19 kwietnia 2021

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Harcerstwo kształtuje liderów

4 min read
Rozmowa z harcmistrzem Maciejem Sasem, zastępcą komendanta Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej Związku Harcerstwa Polskiego, komendantem tegorocznego Międzynarodowego Zlotu Harcerzy i Skautów Wicek 2013

Zakończony 12 sierpnia na podtoruńskim poligonie zlot druhen i druhów z całej Polski, a także USA, Argentyny i krajów Europy Środkowo-Wschodniej, to chyba największa od lat tego typu impreza w naszym regionie. Do tego przygotowały ją wspólnie dwie harcerskie organizacje, ZHP i Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej. Prosimy o garść refleksji. 

To było bardzo trudne i niezwykle pouczające doświadczenie. Proszę pamiętać, że od czasu powstania kilku organizacji harcerskich, czyli około 20 lat, nikt nie odważył się podjąć wyzwania organizacji tak potężnego przedsięwzięcia wspólnie [przez kilka harcerskich środowisk]. Niejako ponad podziałami i przy wspólnym celu udało się to w naszym regionie, który jest pod tym względem prekursorem w skali kraju.

Ciekawym procesem było docieranie się naszych organizacji pod względem organizacyjnym. Trochę to trwało zanim zaczęliśmy mówić wspólnym językiem, mamy [bowiem] nieco inaczej rozłożone akcenty w samym stylu funkcjonowania, strukturach, zasadach finansowych, itd. Niemniej jednak można śmiało stwierdzić, że nawzajem uczyliśmy się od siebie, co zapewne w przyszłości zaprocentuje dalszą dobrą współpracą. Co ciekawe, wielu z nas – zarówno z ZHP, jak i ZHR – stwierdziło, że można wspólnie działać bez konieczności jednoczenia się. Różnice pozwalają zachować odrębną tożsamość i działać swobodnie.

Naszą współpracę docenili nasi partnerzy, którzy udzielili nam wsparcia przy organizacji Zlotu Wicek 2013: samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, Ministerstwo Obrony Narodowej, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu, samorządy Bydgoszczy, Torunia i Chełmży.

    

Zlot miał szczególnego patrona, księdza i harcerza, do tego błogosławionego Kościoła katolickiego. Czym wyróżnia się takie wydarzenie wśród innych harcerskich spotkań? 

W harcerskiej pracy z młodymi ludźmi odwołujemy się do autorytetów, wskazujemy jaką drogą – oczywiście każdy na swoją miarę – powinniśmy podążać. Cieszy, że harcerz z naszego regionu został wyniesiony na ołtarze, naszym obowiązkiem jest przybliżanie tej postaci podopiecznym. A ponadto setna rocznica urodzin księdza Frelichowskiego stała się dobrym powodem do organizacji zlotu.

Czy Kujawsko-Pomorskie jest dla harcerzy atrakcyjne? 

I to bardzo! Uczestnicy zlotu byli pod dużym wrażeniem Torunia, Bydgoszczy, Chełmży, Ostromecka, Borów Tucholskich, Pałuk. Należy jednak pamiętać, że młodym ludziom należy zaprezentować walory turystyczne w atrakcyjny, aktywny i multimedialny sposób. Wtedy zainteresują swoich znajomych, rodziców i powrócą w miejsca, które zwiedzali. Na szczęście atrakcyjnych miejsc mamy w naszym regionie coraz więcej. W naszym programie dominowały takie zajęcia, w których oprócz zwykłego poznawania danego miejsca należało zaangażować się osobiście. I tu świetnym przykładem niech będzie gra miejska w Toruniu, w której harcerze musieli rozwiązać szereg zadań związanych z historią i współczesnością miasta aby dotrzeć na przykład do planetarium czy muzeum piernika. W Chełmży poznawali uroki miasta nie tylko spacerując z przewodnikiem, ale też żeglując i nurkując w pobliskim jeziorze. W Bydgoszczy grupy rekonstrukcji historycznej wprowadziły uczestników zlotu w klimat DAG Fabrik, podobnie było w fortach toruńskich, a także w zamkach i pałacach które zwiedzali. Nasz region charakteryzuje się mocnymi związkami z wojskiem i dlatego młodzi ludzie realizowali mnóstwo zajęć związanych z historią oręża polskiego, obronnością oraz szkoleniem wojskowym.

Harcerstwo to jedna z niewielu ofert dla młodych ludzi, w których kładzie się nacisk na wychowanie w duchu wspólnoty i służebności, doskonalenie charakterów, realizację niepartykularnych celów. Jak pan postrzega dzisiejszą misję harcerstwa?   

Prawdą jest, że nie do końca z własnej woli przejmujemy rolę wychowawczą wobec naszych podopiecznych. To trudne zadanie, któremu w pierwszej kolejności sprostać winni rodzice, rodzina, szkoła. Takie widać czasy. Czynimy wiele, aby młody człowiek który mieni się harcerzem był dobrym, uczciwym członkiem naszego obywatelskiego społeczeństwa. Z jednej strony uczymy współdziałania w grupie, ale kładziemy też bardzo duży nacisk na wyłuskanie i kształcenie liderów, którzy w naturalny sposób będą w grupach harcerskich dominować.

Stąd spotykamy tak wielu przyznających się do harcerskiej przeszłości aktywnych ludzi, odnoszących sukcesy w działalności społecznej, biznesowej i politycznej. Najlepszym przykładem niech będzie harcerskie małżeństwo Bronisław i Anna Komorowscy – para prezydencka – którzy odwiedzili nas podczas zlotu.

Fot. Andrzej Goiński
Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook