Historyjka o tym, jak pan Prezes oddziały w tucholskim szpitalu będzie zamykał, czyli… wesoły oberek trwa

Szanowni Państwo, pozwólcie, że tym razem kolejne odkrycie tucholskiego piekiełka zacznę nietypowo, bo od krótkiego filmu, który ukazuje prosty związek przyczynowo – skutkowy, a jest li tylko fragmentem audycji wewnętrznych mediów starostwa, które również utrzymujemy z naszych podatków.

Jak zwykle o tej porze, kiedy do głosu dochodzą względy finansowe, rozpoczyna się wesoły oberek Wielce czcigodnego pana Prezesa Spółki wiadomej. Jak bumerang powracają kwestie kadrowe, finansowe i ogólna „tragedia szpitalna” wisi nad nami jak lawina, lub miecz Damoklesa. A szkoda, bo zdaje się pewne sprawy reguluje słynna przysięga Hipokryta, ups, najmocniej przepraszam – Hipokratesa, a tam, jak byk stoi – nie szkodzić.

Pewnie czas niektórym odświeżyć pamięć i przypomnieć, jak za wzór wszelaki, stawiano tucholski szpital, przed partyjnymi kolegami i koleżankami Czcigodnego Prezesa. Były ochy, achy, uściski, pierdyliony ciepłych słów, właśnie, były, bo jak do żłobu przyczłapał PiS- wybrany rzekomo przez „Ciemnogród”, to wszystko rozleciało się w pył i proch, łącznie z ideałami i konstytucją komunisty Kwaśniewskiego.

Od tamtej pory, szpital tucholski przechodzi kryzysy, jeden po drugim, a teraz będzie podobno w części unieruchomiony. Lepszej bzdury nie słyszałem od dziewięciu lat. Nasz, podkreślam, Nasz szpital,  działa dobrze, co jest w części zasługą pana Prezesa, ale od bodaj trzech lat, to nie szpital ma problem, a Szanowny Pan Prezes i to nie z kadrami, a chyba ze sobą.

Kilka godzin temu miałem przyjemność odwiedzić szpital w Chojnicach, po przekroczeniu jego progu uznałem, że znalazłem się w Leśnej Górze, dla tych, którzy nie do końca wiedzą, o co chodzi, polecam arcynudny serial bodaj w TVP. Lekarzy w bród, pielęgniarek „skolko ugodno”, personelu podstawowego tyle, że można potykać się o niego przez cały czas, ba, mało tego, pacjentów nawet się tam karmi!

Zaraz, skoro oni dają sobie radę, a kolejek prawie nie ma, to dlaczego tak nie jest w moim miasteczku, które zafundowało sobie szpital, przy współpracy z innymi gospodarzami na terenie powiatu, a ten praktycznie wykończył go finansowo do tego stopnia, że musi realizować idiotyczny, kompletnie źle skonstruowany program naprawczy w dodatku kosztem ludzi? Kwestię winy odpowiedzialnych za ten stan zamieciono głęboko pod dywany, a każda próba mojej ingerencji weń, kończy się niczym – zmowa powiatowego tucholsko / gostycyńskiego Salonu? To niezdrowe… i o pylicę łatwo.

Było, minęło, szpital stoi, cieszy oko a biały personel ratuje ludzi, ba, będzie nawet dalej inwestował w rozwój! Pamiętamy ostatnią pompę, kiedy to realizowaliśmy materiał dotyczący budowy nowej placówki medycznej przy osiedlu Mickiewicza. Wniosek? Nie jest tak źle, jak Szanowny Pan Prezes baja.

Jaki jest PiS, każdy koń i „ludź”widzą, za kilka miesięcy, tuż przed wyborami, eksploduje kolejna bomba, bo w Kongresie amerykańskim będą ważyły się nasze losy związane z realizacją ustawy 447 Just, która jest wydarzeniem gorszym od wybuchu wojny w 1939 roku. Prawdopodobnie znajdziemy się pod taką okupacją, której świat nie widział, ale chętnie jej przyklaśnie i to bez ofiar ze swojej strony. Ugrupowanie Szanownego Pana Prezesa w tej kwestii zdaje się milczy również, a może problemu nie dostrzegło lub do niego już się przyłączyło?

Odpolitycznienie szpitala, czyli zmiana na stanowisku Prezesa Spółki, zdaje się jest koniecznością, a później? Pewnie znajdą się chętni do pracy, o ile ta będzie godziwie wynagradzana itd. Szpital w Tucholi biedy nie klepie, o czym świadczy cennik usług, którego oczywiście nie możemy zaprezentować, ponieważ rzekomo Nasz szpital, nie do końca jest nasz, skoro w witrynie szpitalnej odszukujemy klauzulę:

Powielanie, kopiowanie , cytowanie treści i inne wykorzystanie jest prawnie zabronione!
Zezwala się na podawanie linku do naszej strony bez kopiowania treści.

Jednak…, trzeba też sobie uświadomić, że plotka fruwająca po powiecie w której dowiadujemy się tego, że szpital jest „prywatnym folwarkiem” w mojej ocenie, jest kompletną bzdurą i ma znamiona pomówienia.

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, szpital potrzebuje pieniędzy i zawsze tak będzie, czyli, co? Kasa Starostwa świeci pustkami, nowa dzierżawa szpitala ciągle utrzymywana jest w tajemnicy, a to oznacza, że nadszedł czas na myto od okolicznych wójtów, „Panie i Panowie czas wyciągać pugilaresy i to już – na szpital trza łożyć, albo…” .

Właśnie, albo…, nie do końca jest tak, jak opowiada Czcigodny Pan Prezes Spółki Szpital Tucholski, aby zamknąć oddział, potrzeba wielu zabiegów, gdzie główną rolę odegra nie prezes, a Wojewoda, a ten „łobuziak” ( z racji różnicy wieku, mogę sobie na taki kolokwializm  pozwolić) zdaje się, jest funkcjonariuszem partii wiodącej, wniosek? Będzie dym, a smogu to my już w mieście mamy pod dostatkiem, a tym bardziej w powiecie i województwie.

Załóżmy, że spełni się najgorszy ze scenariuszy i wszystkie oddziały szpitalne zostaną zamknięte, to co wtedy?

Wyjścia będą dwa, najmniej prawdopodobne będzie to, że ludzie wyjdą na ulicę protestować i dobitnie wskażą miejsce docelowe swoich działań tam, gdzie decydentom wyrastają nogi…,

…drugie, będziemy pierwszy powiatem w Polsce, który będzie musiał zafundować sobie flotę karetek, śmigłowców, a kto wie, może nawiążemy kontakt z Elonem Muskiem, który wybuduje nam nitkę hyperloopa wprost do Jurasza w Bydgoszczy lub jeszcze dalej.

Bez ironii i sarkazmu, nie daje Pan rady? Może warto nie przez pryzmat kamery, a patrząc ludziom prosto w oczy i to na żywo, powiedzieć to, co ma się do powiedzenia i posłuchać ich reakcji. Dialog buduje, a ludzie zamiast budyniowej papki w czaszce, mają największy skarb w dziejach ewolucji – mózgi, wiele zniosą, jeszcze więcej zrozumieją i o wyrozumiałość tutaj chodzi! A jeżeli z góry zakładany jest najgorszy scenariusz, to może warto rozważyć  dymisję, wraz z zasiedziałym zarządem, zamiast kolejny już raz straszyć mieszkańców, a to, jak powszechnie wiadomo, zwłaszcza podczas wyborów, bywa szkodliwe, a ludzie, jak to ludzie, mają baaardzo dobrą pamięć i  bywają nieprzewidywalni.


Mariusz R.Fryckowski

Next Post

Legalne murale? Czemu nie? Tucholski TOK uaktywnia się!

pt Lut 8 , 2019
Co można robić w Tucholi w wolnym czasie? Powoli umierać z nudów lub zainwestować w pojazd, aby „rozrywek zażywać” gdzieś indziej? To stwierdzenie, miejmy nadzieję, odchodzi do lamusa.

Dla zainteresowanych

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook