nie. Kwi 5th, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjno – Informacyjna

Gwiazda DISCO – POLO wystąpi w Tucholi?

2 min read

Jeżeli zaryzykować i oprzeć się na „autorytecie” kolorowego pisemka bijącego wszelkie rekordy popularności, ta a-r-t-y-s-t-k-a podobno ma status gwiazdy.

DISCO – POLO, inaczej, skoczne kawałki dla wiekowych, podpitych weselników, podobno to muzyczny  „styl”, być może, ale z pewnością zatrważa wrażliwych i upewnia w przekonaniu, że polska kultura muzyczna optuje gdzieś pomiędzy dnem oceanicznym, a wodorostami, tolerując podobny repertuar. Tak, czy inaczej, mówi się, że o gustach  nie dyskutujemy. To oczywista bzdura, bo trudno nazwać stylem coś, co kaleczy słuch i może doprowadzić do samobójstwa ze zgryzoty. Wbrew pozorom istnieje dość spora grupa miłośników przaśnych tekstów i muzyczki generowanej przez automaty, a wykonawcy dzięki temu mają na przysłowiowy „kieliszek chleba” i „mustanga” w garażu.

Gość, który odwiedzi Tucholę, ma przepiękną przeszłość artystyczną, tylu nagród i uznania na całym świecie pozazdrościć mógłby jej nie jeden wykonawca i raptem coś takiego…

Gwiazda pani Teresy Werner rozbłysła pierwszym blaskiem wiele lat temu, jednak polska scena zauważyła ją w 2013 roku,w chwili , kiedy 21 kwietnia ubiegłego roku, piosenkarka odebrała Złotą Płytę za album pt. „Spełnić marzenia”. Zapewne właśnie wtedy część jej  dawnych fanów z czasów, kiedy występowała w Zespole Pieśni i Tańca Śląsk, popełniła zbiorowe harakiri. Tych, którzy oszukiwali i przeżyli, choć to wątpliwe, z pewnością dobił szlagier pt. „Dałabym ci dała”. Pociesza tylko fakt, że być może ten rodzaj muzyki nie jest szczególnie bliski samej wykonawczyni, która w domowym zaciszu lubi słuchać tego, co najlepsze – Stinga, Franka Sinatry, czy muzyki poważnej. Gwiazda podobno bije rekordy popularności na Śląsku, doceniana jest i w innych rejonach Polski, a nawet w Tucholi, do której ktoś dla nas anonimowy Ją zaprosił i ustalił, że bilet wstępu na jej występ musi kosztować tyle, aby jej nie obrazić.

Czy wokalistka odniesie sukces w naszym mieście? A czy możliwym jest aby zamknięto słynne akwarium z piwskiem i uliczną latryną przy Chojnickiej? No, właśnie, lubimy taką muzykę, jest jak tradycja, inaczej „Oktoberfest” po tucholsku, w dodatku w marcu, a przecież za „cztery dychy” (bo tyle za bilet życzy sobie organizator koncertu) można bez wychodzenia z knajpy na koncert, wprowadzić się w trans na tyle silny, że upojonemu może wydawać się, że słyszy nawet…Rolling Stonesów! I co? I jest kultura, jest przyjemność i sposób na godne zestarzenie się w pięknej, choć na głębokiej… prowincji. A może warto doprowadzić do tego, aby Tuchola przestała nią być? Wpadł ktoś na taki pomysł? Świetnie, właśnie wygrał najbliższe wybory!

_______________

(mrf.)