pon. Wrz 16th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Kampania wyborcza w Tucholi weszła w najnowszą fazę – ABSURDU!

3 min read

Według pani profesor Staniszkis, kandydat PiS-u „ma twarz maminsynka”. Przedstawiciele tejże partii twierdzą, że obecny prezydent, to zwyczajny szkodnik. Mamy więc dwóch pretendentów do „korony” , obie kandydatury są upartyjnione i tak na prawdę wśród przewidującego elektoratu, obie budzą wyłącznie kontrowersje i… słusznie.

Internet, jako najlepsze źródło informacji na świecie, rządzi się swoimi prawami, a użytkownicy mając złudne poczucie anonimowości, pozwalają sobie na więcej, niż w tzw. „realu”, czyli w szarej, polskiej, rzeczywistości. Krążące dowcipy na temat obu kandydatów są oczywistością, a graficzne odpowiedniki – „memy” są ich ucieleśnieniem. Starsi wyborcy, dla których Internet jest „bytem nieogarniętym” nie mają pojęcia, jak perfidne wojny podjazdowe toczą między sobą oba obozy, obie partie i ich przedstawiciele. Oczywiście, „gadzinówki”, o największej oglądalności i słuchalności od czasu, do czasu wspominają o tym, ale zwykle te fakty umykają im (wyborcom w słusznym wieku) w natłoku innych informacji , odwracających uwagę widza / słuchacza od spraw ważkich lub przekazywanych zdawkowo.

Jednak trzeba oddzielić to, co „wirtualne” od tego, co „namacalne”. W centrum Tucholi,  na ścianie  frontowej budynku stojącego na przeciwko kościoła pw. Bożego Ciała w Tucholi ktoś, powiesił baner  niby-wyborczy, który chyba jednak nim nie jest, bo przypomina właśnie wspomnianego chwilę wcześniej internetowego „mema” przeniesionego do „realu”.

SONY DSC

Któż go tam zawiesił? Oczywiście zwolennicy kontrkandydata obecnie „panującego nam” prezydenta, to oczywiste, jednak brak gustu, smaku i wyczucia, nie daje najlepszego świadectwa komuś, kto to „dzieło” wymyślił, stworzył i upublicznił.

Oczywiście, ktoś z poczuciem humoru patrząc na ten baner uśmiechnie się, nie przykładając większej wagi do wizualizacji wyobraźni autora, przelanej na kawałek tandetnego plastiku, przywiązanego sznurówkami do balustrady budynku.

Mamy do czynienia z brudną kampanią w polsko – tucholskim wydaniu, czyli…, opluć, skopać i wystrzelić w kosmos każdego, kto „nie jest z nami”? Czy to małomiasteczkowy fanatyzm, czy zwyczajna głupota? A może…brak ogłady politycznej? Nigdy nie uwierzę w to, że coś podobnego mógł umieścić ktoś bezpartyjny.

Pisowski kandydat jest ze stali, a obecny prezydent z czekolady? Przepraszam, czy to jakiś osobisty uraz, albo przytyk związany z tucholskimi realiami? Jeżeli tak, to mamy do czynienia ze zwyczajnym świństwem, inaczej, próbą medialnego „upieczenia” (dyskredytacji) dwóch pieczeni ( osób) przy jednym ogniu, gdzie osoba śpiącego Komorowskiego, który na własne życzenie pogrzebał swoje szanse, jest ledwie dodatkiem. Mamy jednak do czynienia z demokratycznie wybranym prezydentem i nawet gdyby okazał się najgorszą ofermą w dziejach Polski, należy mu się szacunek, bo jest głową ( zwykle śpiącą, ale zawsze…) dużego państwa w środku Europy.

Prócz tego w tym przypadku wolę kontemplować głupotę upolitycznionego „polactwa”, (cyt. Rafał Ziemkiewicz) delektując się  filiżanką rodzimej, doskonałej czekolady, serwowanej w moim miasteczku przez prywatnego przedsiębiorcę , którego znam,  niż kontestować „żelastwo”, które skoroduje najdalej w pięć lat. W efekcie…, przełoży się to na zwiększenie ilości osób stołujących się w… śmietniku, a tam, jak wiadomo czekolady raczej nie będzie, szybciej zmarnowane życie kolejnego pokolenia młodych Polaków.

____________________

(mrf.)