21 października 2020

Jaka władza, takie odśnieżanie…

2 min read

Podobno pieniędzy brakuje nam na wszystko, tylko patrzeć, a widmo śmierci głodowej zajrzy nam do oczu. Cóż, pewnie trzeba będzie wzorem Castro zmienić dietę i delektować się liśćmi drzew, jako daniem głównym i jedynym. Polskie realia podpowiadają prawdy oczywiste – skąd u licha i to w dodatku zimą, wziąć liście?

Przesada? Może odrobinę, skoro w kwestiach żywności i to dzięki marketom, dajemy sobie radę, tak w kwestiach prawidłowego funkcjonowania jest już gorzej. Mobilność, niby pojęcie ogólne, a jakże ważne, bo stanowiące o naszym bycie.  Samochody prywatne stały się alternatywą dla transportu publicznego – drogiego, źle zarządzanego, ze zdezelowanym sprzętem i zwariowanymi kierowcami. Mamy ten luksus, że możemy się na to wszystko kolokwialnie mówiąc wypiąć?

Niestety, tak słodko do końca nie jest, no chyba, że ktoś ma grubszy portfel i stać go na „terenówkę” np. Land Rovera koloru gold z lekko wgiętymi drzwiami ( pozdrawiamy). Większość z nas porusza się autami prawdziwie „szosowymi”, które marnie znoszą przeszkody na drodze, a tych nie brakuje.

30 stycznia – czwartek, miejscowość Motyl.

Wyprawa do Bydgoszczy, zwłaszcza tego dnia, obfitowała w wiele przygód, z pewnością potwierdzą to kierowcy setek aut, którzy wybrali właśnie te drogę. Istnieje pewna niepisana zasada, mianowicie taka, że kiedy w powiecie tucholskim pojawia się zima, śmiało można uruchamiać sztab antykryzysowy, bo koniec świata zbliża się w tempie Concorda – czyli z prędkością ponaddźwiękową. Nie trzeba nawet intensywnych opadów śniegu, a odrobiny ostrego wiatru, by na środku drogi w pełnej zamieci, która jest efektem usunięcia przydrożnych zapór śniegowych i krzewów wpaść na dwumetrową zaspę, która zadziała na samochód jak ściana budynku. Tak właśnie było w Motylu, tuż obok miejsca, gdzie ostatnio dochodziło do tragedii. 

Władza jest ślepa, głucha, biedna i niestety odporna na sugestie swoich mieszkańców – podatników. Jak się ma rozbić, to niech się rozbija – jego problem? Oczywiście, po jakimś czasie na miejsce dojechały pługi i praktycznie niewidoczne w śnieżnej zadymce odśnieżały drogę. Trzeba przyznać, taka przeszkoda działa na wyobraźnię, nawet doświadczonych kierowców – cud, że nikt nie zginął.

Podobnie w Kamienicy, pod Gostycynem – wszędzie!!!

No, tak, skoro władza ma w nosie swoich mieszkańców, to zapewne coś dobrego zrobi dla siebie, dla swoich pracowników – niewolników za głodowe pensje? Może nawet odśnieży im parking? Rzeczywiście, coś wokół budynków administracyjnych się dzieje, ale dla klientów, zwłaszcza poszkodowanych przez los – niepełnosprawnych, przygotowano taką pułapkę – jako pojazd uprzywilejowany skorzystaliśmy z niej dzisiaj o 9:00 rano…

…boki zrywać i to dosłownie, dziękujemy ci Władzo!

_______________________

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook