czw. Lut 27th, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

„JESTEŚ” – wrażenia z wystawy w TOK-u (felieton)

3 min read

Wystawa JESTEŚ prezentuje reprodukcje zdjęć i pocztówek ze zbiorów Zenona Wędzickiego. Fotografie powstały w okresie sprzed odzyskania niepodległości przez Tucholę oraz tuż po przyłączeniu miasta do Polski ( lata ok. 1870 – 1939). Celem wystawy jest upamiętnienie powrotu Tucholi do Macierzy, które miało miejsce 29 stycznia 1920 roku.

JESTEŚ, to podróż po dawnej Tucholi, jej ulicach, kawiarniach, parkach i zaułkach. To codzienność z przełomu XIX – XX wieku zatrzymana w chwili. To wehikuł, który pozwala nam na spotkanie z przodkami i ich fascynacją rzeczywistością.

Integralną częścią wystawy jest specjalny profil w  znanym portalu społecznościowym Tuchola 1920 na żywo.

Tak z mniej więcej brzmi oficjalny wpis w folderze, który przygotowano z okazji wystawy. TOKiS nie był obecny podczas oficjalnego otwarcia, oczywiście, nie bez powodu, ale o tym za chwilę…

Zatrzymajmy się przez chwilę na osobie wystawcy udostępnionego zbioru. Pan Zenon Wędzicki jest osobą publiczną, powszechnie znaną i szanowaną. Jest prawnikiem, co w dzisiejszych czasach okazuje się być powołaniem wysokiego ryzyka, zwłaszcza, gdy polskie sądownictwo przechodzi „na sterowanie ręczne”. Tym bardziej na wielki szacunek zasługuje Jego pasja, która trwa od wielu lat, dając mu możliwość oderwania się od codzienności. Możemy sobie wyobrazić, jak wielkim zbiorem fotografii i pocztówek dysponuje. Temat jest ważny, bo to zaklęta w kadrach historia naszego miasta, która  zasługuje na uwagę równie wielką, jak zbiory fotografii należących do innego znakomitego dokumentalisty miasta, Pana Józefa Basty. Szkoda, że udostępniona wystawa „fotogramów”, nie została połączona ze zbiorami Pana Basty. Warto wziąć taką wystawę pod uwagę w nieodległej przyszłości, aby kontynuować rodzący się być może cykl.

Udostępnioną w tucholskim TOK-u wystawę zbiorów Pana Wędzickiego powinien odwiedzić każdy tucholanin, jeżeli identyfikuje się ze swoim środowiskiem. To ważne, zwłaszcza w stosunku do dzieci i młodzieży, co już się dzieje, dzięki tucholskim, znakomitym, działaczom na rzecz kultury.

Tę wystawę należy konstatować w ciszy, spokoju bez publiczności, wtedy smakuje najlepiej. TOKiS miał to szczęście, że miał możliwość skorzystania z przewodnika. W tę rolę doskonale wcieliła się kurator wystawy, Pani Agnieszka Joppek, która, jako przedstawiciel młodego pokolenia, posiada zaiste szeroką wiedzę o Tucholi, a to cieszy.

Zadbano o prawidłowe wyeksponowanie prac, a to zasługa powiększonych kadrów, o które zadbał kolega wystawcy. Ta skala robi wrażenie, ponieważ widoczne są szczegóły, jakże ważne. Pani kurator zwróciła uwagę na bardzo ważny element, który dotyczy krajobrazu miasta, gdyby skonfrontować go ze współczesnością ( kadrem wykonanym dzisiaj), moglibyśmy ocenić, jak bardzo zmieniło się to nasze, małe miasteczko. To robi kolosalne wrażenie.

Pasja tucholanina i jego wyeksponowane zbiory nie są żadnym wehikułem czasu, to suchy i pasjonujący zapis nieodległej przeszłości, bo czymże jest 100 lat? To zaledwie drobny wycinek z dziejów tego miejsca. Skarbem są ludzie, ich zachowanie, ubiór, to zrobi wrażenie wśród rodowitych tucholan, którzy na zatrzymanych kadrach, dostrzegają swoich krewnych. Można im tego pozazdrościć, bo dzięki pocztówkom, zdjęciom, stali się nieśmiertelni.

Te zbiory powinny zostać zdygitalizowane, jako „kawał dziejów Tucholi”, powinny znaleźć się u każdego, kto zechciałby je mieć, tym samym trafiłyby pod strzechy. Równie fascynujące jest to, że każda z wyeksponowanych „prac” miała swojego autora, autorów, o których nic nie wiemy. Kim byli, skąd pochodzili, czy i jak związani byli z Tucholą? Być może rodziny autorów dysponują archiwami w których zachowały się pozytywy sprzed lat. Dotrzeć do tych osób i  materiałów, to byłoby dopełnienie całości – praca na lata.

Fantastyczna wystawa, którą warto kontynuować poprzez zmianę, rotację, udostępnionych zbiorów oraz wielkie uznanie dla zbieracza, który dysponuje wielką wiedzą, którą należy maksymalnie wykorzystać, przy promocji miasta i gminy.

Brawo.


(mrf.)