30 października 2020

Internet w Tucholi? To luksus dla wybrańców lub desperatów

2 min read

Problem można określić jednym słowem – partyzantka. Operatorzy prześcigają się w ofertach, ich propozycje są jak podróż przez Mleczną Drogę, tyle, że my chcemy przemieszać się przez nią z prędkością światła, a oni docelowo oferują nam prędkość ochwaconego konia przed zawałem. Częściej jednak, zamiast spodziewanej rewolucji na ekranie, widzimy…obraz kontrolny i komunikat…”brak połączenia z siecią”. Dlaczego tak się dzieje? Rozważmy sprawę na podstawie Netii. Wszyscy pamiętamy słynną reklamę, gdzie na ekranie widoczny jest małpiszon, który radzi sobie z każdym problemem, który dotyczy Internetu. Pomysłodawca reklamy za zgodą zleceniodawcy udowadnia nam w ten sposób, że to my jesteśmy owymi małpami, a nawet te nauczyć można surfowania po sieci z pomocą ich urządzeń…, niestety piekielnie zawodnych i źle aktualizowanych programowo.

Tuchola to miejsce specyficzne, gdzie sieć telefoniczna przypomina zabytek rodem z czasów Gierka. Niestety, przy pomocy czterdziestoletniego kabla w skruszałej osłonce prędkość połączeń internetowych to… używając cytatu dawnego, topowego zespołu… „mniej niż zero”. Potrzeba nam łączy światłowodowych, dokładnie takich, jakie rozwinięto np. w Chojnicach. Bez różnicy jest, czy operatorem będzie Netia, czy ktokolwiek inny, po strupieszałych kablach nie da się osiągnąć zadowalającej prędkości przesyłu i odbioru danych. Słowem… jesteśmy w ogonie nie tylko Europy, ale i świata.

Nie dalej, jak wczoraj w swej wielkiej „mądrości”, na nasze życzenie, Netia podjęła się zgodnie z zawartą umową, podnieść szybkość transferu danych, na efekty nie trzeba było długo czekać, wynik? TOKiS – PRESS odcięty został od świata na ponad dobę! Nie pomogły telefoniczne monity, które przypominają koszmar z filmów Carpentera, lub walke z wiatrakami. Firma ma swoje godziny pracy, awarie zdecydowanie woli usuwać następnego dnia, nie licząc się z nikim, ani z niczym.

Zanim informatyk firmy zajął się sprawą, już nam oświadczono, że usterka zostanie usunięta…, i teraz uwaga… w ciągu aż 48 godzin!!!! Toż to oczywisty skandal i kompromitacja tej firmy! W innym kraju, coś takiego skutkowałoby karami umownymi, wobec naruszenia zasad umowy, pomiędzy operatorem i klientem.

Bez słów przeprosin przywrócono nam usługę, jednak wobec tej sprawy nie pozostaniemy bierni. Przygotowujemy się do wyciągnięcia konsekwencji wobec Netii, oraz zażądamy odszkodowania, tytułem zbagatelizowania sprawy, co naraziło nas na nieprzewidziane umową koszty.

Do sprawy powrócimy.

(red)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook