycznia 1945 r przekroczyła Wisłę na północ od Fordonu i zdołała wyprzeć niemieckich żołnierzy z niektórych wsi powiatu tucholskiego: Cierplewa i Suchej – 28 stycznia, stacji kolejowej Pruszcz – Bagienica, Bagienicy, Klonowa, Lubiewa, Lubiewic oraz Minikowa – 29 stycznia. Następnie działania frontowe zostały wstrzymane. Rosjanie przegrupowywali siły, uzupełniali zapasy, podciągali posiłki.

W myśl dyrektywy naczelnego dowództwa Armii Czerwonej z 8 lutego 1945 r. 2 Front Białoruski, siłą trzech armii, z pozycji znajdujących się na wysokości Grudziądza, Świecia, Sępólna miał przejść do natarcia 10 lutego. Gostycyn wyzwalały jednostki wspomnianej już 70 Armii skoncentrowane w rejonie Sępólno – Mąkowarsko. Walki były bardzo zacięte. W pierwszym dniu ofensywy wyparto wojska niemieckie z Pruszcza i Kamienicy. O 3 nad ranem, 11 lutego 1945 roku, rozpoczął się szturm Gostycyna. Wojska radzieckie prowadziły atak od południa. Przeprawę przez Kamionkę utrudniał częściowo uszkodzony most. Silny punkt oporu stanowiła również stacja kolejowa, którą zdobyto po kilku godzinach walki. Około południa Rosjanie równoczesny atakiem od południowego – wschodu i południowego – zachodu wtargnęli do Gostycyna. Następnie rozpoczęło się „oczyszczanie” wsi. Dalej uderzenie prowadzone było w kierunku na Przyrowę i Wielki Mędromierz. Przebiegało z trudnościami, ze względu na zmasowaną obronę niemieckiej piechoty wspartą przez działa samobieżne. Natarcia nie powstrzymał także nalot niemieckich samolotów na jednostki radzieckie stacjonujące w Gostycynie. Celem była Tuchola, a zwłaszcza tamtejsza stacja kolejowa. Niemiecki podporucznik Hans Schaufler wspomina: „10 lutego odcinek broniony przez naszą 4 Dywizję Pancerną został zaatakowany przez (…) sowieckie dywizje strzelców wspieranych przez (…) czołgi. Sowieckie szturmowce strzelały do wszystkiego, co się ruszało na ziemi. Celem ich niemal nieprzerwanych ataków była przede wszystkim tak ważna dla dostaw zaopatrzenia stacja kolejowa w Tucholi.”

O zaciętości walk między Gostycynem a Tucholą, które trwały od 10 do 14 lutego świadczą rosyjskie straty: 99 czołgów, 12 dział szturmowych, 2 czołgi zwiadowcze i 41 dział artylerii przeciwpancernej. Na terenie całego powiatu tucholskiego poległo 1634 żołnierzy Armii Czerwonej, z tego 170 na terenie gminy Gostycyn.

Na skutek działań militarnych zniszczenia nie ominęły gospodarstw domowych. W Pruszczu na 48 gospodarstw częściowemu zniszczeniu uległo 41, w Gostycynie 9 na 77, w Kamienicy 1 na 3, Bagienicy – 6 na 34, w Małej Kloni 23 na 37, w Wielkiej Kloni 5 na 62, Przyrowie 6 z 12,  Wielkim Mędromierzu 25 na 75, Łyskowie 10 na 28.

Już w pierwszych dniach po wyzwoleniu władze radzieckie aresztowały setki mieszkańców powiatu tucholskiego i wywoziły, poprzez obozy w Koronowie i Działdowie, w głąb Związku Radzieckiego. Według danych na dzień 7 maja 1945 r. na terenie powiatu tucholskiego aresztowano 801 osób, w tym 116 z gminy Gostycyn. Tylko z gminy Cekcyn wywieziono więcej osób, bowiem 143. Dla porównania, z samej Tucholi 111 mieszkańców. W większości były to osoby w czasie okupacji hitlerowskiej wpisane na niemiecką listę narodowościową, jako Eingedeutsche, czyli miejscowi, autochtoniczni Polacy, którym hitlerowskie władze okupacyjne nadawały obywatelstwo niemieckie, niemalże z urzędu, nie dłużej jednak niż na okres 10 lat.

Na skutek starań władz polskich, od sierpnia 1945 r., część wywiezionych wróciła z łagrów. Jednak nie wszyscy. Jak ustalił prof. Włodzimierz Jastrzębski, podczas transportu lub w łagrach zmarły 72 osoby z ziemi tucholskiej.

Po ustaniu działań wojennych sytuację miejscowej ludności dodatkowo pogarszały napady, grabieże i gwałty dokonywane przez żołnierzy sowieckich, którzy mieszkańców ziemi pomorskiej traktowali jak Niemców, a terytorium wyzwolone spod okupacji hitlerowskiej jak własne.

Otto Aleksander Muller, uczestnik i świadek tamtego czasu, w swoim wierszu zapisał gorzką prawdę: „W milczeniu spadliśmy w nicość, pycha zwycięzców wpędziła nas w niedolę. Z tępym wzrokiem, zataczając się, szliśmy w jej otchłań. Kobiety pozostały oddane na pastwę swych dręczycieli. Naszych mieliśmy dopiero poznać”. I jeszcze druga perspektywa. Zapis Ewy Sobotowskiej, wnuczki Józefa Kiszkorno: „Koniec wojny. Kraj zniszczony. Zdziesiątkowane rodziny próbowały otrząsnąć się po tragicznych wydarzeniach i każdy starał się patrzeć z optymizmem w przyszłość i cieszyć wolnością. (…) Dziadkowie nie wrócili po wojnie do Warszawy. Dziadek zdecydował, że znajdzie pracę, która pozwoli mu odizolować się od życia publicznego (…). Rozdział wojny i okupacji zamknął na zawsze i nie wspominał więcej o tamtych czasach”.

Niechaj puentą będzie stwierdzenie, iż lutym 1945 r., mimo złożonych i tragicznych okoliczności, dla mieszkańców Gostycyna i okolicy rozpoczął się czas otrząsania z tragedii wojny, czas żałoby, czas gojenia ran, ale również czas nadziei, oczekiwania na powroty, czas odbudowy oraz wiary, iż to co najgorsze już nie powróci.

 

Marek Sass

***


(red.)

gostycyn.pl

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook