20 października 2020

Ich wspólnym Domem jest Pałac w Wysokiej (felieton autorski) – galeria i film

3 min read

W pałacowym parku w Wysokiej o godzinie 10:30 w pogodny dzień, jest przepięknie. Stare drzewa i mnogość ptaków powodują, że mamy wrażenie, że znajdujemy się w enklawie ciszy i spokoju. To właśnie tutaj pod wielkim „baldachimem” zorganizowano konferencję prasową. Z mnogości tematów jednym z ważnych jest Dom Pomocy Społecznej w Wysokiej.

Już sama nazwa odpycha, bo tak naprawdę przekazany przez familię Janta – Połczyńskich zwyczajnym ludziom pałac, jest Ich wspólnym, prawie rodzinnym… domem. Z wielkim oddaniem dba o wszystko pani Katarzyna Bronikowska – dyrektor placówki. Nie ma czasu wolnego, wystarczy dźwięk telefonu i musi być osiągalna zawsze i wszędzie, cóż, taka jest specyfika tej swoistej służby drugiemu człowiekowi.

Dzisiaj, Dom zamieszkuje 46 podopiecznych, którymi oprócz pani dyrektor zajmuje się sztab zaledwie 31 osób personelu, różnych specjalności. Decyzjami ministrów – idiotów zniknęły pielęgniarki, które zastąpić musiały opiekunki. Tak naprawdę to w części „dawne” pielęgniarki, które po zmianach utraciły uprawnienia, ale nie pracę i serce dla innego człowieka, zwłaszcza w podeszłym wieku, często schorowanego.

Personel medyczny praktycznie nie istnieje, w sytuacjach kryzysowych można liczyć wyłącznie na para medyków z tucholskiego szpitala. Zanim dotrą na miejsce, może wydarzyć się wszystko.

Kiedyś słynny pałac był w wyjątkowo złym stanie i nie cieszył się dobrą opinią wśród ludzi, którzy tak naprawdę nigdy tam nie byli, a nazywali to miejsce – „umieralnią”. To zwyczajni głupcy,  dawny stan techniczny pałacu jest już tylko wspomnieniem. Dzisiaj to zupełnie inna baśń i to daleka od fantazji. Świetnie wyremontowany pałac czeka na ostatni „szlif”. Kiedy odnowione zostaną ostatnia ściana i przepiękne kolumny, będzie to jedyna w swoim rodzaju, zamieszkałą perła architektoniczna.

Wszelkie remonty przebiegają pod czujnym okiem konserwatora i ma to sens, ponieważ pod fasadą wyremontowanych ścian znajduje się wnętrze, które odbiega całkowicie od tego, co było ledwie 20 lat temu.

Obecnie pałac posiada nawet windę, która okazuje się być oczywistością w placówce, o wyjątkowej specyfice.

A pensjonariusze? To mili ludzie, którzy świetnie czują się w swoim gronie i łatwo odnieść wrażenie, że są sobie na swój sposób bardzo bliscy. To zwyczajny dom z bardzo liczną „rodziną”, niestety zastępczą z wielu powodów. To ważne i trzeba to zrozumieć, zwłaszcza w zwariowanym świecie, który nie znosi bylejakości, kompromisów, tolerujący za to biedę i głupotę, kosztem innych.

Pensjonariusze pałacu mają do dyspozycji pokoje 1, 2 lub 3-osobowe w części wyposażone w łazienki. 16 osób przykutych jest do łóżka na stałe, ale zarówno we dnie, jak i w nocy, nad ich bezpieczeństwem i wygodą czuwają opiekunki. To ważne.

Stawka żywieniowa wynosi 9 złotych na dzień. Mało? Okazuje się, że nie, ba, mało tego, pałacowa kuchnia serwuje dania do wyboru (dwa rodzaje) i posiłki specjalne w ramach zalecanej przez medyków diety.

Koszt miesięczny pobytu jednej osoby, to 2700 złotych. I choć droga formalna (urzędowa) powinna łagodzić w pewien sposób dość wysokie dla przeciętnego obywatela koszty, to okazuje się, że w praktyce jest to trudne. To skutek cięć, które pod uwagę biorą instytucje nadrzędne, na placówkami takimi, jak DPS w Wysokiej. To zwyczajny skandal.

Pałac w Wysokiej, to ewenement i to pod każdym względem, tutaj ludzie ludziom zorganizowali dom, dali nadzieję i godne życie, a liczni przyjaciele dbają o to, aby w tej wielkiej rodzinie działo się jak najlepiej.

Wielki szacunek, za serce i pracę.

_____________________

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook