28 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Tajny, niemiecki poligon HEIDEKRAUT / Wrzos w Borach Tucholskich – ocena sytuacji (cz1)

4 min read

Jestem pewny tego, że tajny poligon niemieckiej „Wunderwaffe” w Borach Tucholskich był największym w Polsce! To, czego dokonywano tutaj pod osłoną lasów, burzy wiele mitów, które narastały wokół „cudownej broni” Hitlera. Musimy mieć świadomość tego, że mamy do czynienia z gigantycznym obszarem, który zagospodarowano w wyjątkowy sposób. Zaplecze poligonu nie było czymś przypadkowym, skleconym naprędce, Niemcy dokonali tutaj niemożliwego w warunkach zachowania tajemnicy na niespotykaną skalę. Jeżeli w Kompleksie Osówka zatrudniono i mordowano niewolników, po wykonaniu tajnych prac budowlanych, to w Borach Tucholskich wszelkich prac dokonały ręce okupanta.

Pośród niewielu mitów, które krążą wśród miejscowej ludności, są te, od których rozpoczęły się moje prace dokumentujące absolutnie wszystko, co miało choćby cień podejrzenia o związek z poligonem… Heidekraut.

 

Początek moich poszukiwań sięga lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku i pomimo mojego młodego wieku w tamtych latach, na stałe utkwiło mi w pamięci wiele szczegółów, które przydały mi się współcześnie. Do chwili obecnej zdziwiony jestem faktem, że żyjący na tych terenach potomkowie dawnych mieszkańców, tak niewiele wiedzą o przeszłości swojej „Małej Ojczyzny”. Doprawdy, to zadziwiające, jednak pomimo wielu kłopotów udało się ustalić szczegóły, które nie istnieją w jakiejkolwiek literaturze.

Woal tajemnicy zdaje się otaczać absolutnie wszystko. Kilka lat temu miałem przyjemność wzięcia udziału w niezwykle ciekawym sympozjum, które po części poświęcone było sprawie tajnego poligonu „Heidekraut – Wrzos”. Nie ma, co ukrywać, wypowiedzi prelegentów zbulwersowały mnie do tego stopnia, że zdecydowałem się przedstawić swoje zdanie w tej sprawie w sposób bardzo zdecydowany. Poruszyła mnie niezwykle wybiórcza ocena zdarzeń, które i owszem były bardzo ciekawe, jednak zbyt mocno najeżone spekulacjami. Oczywiście, takie podejście do tej niezwykle trudnej sprawy jest wskazane, jednak należy sobie zadać trud, aby wiele wątków połączyć w logiczną i spójną całość. Nie jest to proste, ale jak najbardziej możliwe, pod warunkiem, że prace dokumentacyjne prowadzi się w sposób systematyczny z udziałem wszelkich dostępnych źródeł. Tutaj rodzi się kolejny problem.

 

Społeczność zamieszkująca tereny przyległe do dawnego poligonu jest wyjątkowo nieufna i nie ma się, czemu dziwić, kiedy pozna się powody, sprawy wydają się przybierać różne formy, w tym te najważniejsze – prób  współpracy.

 

Nie ma szans poznania niektórych faktów osoba, która jest z „zewnątrz”, ludzie – świadkowie mówią, jednak nawet dzisiaj, po tak wielu latach, pewne wątki zostają przemilczane, to chyba sprawiało najwięcej kłopotów. Cieszę się, ze mogę wypowiedzieć to słowo w czasie przeszłym.

 

Kluczowe prace przy ustalaniu faktów przypadły na końcówkę roku 2008, dokładnie w czasie, kiedy wraz z przyjacielem, założyliśmy stowarzyszenie historyków. Rok 2009 stał pod znakiem szybkiego rozwoju stowarzyszenia i prac dokumentacyjnych na terenie HK (takim kryptonimem oznaczono to miejsce w dokumentacji niemieckiej). Wszystko zmierzało w prawidłowym kierunku, aż do do początków 2010 roku. Członkowie stowarzyszenia zadecydowali o zmianie profilu działania, co w efekcie zaowocowało cenną inicjatywą odtwarzania dawnych faktów współcześnie, podczas inscenizacji historycznych w różnych rejonach powiatu, a później  Polski. Niestety, na prace dokumentacyjne zabrakło czasu i środków. Nie było wyjścia, postanowiłem kontynuować dalsze prace samodzielnie, kosztem rezygnacji z wiceprezesury i członkostwa w tej kapitalnej grupie. Oczywiście, oznaczało to, że nasze drogi czasowo rozeszły się, pozostały jednak pewne efekty tej współpracy i ludzie, których ciężka praca, musi zostać doceniona i tak właśnie będzie.

 

W trakcie przygotowań do prac dokumentacyjnych, odwiedziliśmy wiele osób, placówek i instytucji państwowych. Część z nich odniosła się do naszego przedsięwzięcia z wielkim entuzjazmem, jednak była ich raptem garstka. Niestety kluczowe instytucje nie były zainteresowane jakąkolwiek współpracą, było wręcz przeciwnie – ignorowały nasze wysiłki, pomimo tego, że deklarowaliśmy pełną samowystarczalność w kwestiach finansowych.

 

To wzbudziło nasze zdziwienie, znając sytuację ekonomiczną społeczeństwa zamieszkującego teren, którym się interesowaliśmy, powinniśmy być przyjmowani z otwartymi rękoma, z co najmniej dwóch powodów. Dajemy pracę i możliwość rozwoju turystyki historycznej na jednym z najbardziej tajemniczych zakątków Polski. O reszcie pomysłów nawet nie wspominam, na to przyjdzie czas nieco później.

 

Tylko dzięki okolicznym władzom samorządowym i wspaniałym mieszkańcom okolicznych wsi, udało się ustalić bezcenne fakty z tamtych dni i odkryć je pierwszy raz od zakończenia Drugiej Wojny Światowej.

Cdn…

m.

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook