27 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

IV Ogólnopolski Plener Malarski im. Leona Wyczółkowskiego w Brdzie

3 min read

„Zielony Wiatr”, to ośrodek / tawerna, zlokalizowany w wyjątkowo malowniczej i urokliwej okolicy, w samym centrum Borów Tucholskich, nad Brdą, rzeką zaliczaną do najczystszych oraz najpiękniejszych szlaków wodnych w całej Polsce” – taką informację bez trudu odnajdziemy w czeluściach światowej sieci internetowej.

Rzeczywiście, to wyjątkowe miejsce, do którego z radością się powraca i trudno dziwić się temu, że właśnie w tej tawernie, raz do roku, przez trzy tygodnie, z całej Polski, choć nie tylko, ściągają tutaj najwybitniejsi artyści, tylko po to, by tworzyć.

Inspiracji jest aż nadto, malownicze okolice sprzyjają pracy… i teraz, przez chwilę, trzeba zdecydować, czy mówimy o pracy twórczej, czy też o odtwórczej. Jeżeli wybrać drugą możliwość, okaże się, że „kalkowanie natury” staje się dziecinną igraszką w rękach doskonałego artysty. To oczywiście żart.

Tworzą w każdym miejscu, niektórym wystarcza ich kwatera, jeszcze inni malują w specjalnie przygotowanych dla nich pomieszczeniach. Wydaje się jednak, że malowanie w plenerze jest tą najbardziej oczywistą „metodą” tworzenia dzieł. A co, kiedy pogoda nie dopisuje? Nieodzownym staje się wtedy stary, dobry… aparat fotograficzny.

Plener w Brdzie sprzyja również wieczornym debatom, gdzie rozmawia się nie tylko o sztuce. Artyści lubią się spierać, ale zawsze dochodzą do porozumienia. W tym środowisku wszystko bardziej łączy, niż dzieli.

Liczy się również muzyka i śpiew, może, dlatego tak częstymi gośćmi tawerny, są najpopularniejsi artyści polskich scen muzycznych. Swoją drogą, musi to być ciekawe doświadczenie dla miejscowych, gdzie idąc na grzyby można spotkać Zbigniewa Wodeckiego, lub Roberta Janowskiego.

Właśnie, skąd ten wybór, że najlepsi z najlepszych wybrali to miejsce? Jak wspomina Jan Wołek – znakomity artysta malarz, kompozytor, wykonawca… człowiek wielu talentów, to zasługa wspomnianego wcześniej Zbigniewa Wodeckiego.  Jednak słynny już plener nie istniałby, gdyby nie polityk – pan senator Zbigniew Kobiak wraz z panią Haliną Janowską – Giłka, którzy ujawnili swoją drugą, wspólną pasję – miłość do sztuki.

Złośliwi twierdzą, że przebywanie w środowisku artystycznym „dowartościowuje”, ależ to prawda! Nikt tak jasno nie potrafi przedstawiać nawet najbardziej zagmatwanej rzeczywistości, jak artyści, a ich wewnętrzny spokój, dzięki któremu tworzą arcydzieła, doprawdy potrafi się udzielić. Służba obywatelom po takiej „zaprawie” musi dać jedyny słuszny efekt – umiejętność prowadzenia dialogu z innymi. Cel? Jasny, droga do jego osiągnięcia? Najbardziej z możliwych… pokojowa. Gdyby tylko jeszcze nie istniała ta idiotyczna, partyjna, dyscyplina…

Ktoś, kiedyś, wspominał o tym, że od niepamiętnych czasów, elity polityczne wspomagały sztukę, to oczywistość, sztuka wymaga nie tylko poświęceń, ale i środków, tak powstała instytucja mecenasa sztuki. Czy warto inwestować w twórców i w ich dzieła? To specyficzna praca, której efekty są trwałe i bezcenne, ponieważ nie ma większej wartości, jak dzieło ludzkich „rąk” zaklęte w barwach, tonach, czy strofach.

Twórzcie więc i spotykajcie się w „Zielonym Wietrze”, bo to takie magiczne miejsce w którym powstają dzieła niezależnie od koniunktury, czy nastrojów.

_______________

mrf.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook