29 października 2020

Jakość żywności w tucholskich sklepach powoli sięga dna

2 min read

Ten problem sygnalizujemy od wielu miesięcy, nieuczciwi właściciele sklepów i ich pracownicy traktują nas jak… rogaciznę! Wszystko za sprawą towaru, który nam oferują…

O chlebie z tucholskich sklepów nie warto już wspominać, wszechobecna mąka pszenna modyfikowana genetycznie stanowi źródło problemów, które ujawnią się po latach. Jednak w myśl porzekadła „nie samym chlebem człowiek żyje”, odwiedziliśmy dzisiaj kilka sklepów w poszukiwaniu produktów, których jakość odbiega od wszelkich norm.

Nie było to trudne, zwłaszcza na rynku nowalijek. Nieuczciwi sprzedawcy posuwają się do praktyk, które z punktu widzenia prawa są szkodliwymi w minimalnym stopniu. Dokładanie do pęczka świeżych rzodkiewek tych, których konsystencja przypomina stary, rozdeptany kapeć, to coś powszechnego. Złe przechowywanie ziemniaków, które wyjątkowo źle znoszą intensywne światło powodują, że bulwy zielenieją, co stanowi źródło świństwa – solaniny, która wyjątkowo źle znoszona jest przez organizm człowieka.

W jednym ze sklepów znanej sieci ( w Tucholi znajdują się dwa takie punkty) odszukaliśmy piwo, którego termin przydatności do spożycia minął miesiąc temu. Sprzedawcy nie utylizowali tego świństwa, wręcz przeciwnie, przecenili je i w dalszym ciągu oferują w sprzedaży, choć po niższej cenie. Okoliczni „menele” mają używanie.

Mieszanie świeżych pomidorów ze starymi i nadgniłymi, to najczęstsza praktyka stosowana głównie z marketach. Dodatkowo wydaje się, że pomidory, którymi tak chętnie raczą nas ci „wielcy” są jakimś odpadkiem, który choć na zewnątrz wygląda nieźle w środku okazuje się być częściowo zdrewniałym!

Przetworzone termicznie produkty typu smalec w swojej konsystencji zawierają elementy bliżej niezidentyfikowane, silnie narażające uzębienie konsumenta na poważne ubytki. Przeterminowane soki, zwykle drogie i znanych producentów także nie mogą się zmarnować w świadomości sprzedawcy – ktoś nieuważny kupi to paskudztwo i wypije, nawet nie podejrzewając, że może to boleśnie odczuć.

Jeden z tucholskich  sklepów raczy swoich klientów gotowymi flakami, które prócz tego, że są przeterminowane wyglądają tak, jakby zawierały w swoim składzie wyłącznie wodę i żelatynę. Czyżby swobodna wariacja środka wzmacniającego… paznokcie?

Za to nie można mieć większych uwag do napojów z wysoką zawartością alkoholu, schodzi jak woda i nigdy się nie psuje.

Zapamiętaj, zanim zdecydujesz się kupić coś do jedzenia lub picia w Tucholi, sprawdź, co kupujesz wliczając w tę procedurę ustalenie daty produkcji artykułu, terminu przydatności do spożycia i zwracając szczególną uwagę na etykiety. Pamiętaj, aby zabrać paragon kasowy, to dowód zawarcia transakcji, może się jeszcze przydać.

__________________

(mrf.)

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook