20 października 2020

Hrabia Fredro upolityczniony.

4 min read

Plik:RaczynskiAleksander.PortretAleksandraFredro.jpg

„Hej! Gerwazy! Daj gwintówkę! Niechaj strącę tę makówkę!  – Prędko!”, jakże trafiony cytat z „Zemsty”, prawda? W odniesieniu, do czego, a może do kogo, choć to wielkie ryzyko dla zawiasów drzwi naszej redakcji? Już wyjaśniam.

Pan prezydent Komorowski w swojej witrynie wyraził podziękowania za to, że:

„nie było województwa, a być może i powiatu, w którym nie czytałoby się utworów Fredry – od rana do późnej nocy. Rynki, place, skwery, biblioteki w każdej części Polski zapełniły się Papkinami, Cześnikami, huzarami, Klarami, Jowialskimi i innymi postaciami, które stworzyła genialna wyobraźnia Aleksandra Fredry. Czytano komedie, ale też wiersze, bajki, pamiętniki. Zmieniały się tytuły, gatunki literackie, miejsca, zmieniali się bohaterowie, nie zmieniało się tylko jedno – genialny tekst Fredry, który nas, Polaków, połączył”.

Czy aby na pewno? Do naszej redakcji wpłynęła prośba od naszych przyjaciół z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tucholi. Dotyczyła oczywiście  akcji, którą ponownie na swoich stronach ogłosił pan Komorowski. Niby nic, kwestia zamieszczenia plakatu, kilku słów tytułem informacji – nic zdrożnego, niczego niepoprawnego, a jednak…

Podczas kolegium redakcyjnego podjęliśmy wspólnie decyzję o tym, że nie zmienimy dotychczasowej formy działalności i nie damy się upolitycznić.

Jesteśmy praktycznie jednomyślni w kluczowych kwestiach partii, działających na terenie Polski – każda z nich jest skompromitowana i na swój sposób od lat prowadzi kampanię, która wymierzona jest przeciwko społeczeństwu. Ich cel jest prosty – dążenie do przejęcia lub utrzymania władzy w każdy możliwy sposób, nawet wbrew prawu, używając prymitywnych wybiegów socjotechnicznych z wykorzystaniem uzależnionych od nich mediów.

Nie są to jakieś praktyki, które uznać można za „oryginalne”, to jakby powielanie w odrobinę zmienionych, dostosowanych do współczesności brunatnych doktryn, które sprawdzono w przeszłości pod różnymi szerokościami geograficznymi, chociaż w większości przypadków głównie w Europie. Niestety, każda działała tak samo – na niekorzyść przeciętnego obywatela, którego więziono, karano, zabijano.

Oczywiście w czasach pozornej wolności opartej na tzw. „demokracji”, drastycznych praktyk być nie może, ale władza przyszpilona do ściany może w pewnym momencie zasłonić się dekretami, a to już osiągnięcie pełni moralnego i politycznego… dna. Dowód? Sprowadzenie partii „szeryfów” do rozpędzania tłumu.

Czytanie dzieł Fredry, czy innych wybitnych twórców samo w sobie jest czymś absolutnie wspaniałym, jednak liczy się kontekst, lub wręcz cel. Ten jawi się aż nadto wyraźnie. Czyżbyśmy mieli do czynienia z próbą „przekabacenia” kolejny już raz tzw. inteligencji do tego, że władza jest tak zakochana w polskości, że dba również o aspekty patriotyczne z uwzględnieniem najpiękniejszej literatury polskiej? Za inteligencją być może pójdą masy! Dosyć karkołomne posunięcie, zwłaszcza w tej rzeczywistości, gdzie ludzie starsi są  całkowicie pozbawieni opieki medycznej w tym lekarstw ( nie stać ich na wykupienie medykamentów), gdzie ponad 300 000 opiekunów straciło zasiłek pielęgnacyjny na osoby, którymi zajmują się od lat, bo państwo ma ten problem w nosie, gdzie kilka milionów osób żyje poniżej minimum socjalnego, tracąc dodatkowo oszczędności w OFE  itd., itd.

Czytanie dzieł Fredry ma podbudować wizerunek…, kogo? Czy samego prezydenta, czy może ulegającej politycznemu rozkładowi formacji, z którą również związany jest inicjator akcji czytania? Do czytania dzieł Fredry przystąpiło wiele osobistości życia publicznego. Jak ten gest odczytać? Czy to parcie na szkło, próba utrwalenia swojego pozytywnego wizerunku w społeczeństwie, a może prymitywny sposób utrwalenia pozytywnego obrazu wiodącej obecnie partii, gdzie rzekomo ukazuje się jej „ludzką, patriotyczną twarz?

To dość karkołomna metoda, dlatego nasz brak aprobaty na propagowanie tej akcji był czymś oczywistym, umocnionym jeszcze informacją, co do miejsca, gdzie owe czytanie będzie się odbywać, przynajmniej w naszym miescie.

Hrabia Fredro chyba nigdy nie pomyślał nawet o tym, że Jego Polska zmieni się do tego stopnia, że jego własne dzieła staną się elementem zwyczajnego, nawet ordynarnego PR-u specjalistów, którzy budują wizerunek władzy cudzymi, często naiwnymi rękoma. Czy można mieć tym ostatnim za złe, że odpowiedzieli na apel? Absolutnie nie, choć nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że stali się biernymi narzędziami w rękach fachowców od wizerunku, którzy celowo wywołali lawinę działań. Społeczeństwo musiało ten fakt przyjąć pozytywnie, nie zastanawiając się nawet przez chwilę nad istnieniem drugiego dna tej akcji.

Co innego, gdyby byli tego faktu świadomymi, wtedy można śmiało mówić już o tzw. „poprawności politycznej”. Oczywiście, podobne poglądy władza określi mianem – anarchii, ale tylko dlatego, że nie zna znaczenia tego słowa. Wszak władzę stanowią fachowcy, którzy „bigosują” daleko od granic, popełniają rażące błędy w oficjalnych wpisach dyplomatycznych, czy też notorycznie wypowiadają sprzeczne poglądy, które podczas oficjalnych wizyt są nie do przetłumaczenia. Skutek? Deszcz zmoczy bezkarnie nawet najznamienitszego gościa i to przed kamerami.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, celowo przemilczny przez większość układnych mediów (czytaj – podporządkowanych)…

 

 CYTAT PIERWSZY – depesza PAP, wrzesień 2012 roku, za portalem wPolityce.pl

 

Prezydent Bronisław Komorowski zainaugurował w sobotę w Warszawie „Narodowe czytanie >>Pana Tadeusza<<„.

Prezydent dając dobry przykład zgromadzonym w Ogrodzie Saskim warszawianom przeczytał fragment jedenastej księgi dzieła Adama Mickiewicza:

 

O roku ów! kto ciebie widział w naszym kraju!
Ciebie lud zowie dotąd rokiem urodzaju! – zaczął prezydent.

 

 

CYTAT DRUGI – wrzesień 2013 roku, portal wPolityce.pl

 

Przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej z kanonu lektur obowiązkowych dla gimnazjów usunięto m.in. „Pana Tadeusza”. 

Będzie on przerabiany dopiero w liceum, ale poloniści zwracają uwagę, że nie każdy uczeń idzie do tego rodzaju szkoły średniej, a ponieważ mało nastolatków czyta dzisiaj literaturę piękną z własnej woli, może się zdarzyć, że już wkrótce będziemy mieli rodaków, którzy nie znają nawet należących do naszego kodu kulturowego fragmentów epopei narodowej.

Nauczyciele języka polskiego żałują, że z kanonu lektur obowiązkowych zniknęły m.in. „Konrad Wallenrod” Adama Mickiewicza oraz trylogia Henryka Sienkiewicza, na której wychowało się wiele pokoleń Polaków i ukształtował się etos Rzeczpospolitej, nie ma też „Kordiana”, ani żadnego innego dramatu Juliusza Słowackiego, nie wspominając już o poezji trzech wieszczów.

Poloniści zastanawiają się, jak mają rozwijać postawy patriotyczne uczniów przy takim zminimalizowaniu listy lektur. Mickiewicz też się zastanawia…

 

CYTAT TRZECI – wrzesień 2013, portal wPolityce.pl

 

Odczytaniem utworu „Trzeba by” Aleksandra Fredry prezydent Bronisław Komorowski z żoną rozpoczęli w warszawskim Ogrodzie Saskim ogólnopolską akcję „Narodowego Czytania”.  

Bronisław Komorowski wspominając ubiegłoroczne Narodowe Czytanie „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza „pisanego polską nostalgią”, podkreślił, że Fredro opisuje Polskę z dowcipem, poczuciem humoru, z pewnym dystansem, a czasem z ironią.

 

Ironia ironią, ale szkoda Fredry. Jest prawdopodobne, że i on podzieli los „Pana Tadeusza”. Wygląda bowiem na to, że pomiędzy Komorowskim a minister edukacji Krystyną Szumilas jest cichy układ. To, co prezydent akurat czyta, za chwilę jest z programu wyrzucane. Trudno się dziwić, z jednego są wszak pnia.

Czy moglibyśmy, więc prosić Bronisława Komorowskiego by nie oszukiwał i zablokował stałą redukcję kanonu lektur, wymógł przywrócenie „Pana Tadeusza” i „Potopu”, albo by dał już sobie spokój z tą zabawą w obrońcę polskiej tradycji.

Fakty są proste: obóz rządzący nieprzerwanie i bardzo świadomie demontuje polski kod kulturowy. Jest to obóz pana prezydenta z posłami i senatorami ziem takich i siakich w tle.

 

Mariusz R.Fryckowski

 _______________________________________________

Wykorzystano fragmenty tekstu pt. Biedny, biedny Fredro! W tym roku Komorowski czytał jego dzieła, więc za rok Szumilas niechybnie wyrzuci go z programu szkolnego… – gim

 

Wikipedia – ilustracja przedstawiająca hrabiego Fredrę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook