5 minut z legendą – ROTMISTRZ MICHAŁKO

Michałko urodził się około 1635 r. w chłopskiej rodzinie, gdzieś pod Tucholą. Swoje dorosłe życie rozpoczął od pracy czeladnika w tucholskim młynie Hamera.

Najazd szwedzki zmienił los młodego młynarczyka w bujne życiowe przygody związane z rzemiosłem wojennym. Początkowo podstępnie wcielony pod szwedzką chorągiew służył jako prosty rajtar. W 1657 r. dostał się pod Rawą do niewoli polskiej. Po zwolnieniu przedarł się w okolice Tucholi i tu zorganizował własny, duży oddział partyzancki składający się z walecznych chłopów i napadający pod jego dowództwem na podjazdy szwedzkie. Zdobyte przez partyzancki oddział Chojnice, Człuchów i Tuchola służyły jako gniazda i miejsca wypadowe.

Gdy sprzymierzone wojska austriackie przystąpiły do oblężenia Torunia znajdującego się w rękach Szwedów, Michałko podjął działania po prawej stronie Wisły i zdobył Starogród i Lipinki. Szwedzi dużymi siłami postanowili odbić Starogród. Po dwudniowym oblężeniu Michałko i jego 80 ochotników poddali się ze względu na brak amunicji, żywności i wody pitnej.

Na rozkaz księcia Adolfa Jana Michałko został zatrzymany, przewieziony do Elbląga, postawiony pod sąd, więziony w Malborku i skazany. Od śmierci uratowała go interwencja króla Jana Kazimierza i wymiana skazańca na znajdującego się w niewoli polskiej marszałka szwedzkiego Wittenberga. Po odzyskaniu wolności Jan Kazimierz na wniosek Stefana Czarnieckiego zatwierdził przybrany przez młynarza -partyzanta samozwańczy stopień rotmistrza ochotników , a na sejmie podobno podniósł go do stanu szlacheckiego, nadając mu nazwisko Michalski herbu Radwan. Po zebraniu nowych ochotników rotmistrz Michalski przyłączył się do pułku Jana Sapiehy wysłanego na Pomorze.,a następnie oddał się do dyspozycji chorążego Jana Sobieskiego. Bohaterski młynarz przyczynił się do zdobycia Grudziądza. Brał tez czynny udział w zajmowaniu Żuław i oblężeniu Malborka.

Nie ma wiarygodnych źródeł co do daty i okoliczności śmierci. Według ustnych przekazów, prawdopodobnie zginął w czasie oblężenia twierdzy Koldinga w Danii, wysadzając jedną z baszt.

Wojenne przygody i wyczyny Michalskiego znane są nam dziś dzięki kronikom i zapiskom historycznym z czasów wojen szwedzkich. Pisali o nich: sekretarz królowej Marii Ludwiki Gonzagi des Noyers, Wespazjan Kochowski pisarz, kronikarz i żołnierz wojen szwedzkich. Wysokie walory i nieprzeciętne zdolności rycerskie najlepiej ocenił jego przeciwnik, oficer szwedzki Patrick Gordon, z pochodzenia Szkot, późniejszy generał rosyjski i bliski współpracownik cara Piotra I, którego los kilkakrotnie zetknął oko w oko z Michałkiem. Jeden z zapisów w jego pamiętnikach tak charakteryzuje dowódcę tucholskich oddziałów partyzanckich:

„…Nie będąc szlachcicem nie mógł spodziewać się świetnej kariery w wojsku polskim. Obdarzony jednak rzadkim męstwem, ambicją i duchem przedsiębiorczym pragnął koniecznie wyszczególnić się w wojnie i dobić się wyższego nad swe urodzenie losu. Wymknąwszy się przeto od Polaków, schronił się w lasy i w krótkim czasie zgromadził wokół siebie liczną bandę i rozpoczął w Prusach na własną rękę wojnę z najeźdźcami. Znając każdą ścieżkę , wąwozy i przesmyki wypadał co chwila na mniejsze oddziały, odcinał dowóz żywności i chwytał w zasadzki nawet najwyższych oficerów. Michałko napadał nagle jak grom to tu, to tam i znikał bez wieści, zanim jeszcze ochłonięto z pierwszego wrażenia. Poruszał się tak szybko ze swym korpusem, jak gdyby w jednej i tej samej chwili w kilku naraz dokazywał stronach. Powoli przyszło do tego, ze sama szlachta zapomniała o jego niskim pochodzeniu i garnęła się pod jego rozkazy.”

Przedstawiona przez Henryka Sienkiewicza w „Potopie” postać Michała poczyniła w świadomości czytelników wiele zamieszania. Są oni skłonni uważać Michała za wymysł i wykwit bujnej fantazji powieściopisarskiej. Sienkiewicz, który wprowadził do „Trylogii”, niezbyt zresztą wiernie historycznie i zgoła opacznie, młynarza z Tucholi, uczynił z tego borowiackiego chłopa Małopolanina i księżowskiego pachołka pochodzącego z Rudnika nad Sanem, w którym prawdziwy Michałko nigdy nie był.

Karol Koźmiński napisał piękną powieść dla młodzieży pt. „Rotmistrz Michałko”. W tej powieści losy bohatera nakreślone są zgodnie z prawdą historyczną i osadzone w miejscowych realiach, fotograficznie wręcz odtworzonych na podstawie kronik i opisów XVI wiecznej Tucholi, sporządzonych podczas lustracji starostwa tucholskiego w 1565 r. Oprócz opisów wojennych potyczek zawartych jest w powieści wiele ciekawych informacji na temat ówczesnego życia codziennego. Dowiedzieć się z nich można o obrzędach borowiackich, zabawach i gospodarstwie, a język bohaterów przybliża czytelnikowi bogactwo słownictwa Borowiaków.

W powieści uwagę zwraca dokładny opis zamku tucholskiego jak również opisy innych miasteczek i wsi pomorskich. W opowiadaniu „Michałko. Zapomniany partyzant chłopski” (opublikowanym pod pseudonimem M.[Maciej] Gruszczyński) ten sam autor opisuje również przygody tego owianego juz dzisiaj legendą przywódcy tucholskich partyzantów, który wraz ze swym oddziałem stanął do walki o wolność ojczystej ziemi idąc w sukurs wojskom hetmana Stefana Czarnieckiego.

W innej powieści historycznej „Rycerze i ciury” Władysław Rymkiewicz opisując wojnę ze Szwedami , bohaterem uczynił tez Michała i jego kompanię. Barwnie przedstawił żołnierskie czyny rotmistrza i tucholskich chłopów garnących się pod jego komendę.

Postać i czyny bohatera wojen szwedzkich są w środowisku lokalnym znane powierzchownie. Jest on co prawda patronem jednej z tucholskich ulic. I na tym koniec. Wybudowany w latach 80, a juz dzisiaj nie istniejący, zajazd nosił jego imię, które zostało nadane w wyniku rozpisanego wśród mieszkańców Tucholi konkursu na nazwę. W holu zajazdu znajdował się obraz bydgoskiego artysty A Nowickiego, przedstawiający rotmistrza i jego druhów w potyczce z oddziałem szwedzkim pod Woziwodą. Pod obrazem zamieszczona była informacja, co ten obraz przedstawia, kim byt bohater i jakich czynów dokonał. We wsi Mała Komorza, przy drodze do Wielkiej Komorzy znajduje się pomnik – figura św. Nepomucena, którą ufundował Jozef Janta-Połczyriski, właściciel ziemski, orędownik walk o polskość w okresie zaboru. Jest to miejsce, w którym złożono szczątki poległych partyzantów Michałka w walce z oddziałem wojska szwedzkiego. Przeniesiono je w to miejsce po prawie 200 latach z pola bitwy, którą stoczył oddział pod dowództwem rotmistrza w 1659 r. pod Woziwodą.

_____________________________ 

Żródło: Posłaniec Świętej Małgorzaty – Jednodniówka Borowiackiego Towarzystwa Kultury w Tucholi – Tuchola, 5 lipca 2009

 Robert Piątkowski